Niech żyje Matka Natura –„Luonto” Melissy Darwood

1

luonto-b-iext48023269Powieści z gatunku fantastyki często oscylują wokół ważnych zagadnień społecznych i politycznych, przemycając w ten sposób interesujący punkt widzenia na wiele problemów kształtujących dzieje współczesnego świata. Bez wątpienia jednym z nich jest postępująca katastrofa ekologiczna, oparta na braku świadomości i przede wszystkim na ignorancji przeciętnych obywateli. Codzienność niesie ze sobą wiele przyziemnych spraw, które obchodzą nas bardziej niż prawidłowe funkcjonowanie ekosystemu, anomalie pogodowe czy topnienie lodowca. Natura zaczyna nas obchodzić dopiero wtedy, kiedy jej działania bezpośrednio wpływają na nasze życie. Ta postawa – mimo działalności gwiazd wielkiego formatu, takich jak Leonardo Di Caprio, który na gali oscarowej większą część swojego przemówienia poświęcił globalnemu ociepleniu, czy Penelope Cruz, która wzięła udział w kontrowersyjnej kampanii reklamowej PETY przeciwko noszeniu naturalnych futer – jest wciąż powszechna i akceptowana.

Jedna z naszych rodzimych autorek – Melissa Darwood zajęła również stanowisko w tej sprawie. Jej niedawno wydana powieść „Luonto” kreuje przerażającą wizję przyszłości. Matka Natura sama upomina się o swoje prawa, przy okazji narzucając ludzkości nowe zasady. Ale czy ludzkość jest w stanie się do nich dostosować? Czy istnieje jeszcze szansa zażegnania ekologicznego konfliktu i odbudowania nieskażonego życia na Ziemi? Czy w nowej Arce Noego znajdzie się miejsce również dla ludzi?

„Matka Natura obserwowała z narastającą obawą, jak ludzkość staje się coraz większym zagrożeniem dla godnego życia na Ziemi. Patrzyła na zniewolenie roślin i zwierząt, marnotrawienie zasobów naturalnych i ignorancję ludzi za wyrządzone przyrodzie krzywdy”.

Główna bohaterka powieści – zaledwie siedemnastoletnia Chloris, cierpiąca na postępującą astmę – wyjeżdża do swojej ciotki, w odludne miejsce, gdzie nie dociera Internet, a główną rozrywką są spacery wzdłuż linii ponurego lasu. Podczas jednego z takich spacerów w okolicy dochodzi do niespodziewanego trzęsienia ziemi. Drzewa łamią się jak zapałki, grunt osuwa się Chloris spod stóp. Właśnie wtedy z opresji ratuje ją ogromny orzeł o ludzkich rozmiarach. Kiedy tylko ponownie lądują na ziemi, orzeł zmienia się w młodego mężczyznę, a rzeczywistość wygląda inaczej. Oboje trafiają do tajemniczej osady na skraju gęstego lasu, którą Orzeł Gratus nazywa Luonto.

Jak się później okazuje, to miejsce nieskażone ludzką ingerencją, gdzie natura miała szansę rozwijać się sama, a różne gatunki zwierząt i roślin mogły zdrowo rosnąć i zdominowały ekosystem. Nieliczni mieszkańcy Luonto żyją w symbiozie z naturą, nie znają elektryczności, technologii i współczesnych wynalazków. Zamiast poskromić przyrodę stali się jej integralną częścią. Z początku krnąbrna Chloris musi stawić czoło swoim dotychczasowym przekonaniom i zrewidować swoją postawę, aby zaakceptować nowe życie w oddaleniu od cywilizacji. Czy rodzące się zakazane uczucie do Homanila Gratusa pomoże jej odkryć nową siebie?

Melissa Darwood stawia bardzo ważne pytanie o to, jakie jest nasze nastawienie wobec przyrody, albo raczej: czy w ogóle jakieś mamy? Czy obchodzi nas godne życie zwierząt, rozwój roślin, stan naszej planety i pogarszające się warunki pogodowe? Jakie czekają nas konsekwencje, jeśli uświadomimy sobie naszej ignorancji? Z drugiej strony „Luonto” stanowi też dobry pretekst do dyskusji na temat nadmiernego stawiania przyrody na pierwszym miejscu kosztem rozwoju człowieka. Nasuwają mi się tutaj zagadnienia związane z ekoterroryzmem, choćby w kontekście tego, jakie zakończenie dla swoich bohaterów wybrała autorka. Ekoterrozym zakłada, że rozwój cywilizacji i techniki stanowi źródło zła oraz że w imię „oczyszczenia biosfery” dozwolone jest każde działanie wymierzone przeciwko cywilizacji. Dlaczego jednak musimy wzajemnie się antagonizować? Czy naprawdę nie istnieje już szansa pokojowego współistnienia człowieka i natury?

Na to i na wiele innych frapujących pytań znajdziecie odpowiedź w samej powieści. „Luonto” jest napisana przystępnym językiem, zgrabnym, wypracowanym stylem, który świadczy o tym, że autorka na bieżąco pracuje nad swoim warsztatem. Mam jedynie zastrzeżenie do kreacji głównej bohaterki. Zabrakło mi trochę miejsca na pokazanie jej emocjonalnego rozwoju, który być może wiązał się z jej młodym wiekiem i z tym, że przy wszystkich poruszonych w książce ważnych, ekologicznych tematach, „Luonto” jest również młodzieżowym romansem. Wywołuje to pewien dysonans w odbiorze całości.

Mimo to bardzo serdecznie polecam „Luonto”, przede wszystkim dlatego, że w ciekawy, oryginalny sposób podejmuje temat ekologii, którego przecież nie było dotąd zbyt dużo na naszym rodzimym fantastycznym podwórku. Utopijna wizja osady Luonto przypomina mi tę pokazaną w filmie „Anihilacja”, w którym główna bohaterka także wyrusza w podróż za tajemniczą barierę, gdzie nie obowiązują znane człowiekowi prawa przyrody. Być może to nasza irytująca przypadłość – udajemy, że nie słyszymy głosu, który nie artykułuje ludzkich słów. Zamykamy więc uszy na groźny szum fal, uderzenia pioruna, pomruki dzikich zwierząt… Któregoś dnia także nas nie będzie już słychać.

Magdalena Pioruńska

Autor: Mellisa Darwood

Tytuł: Luonto

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 320

Wywiad: Melissa Darwood: kontakt z przyrodą jest dla mnie bardzo ważny i nie wyobrażam sobie życia z dala od natury.

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."