Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (Captain America: Civil War)

7729780.3Nigdy bym nie pomyślała, że któregoś dnia zostanę oddaną fanką Kapitana Ameryki. Pierwszy raz zetknęłam się z nim, kiedy do kin weszła pierwsza część jego przygód – „Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie” (Captain America: First Avenger). Wtedy na film poszłam nieco z przymusu – z tego, co pamiętam, repertuar nie dawał zbyt wielkiego wyboru. Nastawiłam się na raczej przeciętną produkcję, koncentrującą się na apoteozie Stanów Zjednoczonych i podsycaniu amerykańskiego patriotyzmu.

Jedynie aktor grający Jamesa „Bucky’ego” Barnesa, przyjaciela głównego bohatera – Sebastian Stan, którego znałam ze świetnego serialu „Kings” – obiecywał nieco ambitniejsze wątki. Niewiele pomyliłam się w mojej ocenie – idealistyczna historia Steve’a Rogersa, który tak bardzo chciał zostać żołnierzem i walczyć w obronie Stanów Zjednoczonych, że aż poddał się medycznemu eksperymentowi, zwiększającemu jego masę mięśniową i fizyczną wytrzymałość, niezbyt przypadła mi do gustu. Ale tak już mam – jestem wielbicielką antybohaterów. Bohaterowie pozytywni zwykle nie zaprzątają mojej uwagi. Jednak nawet w tym pierwszym filmie relacja Steve’a i Bucky’ego wypadła dynamicznie, odznaczając się kontrastującym z resztą filmu autentyzmem i emocjonalnością. Niestety, podczas akcji przeciwko organizacji zwanej Hydrą Bucky zginął; Steve zaś zamarzł w rozbitym samolocie, w chłodnych wodach oceanu.

Jako kultowy Kapitan Ameryka doczekał się jednak zmartwychwstania – we współczesności – i od razu znalazł się w centrum wydarzeń. Wszyscy znamy historię „Avengers”, w której Steve razem z charyzmatycznym i niepokornym Tonym Starkiem – Iron Manem grał pierwsze skrzypce. Studio Marvela przywróciło również do życia Bucky’ego w roli Zimowego Żołnierza – tajnego agenta Sowietów. Druga część filmowych perypetii Kapitana Ameryki skupiała się więc na jego niespodziewanym powrocie i reakcji Steve’a na to, że tym razem znaleźli się po przeciwnych stronach barykady.

civil-war-steve-bucky-175515

„Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” po części kontynuuje właśnie ten wątek, ale drugim ważnym tematem tego filmu jest również rozłam w szeregach superbohaterów, spowodowany powrotem Zimowego Żołnierza. W wyniku szkodliwych działań herosów rządy państw świata zjednoczyły się, aby zmusić Avengersów do poddania się kontroli. Do tej pory zespół działał bez żadnego nadzoru, nie licząc interwencji T.A.R.C.Z.Y, która też gdzieś po drodze została rozwiązana. Po tragicznych wydarzeniach w Sokovii, kiedy to połączone moce Avengersów, mające zniszczyć Ultrona, przy okazji zniszczyły również cały kraj, ludzie zaczęli się bać swoich idoli. Pokój na świecie stanął pod wielkim znakiem zapytania.

Co ciekawe, pierwszą osobą, która decyduje się podpisać kontrowersyjną ustawę, jest nie kto inny, tylko dyżurny bad boy marvelowskiego uniwersum – Tony Stark. Jego decyzja wydaje się z początku niezrozumiała. W końcu nikt tak jak Tony nie ceni sobie niezależności i wolności. Bohater nie potrafi jednak udźwignąć negatywnych konsekwencji bycia superbohaterem. Uważa, iż pewne ograniczenia sprawią, że ilość przypadkowych ofiar w trakcie starć znacznie się zmniejszy. Za Tonym twardo staje Czarna Wdowa, kolejna rebeliancka postać, po której oczekiwalibyśmy raczej przeciwnego sposobu myślenia. Tymczasem Steve, całkowicie skoncentrowany na tropieniu niedobitków Hydry i poszukiwaniu śladów Bucky’ego, nie podchodzi do tej inicjatywy zbyt entuzjastycznie. Głośno mówi o tym, że ofiar nigdy się nie uniknie, a nadmierna kontrola rządu może wyrządzić więcej szkód niż korzyści.

12309815_773053782821567_7761412695351322408_o_50e688c621

W taki oto sposób dotychczas zgrana drużyna podzieliła się na dwa obozy: jedni popierają Starka, drudzy zaś pozostają wierni Kapitanowi. Steve ponownie zostaje zmuszony do walki o swoje przekonania oraz o dobre imię przyjaciela. Mocną stroną tego filmu zdecydowanie jest moralny dylemat, przed którym stanęli Tony i Steve, a właściwie bardziej Tony, ponieważ nie ma drugiej chyba aż tak bardzo przekonanej o słuszności własnych sądów postaci jak Steve Rogers. I właśnie to wewnętrzne wahanie Iron Mana, kontrastujące z wręcz nieprawdopodobną wiarą Steve’a we własny system wartości i siłę pozytywnych intencji, sprawiły, że szala mojej sympatii przesunęła się w stronę złotego amerykańskiego chłopca. Poza tym swoim uporem, by odnaleźć, a potem bronić Bucky’ego, Steve przełamał uosobienie amerykańskiego mitu szlachetności i doskonałości, z jakim do tej pory był utożsamiany. A ja przy okazji dostrzegłam, że ten wymuskany blondynek zawinięty w amerykańską flagę doskonale rozumie, że bycie sobą wymaga podejmowania niepopularnych, wręcz niebezpiecznych decyzji, a prawdziwa przyjaźń opiera się na bezwarunkowej wierze w drugą osobę, bez względu na opinię i popełnione w przeszłości błędy.

Drugim mocnym punktem filmu jest właśnie Bucky – Zimowy Żołnierz, poddany okrutnemu praniu mózgu przez Sowietów, co zmusiło go do zabijania w ich imieniu, wbrew własnej woli. Teraz to postać wewnętrznie złamana przez świadomość ogromu okrucieństwa, które popełniła, podświadomie poszukująca sposobu na zbawienie. Jej powrót w troskliwie ramiona Kapitana Ameryki niesie ze sobą nadzieję, że ten sposób wkrótce się znajdzie. Natomiast finałowa scena jasno potwierdza, że nic nie jest w stanie zachwiać raz podjętą decyzją Steve’a, co niestety już bezkompromisowo stawia go przeciwko Iron Manowi. Ich relacja zawsze była twórcza – starcie bohatera z antybohaterem iskrzy. Tak jest i w tym wypadku.

sexiest-stucky-fan-art-inspired-by-captain-america-here-kitty-kitty-1

Źródło: http://liuyuchi.deviantart.com/art/Steve-Bucky-464803166

Co jeszcze wyniesiecie z tego filmu? Oczywiście, jak na Marvela przystało, poza iskrami gęsto sypią się również dekoracje. W moim odczuciu Avengersi z przeciwnych drużyn należą właśnie do tła. Tym razem Czarna Wdowa nie doczekała się swojego wielkiego momentu, za to na ekranie brylował nowy Spider-Man, wezwany na pomoc przez Iron Mana. Chociaż uważam, że został tam wprowadzony zupełnie na siłę, wniósł odrobinę humoru w ten dość poważny epizod w dziejach Avengersów. Drugim bohaterem, który zasłużył na uwagę, jest nowy król Wakandy T’Challa, przyjmujący postać Czarnej Pantery. Jego historia i motywacja wypadają naprawdę przekonująco i chętnie obejrzę ekranizację jego przygód.

ehtthhrr-ew-cover-1411-e1460991001957-640x329

Z perspektywy czasu wydaje mi się, że nagromadzenie superbohaterów w jednej produkcji doprowadziło do rozcieńczenia głównego konfliktu fabularnego, podobnie jak mnożenie scen walki i niesamowitych wyczynów Avengersów (najbardziej w pamięci pozostał mi Steve, jedną ręką powstrzymujący helikopter, którym próbował odlecieć Bucky. Naprawdę potrzebowaliśmy tej sceny w już i tak tętniącym adrenaliną i testosteronem pościgu?). Już, już prawie udało się stworzyć interesujący wątek, więc pora podłożyć gdzieś bombę i niech sobie chłopcy pobiegają? Ale dobrze, nie będę się więcej czepiać, ponieważ ostatecznie oceniam ten film dość pozytywnie i niezmiennie będę teraz kibicować Kapitanowi Ameryce. Niebieski jest w końcu twarzowy.

Magdalena Pioruńska

Reżyseria:  Anthony RussoJoe Russo

Scenariusz: Christopher Markus Stephen McFeely

Produkcja: USA

Obsada aktorska: Chris Evans, Robert Downey Jr, Scarlett Johansson, Sebastian Stan, Anthony Mackie, Jeremy Renner, Don Cheadle, Chadwick Boseman, Paul Bettany, Elisabeth Olsen, Paul Rudd, Emily VanCamp, Tom Holland

Data premiery: 6 maja 2016 r.

About the author
Magdalena Pioruńska
twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *