Thot – pisarz indywidualista, dyskretny opiekun księżyca i… Horusa

Ze wszystkich egipskich bogów ten jest mi szczególnie bliski. A to dlatego, że pan miasta Hermopolis – Thot, był przez wieki czczony jako patron pisarzy i ksiąg, wynalazca pisma hieroglificznego i artysta. Chętnie zaprosiłabym go do pisania na łamach Szuflady, gdyby tylko było to możliwe. Nie mam jednak złudzeń, że nie jest, dlatego zadowolę się tym artykułem, licząc przy tym na łaskawość weny.

W życiu codziennym Egipcjan Thot przewijał się właściwie przy okazji każdego kreatywnego zajęcia. Był nie tylko pisarzem, ale także niedoścignionym lekarzem, który podejmował się leczenia groźnych ran zadawanych w bezlitosnych pojedynkach bogów, strzegł też przed trucizną i odwracał jej szkodliwe działanie. Ponadto chętnie sięgał po magię, a każde swoje potężne zaklęcie spisywał w pożądanej przez wszystkich „Księdze Thota”. Echa tego mitu odnajdziemy nawet w chrześcijaństwie, czytając o słynnej Księdze Razjela – archanioła mądrości i magii.

(Thot pod postacią mężczyzny z głową ibisa, oczywiście zajęty pisaniem)

czytaj dalej

Rybka Mini Mini i akcja ratunkowa

Rybka Mini Mini jest dobrze znana z ekranów telewizorów. Teraz powraca w serii książeczek skierowanych do najmłodszych czytelników. Jedną z nich jest „Rybka Mini Mini i akcja ratunkowa”.

Na kartach książki dzieci znów mogą spotkać się z Rybką Mini Mini, jej najlepszym przyjacielem Delfinem Finkiem, Konikiem Morskim Hopsem, Ośmiornicą Oktawią oraz najsilniejszą z podmorskiej ferajny wyposażonej w płetwy – Rybą Młotem. czytaj dalej

Wybór – Aleksandra Ruda

Sukces przygód Harry’ego Pottera sprawił, że na całym świecie zaczęły powstawać książki o magach, dopiero uczących się swego fachu. Jedne z nich są lepsze, inne gorsze, wiele zaś wygląda tak, jakby wyszły spod jednej sztancy. Na szczęście są wśród nich pozycje wyróżniające się in plus, i to zdecydowanie. Do takich właśnie należy powieść Aleksandry Rudej “Odnaleźć swą drogę”, opowiadająca o dziewczynie z biednej rodziny, której największym skarbem są magiczne moce i pracowitość. Ciekawa i wesoła powieść doczekała się właśnie kontynuacji. Książka pod tytułem “Wybór” w niczym nie ustępuje pierwszemu tomowi przygód Olgierdy i jej przyjaciół – półkrasnoluda Ottona, uzdrowicielki Liry i zabójczo przystojnego nekromanty Irgi.
czytaj dalej

Grillbar Galaktyka – Maja Lidia Kossakowska

To nie jest książka o gotowaniu. To nie jest książka o kuchni. To kosmiczny gulasz z niespodzianką, zupa gęsta od absurdu i gwiezdnych klusek. To radośnie nieprawdopodobna fabuła doprawiona nawiązaniami do dobrze wszystkim znanej klasyki rozgrywającej się „dawno dawno temu, w odległej galaktyce…”. To kawałek zabawnej, lekkostrawnej, a przy tym trafnej i dosadnej prozy. Daniem dnia jest dzisiaj „Grillbar Galaktyka”.
czytaj dalej

Parenteza – Élodie Durand

Czy fragment życia można wziąć w nawias? Potraktować taki okres, jako coś niby przynależącego, ale jednak nie pasującego do reszty? Élodie Durand cierpiała na bardzo poważną formę epilepsji, która na pewien czas zupełnie zdominowała jej życie. To fragment bez jej zgody wycięty z jej życiorysu. Poprzez komiks autorka próbuje zmierzyć się z własną pamięcią i odzyskać te utracone chwile.

czytaj dalej

Porwanie doni Agaty – Gudrun Pausewang

Czasem zdarza się, że tytuł powieści jest mylący. Sugeruje dobrą zabawę – a treść okazuje się nudna i rozwlekła. Brzmi ponuro, a książka jest wesoła i lekka. W przypadku powieści „Porwanie doni Agaty„, pióra Gudrun Pausewang, czytelnik mógłby sądzić, ze ma do czynienia z kryminałem. Tymczasem jest to powieść obyczajowa, a raczej społeczna, gdyż porusza sprawy różnic kastowych, które ludzie sami tworzą. Tytułowe „porwanie” jest pretekstem do ukazania galerii barwnych postaci i zestawienia luksusu bogatych mieszkańców latynoskiej Andagoyi z nędzą i analfabetyzmem, które szerzą się pod ich bokiem. Niezwykle zabawna książka porusza bardzo poważne problemy i z bezlitosną ostrością obnaża hipokryzję, egoizm i pychę ludzi przekonanych, że z racji bogactwa należą do wyższego gatunku homo sapiens.

czytaj dalej

Rycerze Ojczyzny i Maryi cz. I

  Widziałem Twoją szablę Krzysztofie. Widziałem Twoją szablę.

Nie miałeś szabli. Kiedy Cię znałem, to wprawiałeś się dopiero we władaniu nią, usiłowałeś opanować te sztuki, te cięcia – płasko, w pierś kładłeś, ciąłeś opierając z ramienia, z nadgarstka, jakbyś na karwaszu opierał zakrzywiony brzeszczot. Szło takie cięcie płasko, w pierś, z karwasza.

czytaj dalej

Dziewczyny jak maliny i kobiety-potwory. O serii „Prawdziwe historie” Wydawnictwa Znak.

Leżą przede mną dwie książki- „Dziewczyny wojenne” Łukasza Modelskiego i „Kobiety dyktatorów” Diane Ducret. Pierwsza jest o, partyzantkach, łączniczkach, sanitariuszkach, „powstańcach w spódnicy”, żołnierkach i harcerkach, słowem – o bohaterkach z II wojny światowej, dziś już staruszkach, kiedyś – pełnych krzepy i odwagi małolatach. Druga książka przedstawia sylwetki ośmiu kobiet, które do historii przeszły jako słynne kochanki i żony tytułowych dyktatorów. I choć to o dziewczynach i kobietach (w takiej kolejności!) są oba te tomiska, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że między kartki, bohaterki i mnie wcisnęli się mężczyźni. Siedzą, strzelają, piją, gwałcą, wymachują visami, prężą muskuły i jakoś tak coraz ciaśniej jest tym, o których miały być te książki…i jakoś tak nieśmiało brzmią ich głosy.

czytaj dalej

Anna Kańtoch – wywiad

Anna Kańtoch: polska pisarka fantasy, znana również pod pseudonimem Anneke. Ukończyła orientalistykę (specjalność: arabistyka) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach wróciła do Katowic, gdzie obecnie pracuje w biurze podróży. Należy do Śląskiego Klubu Fantastyki.

Debiutowała w kwietniu 2004 opowiadaniem „Diabeł na wieży” opublikowanym w czasopiśmie „Science Fiction”. Pisała recenzje filmów i książek do internetowego magazynu „Avatarae” (gdzie ukazało się opowiadanie będące kontynuacją „Diabła na wieży” – Czarna Saissa), dziś pisze do magazynu „Esensja”. W lipcu 2005 ukazał się zbiór opowiadań Diabeł na wieży o ich bohaterze, Domenicu Jordanie, wydany przez wydawnictwo Fabryka Słów. Jej debiutem książkowym była powieść „Miasto w zieleni i błękicie”, dziejąca się w tym samym świecie co opowiadania o Domenicu Jordanie.

czytaj dalej

E-czytanie

Wiadomość o upadku jednego z najlepszych polskich pism fantastycznych, „Science-Fiction Fantasy & Horror” zszokowała chyba wszystkich fanów tego gatunku. W końcu co jak co, ale fantastyka w Polsce trzyma się świetnie, więc zawieszenie wydawania pisma, dzięki któremu mogło zrealizować swoje marzenie wielu domorosłych pisarzy i które prezentowało naprawdę wysoki poziom jest sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza, że po klęsce również niezłego „Magazynu Fantastycznego” czy mającego dobre wejście „Lśnienia” i na tak chłonnym, fantastycznym rynku pozostało tylko jedno pismo, w dodatku bynajmniej na polskich pisarzy nieukierunkowane.

czytaj dalej