Głosy, których słucham nocą

0

2015-08-14-10.02.56

Głos Aarona Mahnke jest spokojny, łagodny, niemal delikatny, kiedy przeprowadza mnie przez pozbawione światła i tlenu zapadnięte szyby kopalni Hoosac. Jego ton kontrastuje z makabrą, którą opisuje: echa głosów pacjentów zmarłych w ubiegłym wieku w zakładzie dla obłąkanych Danvers State Hospital, który teraz stanowi źródło wszystkich opowieści o nawiedzonych psychiatrykach; ukryte pokoje i pułapki w „zamku” Henry’ego Holmesa, w którym uwięził i zamordował setki kobiet; przemykający po niebie cień i szum skrzydeł Diabła z Jersey. Przemoc. Morderstwa. Nienawiść zrodzoną ze strachu. Bestialstwo. Kanibalizm, nawiedzenia, niewyjaśnione historie. Tajemnicę: coś tak trudnego do wytłumaczenia, że sugeruje prostsze, nadnaturalne wyjaśnienie. Czy nasi przodkowie mieli rację i świat zaludniają czarownice i podmieńcy? Lore sprawia, że zaczynamy się wahać przy udzielaniu odpowiedzi.

Lore to publikowany co dwa tygodnie podcast, program radiowy w Internecie, co oznacza po prostu pojawiający się cykliczne plik audio do pobrania. Tworzy go Aaron Mahnke, amerykański autor horrorów, który jest zarówno scenarzystą, jak i lektorem. Jego głos, kojący i pewny, prowadzi nas przez straszliwe i niewyjaśnione przypadki w ludzkiej historii. Audycja przypomina wręcz sesję psychoterapii, gdzie niewzruszony, ale uspokajający głos lektora/lekarza przeprowadza nas przez doświadczenie traumy za pomocą hipnozy. Bo podcasty mają w sobie coś hipnotyzującego. Wymagają wyciszenia się i słuchania. W świecie, w którym zatrzymanie się uchodzi za marnotrawstwo czasu, podcast to chwilowe zerwanie ze światem. Można usiąść i posłuchać, kiedy dłonie nerwowo poruszają się w poszukiwaniu zajęcia, papierosa, czegoś do zrobienia. Mahnke wykorzystuje ten refleksyjny aspekt słuchania w swoich audycjach. Używa ich, żeby coś przekazać. Ostrzega nas przed potworami. Bo każdy z nas nosi w sobie monstrum zrodzone z lęków, niepewności i bólu. Prawdziwymi potworami w strasznych historiach Lore zawsze są ludzie.

Lore to relacja. Mahnke nawiązuje do ludowych mitów, makabrycznych wydarzeń, legend miejskich, fikcji bazującej na faktach, wszystkiego, co zawiera w sobie niesamowity, niewyjaśniony pierwiastek. Twórca dostarcza szerokiego kontekstu do analizy przedstawionych wydarzeń, mówi o podobnych przypadkach i możliwych wyjaśnieniach. Ale rzadko udziela jednoznacznych odpowiedzi. Pozostawia odbiorcom swobodę interpretacji wydarzeń. Nie można też powiedzieć, aby jego celem było straszenie. Lore to nie są proste historie o duchach. Podcast jest refleksyjny, niemal uduchowiony. Mahnke wie, że strach to tylko preludium do czegoś więcej. Historie, które nas przerażają, mają nas zmienić. Opowiadając straszne historie, Mahnke próbuje zrozumieć ludzką naturę, szuka odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że jesteśmy w stanie dopuścić się potwornych czynów.

limetownstories.0.0

Kiedyś istniało Limetown w stanie Tennessee i kiedyś istniało Augistine w Teksasie. Dwa miasta istniejące we względnej izolacji od świata, na uboczu, ignorowane przez wszystkich. Każde z nich miało swój cel. I kiedy go spełniło – zniknęło. Jego mieszkańcy, całe rodziny, dzieci zniknęły z powierzchni ziemi w ciągu jednej nocy. I nikt nie potrafi wyjaśnić, jak to się stało ani kto jest za to odpowiedzialny. Limetown było obiektem rządowego dochodzenia, dociekliwa reporterka, która straciła członka rodziny w tym dziwnym mieście, próbuje dojść do prawdy. O Augustine dowiedział się przypadkiem student, szukający tematu pracy zaliczeniowej. I zaczął pytać.

Oboje szybko podzielili los miast, które ich zafascynowały.

Limetown i Augustine to dwie odrębne miniserie. Bazują na fenomenie opuszczonego miasta. Zjawisko miast-duchów, wyludnionych w związku z upadkiem lokalnej gospodarki, to zwykły element amerykańskiego krajobrazu. Rdzewiejące, nieczynne stacje benzynowe i opuszczone, rozpadające się domy to nie tylko wymysły Stephena Kinga. Limetown i Augustine stawiają pytanie, co by było, gdyby przyczyna powstawania miast-duchów nie była tak oczywista, gdyby wiązało się to z czymś gwałtownym, z aktem przemocy na niespotykaną skalę. Łączą z sobą dwa straszne nurty, wymieranie miast i masowe mordy, wykazując pomiędzy nimi pewną afiliację.

augustine

To także dwa odmienne doświadczenia odbiorcze. Limetown i Augustine opierają się na tym samym temacie, jednakże jego realizacja jest zupełnie inna. Odmienność formy, wyjaśnienia tajemniczego zjawiska i sposobu prowadzenia narracji gwarantuje, że każde z nich dostarcza innych wrażeń. Limetown jest szczególnie przerażające. Wysokie walory produkcyjne i sugestywne operowanie dźwiękiem sprawiają, że słuchaczowi udziela się atmosfera narastającej paranoi. Każde stuknięcie w drzwi sprawia, że serce zamiera, a każde skrzypnięcie podłogi może sygnalizować, że ktoś się zbliża. Po wszystkim trudno jest nie reagować instynktownym strachem na dźwięki świata wokół nas. Limetown uczy nas, że bezpieczeństwo, komfort i stabilność świata, jaki budujemy każdego dnia, to jedynie złudzenia. Ale nie oznacza to, że mamy się ich pozbywać. Potrzebujemy naszych złudzeń właśnie dlatego, że nie możemy kontrolować rzeczywistości. Poczucie bezpieczeństwa jest o tyle prawdziwe, że daje nam siłę, aby żyć tak, jakby świat nie czekał na pierwszą okazję, by nas pochłonąć.

Internet jest pełen strasznych historii. Snujemy przecież opowieści, aby oswoić rzeczywistość, która nas przeraża. Czasami opowiadamy o dziwnych, niewyjaśnionych rzeczach z nadzieją, że ubranie ich w ramy konwencji sprawi, że staną się mniej przerażające. Powiemy wtedy, że to tylko historie o duchach. Ale istotne w tych opowieściach nie są duchy i zmory, lecz nasze reakcje na nie. Spotkanie z tym, co nieludzkie, może ujawnić pokłady naszego człowieczeństwa – lub ich brak. Straszne historie nigdy nie są tylko tanią podnietą. Nie, jeśli opowiadane są z miłości do samych opowieści. Dlatego czasem warto przygasić światła, skulić się w fotelu, kiedy okna smaga zimny deszcz, i pozwolić, aby głos lektora obmył nas jak woda, podążyć za nim jedynie siłą własnej wyobraźni. Internetowe radio jest pełne strasznych historii i każda z nich jest przygodą czekającą na przeżycie.

Wszystkie omówione podcasty dostępne są w języku angielskim w serwisie iTunes, w aplikacji Podcast To Go i na innych platformach gromadzących internetowe audycje radiowe.

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz