Przed końcem świata – Tommy Wallach

1

large_Przed_koncem_swiata-okl-wst-800Massmedia, nawet te noszące miano poważnych, ciągle straszą nas globalną katastrofą albo wręcz końcem świata. Tego typu zagrożenia stanowią ulubiony wątek wielu pisarzy i twórców filmowych. Jako produkt uboczny powstała cała gałąź literatury, nazwana w skrócie „postapo”. Bodaj najbardziej przerażający obraz totalnego zniszczenia nakreślił w swoim jeszcze niezakończonym cyklu „Komornik” Michał Gołkowski. Mamy więc literaturę opisującą życie po katastrofie i taką, której tematem jest sama apokalipsa. A co z czasem „przed”? Jak zachowywaliby się ludzie, wiedząc, że zbliża się zagłada, której niemal na pewno nie unikną? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Tommy Wallach w książce „Przed końcem świata”.

Ziemia jest zagrożona bardziej niż kiedykolwiek w historii ludzkości. W jej stronę pędzi z olbrzymią szybkością kometa dość duża, żeby całkowicie zniszczyć znane nam życie. W dobie powszechnego dostępu do informacji ukrycie tego jest rzeczą niemożliwą. Ludzie reagują różnie, w sumie jednak życie toczy się pozornie bez zmian. Najlepiej widać to w środowisku nastolatków, które nadal mierzą wszystko własną skalą wartości. Peter, Eliza, Andy i Anita nie są już dziećmi, ale daleko im do dorosłości. Zbliżający się armaggeddon nie zaprząta zbytnio myśli młodych ludzi. W głębi duszy nie wierzą, by na serio mogło coś im grozić i skupiają się na własnych sprawach – szkolnych zawodach sportowych, walce z nieustępliwymi nauczycielami oraz sercowych perturbacjach. W obliczu tak ważnych spraw, kto by tam przejmował się końcem świata…

„Przed końcem świata” przypomina atmosferą „Ostatni brzeg” Neville’a Shute’a, gdzie mając w perspektywie bliską śmierć wskutek radioaktywnego opadu, niektórzy ludzie zapisywali się, na przykład, na kurs językowy. Bohaterowie książki Tommy’ego Wallacha również niejako negują to, co nieuniknione, oddając się codziennym zajęciom i unikając myślenia o prawdopodobnej zagładzie. Najlepiej to widać w zachowaniu nastolatków, które dni rozluźnienia kontroli ze strony dorosłych traktują jak świetną okazję do zrobienia czegoś, o czym marzyli od dawna – pójście na wagary z dziewczyną/chłopakiem , napicie się piwa na dyskotece, postawienie się apodyktycznym rodzicom. A co będzie potem? W sumie o tym się nie myśli;. To właśnie cecha młodości. Co innego wydaje się ważne, niż w rzeczywistości jest. Randka ma większe znaczenie niż wielka katastrofa, nawet gdy wydaje się ona nieunikniona. „Przed końcem świata” świetnie to opisuje.

Książka Tommy’ego Wallacha jest adresowana do młodzieży. Opowiada o jej drobnych problemach, buntach, popełnianych najczęściej błędach. Także o innej perspektywie postrzegania rzeczywistości i może dlatego warto, by przeczytali ją również rodzice nastolatków. Pomoże im to zrozumieć własne dzieci w ich okresie buntu przeciw autorytetom i może nawet będzie przyjemnością, gdyż powieść jest ciekawie napisana. Nie sposób się przy niej nudzić, a na dodatek – co też ważne – została bardzo ładnie wydana, ze skromną elegancją. Polecam ją jako lekturę oraz ozdobę domowej biblioteki.

Tytuł: Przed końcem świata
Autor: Tommy Wallach
Język oryginału: angielski
Przekład: Iwona Michałowska-Gabrych
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 373
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las

PATRONAT SZUFLADY: Dzięki za tę podróż – Tommy Wallach: Od pierwszej do ostatniej strony przesyca ją magiczna atmosfera.

Podziel się

O autorze

Technik MD, czyli maniakalno-depresyjny. Histeryczna miłośniczka kotów, Star Treka i książek. Na co dzień pracuje z dziećmi, nic więc dziwnego, że zamiast starzeć się z godnością dziecinnieje coraz bardziej. Główna wada: pisze. Główna zaleta: może pisać na dowolny temat...

1 komentarz

  1. Pingback: Wywiad: Tommy Wallach: zaczynasz umierać, kiedy przestajesz się zmieniać.

Odpowiedz