Wywiad: Tommy Wallach: zaczynasz umierać, kiedy przestajesz się zmieniać.

0

Tommy-Wallach-hero

Dlaczego zdecydowałeś się pisać dla młodzieży?

Tak naprawdę to nie był mój wybór, żeby zacząć pisać dla młodzieży. Napisałem wiele powieści dla dorosłych, których nikt nie chciał opublikować (dokładnie pięć różnych książek). W końcu wpadłem na pomysł napisania książki dla młodzieży. To nie była świadoma decyzja, a już na pewno nie wyrachowana. Po prostu podążyłem za historią, która mnie zainteresowała. Potem nawiązałem kontakt z wydawcą powieści młodzieżowych, więc to wydawało się sensowne, żeby kontynuować pisarską pracę na tym polu. Dodatkowo odkryłem, że naprawdę to lubię.

Twoi bohaterowie to raczej buntownicy, wyrzutki, samotnicy… Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na taką kreację postaci?

Cóż, nie wiem, czy to do końca prawda. Peter, jeden z narratorów „Przed końcem świata”, jest popularnym atletą, a Zelda, główna bohaterka „Dzięki za tę podróż”, też jest dość pewna siebie i odnajduje się w społeczeństwie. Jednakże główni bohaterowie powieści zawsze muszą się z czymś zmagać, a we współczesnej prozie YA (Young Adult) na główny plan wychodzi bycie za wszelką cenę akceptowanym społecznie, a nie problemy wywodzące się z funkcjonowania poszczególnych środowisk.

large_Przed_koncem_swiata-okl-wst-800

Zatem trzeba zacząć opowieść od bohaterów, którzy w jakiś sposób wyróżniają się z tłumu i są poza nawiasem większości, albo też wyrzucić ich poza nawias społeczności, co właśnie przydarzyło się Peterowi w „Przed końcem świata”. Warto jednak wspomnieć, że prawie każdy nastolatek czuje się wyrzutkiem i samotnikiem, bez względu na to, jak bardzo jest popularny. Nikt z nas nie czuł się w pełni zrozumiany w tym wieku, ponieważ sami wtedy nie rozumieliśmy naszych myśli i zachowań.

Co sądzisz o roli zmiany w życiu? Czy to ważne, żeby się zmieniać i kreaować nową rzeczywistość?

Tradycyjna narracja wymaga od bohatera, aby przeszedł przemianę, a zatem jest to bardzo istotne przy pisaniu dobrych opowieści. Zwłaszcza kiedy pisze się o nastolatkach. Młodzi ludzie przechodzą wiele różnych zmian – począwszy od biologicznych poprzez społeczne, na ekonomicznych skończywszy. Nie proszą się o większość z nich, często nie mają też nad nimi kontroli. Co zaś dotyczy nas – biednych dorosłych – zaczynasz umierać, kiedy przestajesz się zmieniać. Zawsze przerażało mnie zamknięcie się w klatce reguł i przekonań. Dlatego też nieustannie dokonuję wysiłku, żeby nazywać moje niedoskonałości i się do nich przyznawać. Dzięki temu mam wrażenie, że stają się bardziej plastyczne, dające się poskromić.

Czasami ludzie czują się samotni, odrzuceni, zwyczajni. Uciekają wtedy w kontakty z innymi ludźmi, fałszywe przyjaźnie i relacje, destrukcyjne zajęcia. Jak sądzisz, jakie jest najlepsze rozwiązanie takiej sytuacji?

Czytaj książki. Porozmawiaj z ludźmi, ale nie tak pobieżnie, o niczym. Wysil się, żeby ich posłuchać i też pozwól sobie mówić. Okaże się, że wszyscy czujemy się tak samo samotni. To już taka ludzka przypadłość. Ostatnio największym błędem, jaki popełniają ludzie, jest przekonanie, że jeśli ktoś ma świetny profil na Facebooku albo Instagramie i w dodatku dużo odbiorców na Youtubie, to znaczy, że jest szczęśliwy i spełniony. Otóż nie. Wszyscy nadal zmagamy się z tym samym bagnem. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, okaże się, że droga do prawdziwej empatii sama w sobie jest już lekarstwem na narcystyczną melancholię (ale jeśli masz depresję, to nie zwlekaj, idź do lekarza i niech ci przepisze leki!).

a2120946214_10

Twoje książki opublikowano w wielu krajach, osiągnąłeś swoje cele, odniosłeś sukces w roli pisarza. Co teraz przed Tobą? O czym marzysz?

Och, mam tak wiele różnych marzeń! Moją pierwszą miłością był zawsze teatr muzyczny. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek poczuł się spełniony, dopóki nie zobaczę musicalu zrealizowanego na podstawie mojego scenariusza (napisałem taki scenariusz, kiedy byłem jeszcze w liceum). Staram się również znaleźć dla siebie miejsce w telewizji i w przemyśle filmowym. Sfimowałem już moją drugą powieść („Dzięki za tę podróż”) i obecnie podpisałem kontrakt na sfilmowanie pierwszej („Przed końcem świata”). Mam nadzieję, że to będzie moje wielkie wejście do tego świata i że tam również osiągnę sukces i stanę się rozpoznawalny. Och – i uwielbiam udostępniać swoją muzykę! Jest tyle rzeczy do zrobienia!

A właśnie – jesteś również muzykiem i komponujesz muzykę. Opowiesz nam coś więcej na ten temat?

Zacząłem grać na pianinie, kiedy byłem bardzo młody, i szybko przerodziło się to w krótką karierę muzyczną aktora w moim rodzinnym mieście Seattle. Zacząłem pisać piosenki i potem je wykonywać, pod koniec szkoły średniej, no i nakręciłem też mnóstwo filmików na YT, gdy przeprowadziłem się do LA. Podpisałem kontrakt z Universal Records jako piosenkarz i autor tekstów piosenek. Ten kontrakt nie przetrwał zbyt długo, ale przyznam, że było to niezwykłe doświadczenie! Od tamtej pory bardziej skupiałem się na karierze pisarza, ale nagrałem też płytę do mojej książki „Przed końcem świata”, z której jestem bardzo dumny. Nie nagrywałem nic przez następne dwa lata, jednak jestem przekonany, że niedługo wpadnę na jakiś nowy pomysł.

Wierzysz w magię w prawdziwym życiu? Jeśli tak, to jak ją opiszesz?

Nie, nie ma żadnej magii. Chociaż miłość jest bardzo przyjemna. Tak samo seks. I małże świętego Jakuba. No i książki.

Co twoim zdaniem oznacza naprawdę żyć swoim życiem?

Hmm, to dobre pytanie. Nie mogę powiedzieć, co uszczęśliwia innych, ale mogę ci powiedzieć, co uszczęśliwia mnie. Czytanie dobrych książek i słuchanie dobrej muzyki. Częste zakochiwanie się i poznawanie różnych nieznajomych. Cokolwiek robisz dla pieniędzy, upewnij się, że dzięki temu pomagasz ludziom, a nie ich krzywidzisz. Jeśli jest inaczej, koniecznie zmień pracę.

Dzieki za te podroz-okl-wst-2000

Czego mogę Ci życzyć w przyszłości? Nowej książki? Nowego muzycznego albumu? A może jeszcze czegoś zupełnie innego?

Pierwsza książka z mojej nowej trylogii ukaże się na początku listopada. Jest całkiem inna niż moje pozostałe powieści – to zawiła historia, osadzona w Ameryce przyszłości, kiedy technologia powróciła do stanu z XIX wieku (nie ma elektryczności, wracają konne powozy itd.). Naprawdę mam nadzieję, że moi czytelnicy cieszą się na tę zmianę! Bardzo dziękuję za wywiad!

Rozmawiała: Magdalena Pioruńska

Polecamy również recenzje książek Tommego Wallacha:

Przed końcem świata – Tommy Wallach

PATRONAT SZUFLADY: Dzięki za tę podróż – Tommy Wallach: Od pierwszej do ostatniej strony przesyca ją magiczna atmosfera.

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Odpowiedz