Kiedy prawda jest straszniejsza od fikcji, czyli „The World of Lore. Potworne istoty” Aarona Mahnke

0

629934-352x500O podcaście Lore wspomniałam w zeszłym roku w tekście Głosy, których słucham nocą. Nie sądziłam wtedy, że zobaczę książki Aarona Mahnke w polskim wydaniu. Nie spodziewałam się tłumaczenia horrorów jego autorstwa, a już na pewno nie książek związanych bezpośrednio z podcastem. The World of Lore. Potworne istoty to pierwsza z serii książek, które określić można po prostu jako transkrypcje internetowego programu radiowego. Do tej pory ukazały się dwa tomy, a trzeci – Dreadful Places – zapowiedziany jest na jesień tego roku. Może nie powinno mnie tak dziwić polskie wydanie, w końcu Lore to międzynarodowy fenomen, który doczekał się nawet niezbyt udanej ekranizacji w postaci miniserii na Amazonie pod tym samym tytułem, co podcast. Pozostaje tylko się cieszyć, że książka trafiła na nasz rynek.

Określenie The World of Lore mianem transkrypcji to pewne uproszczenie. Chociaż podcastu można słuchać z książką w ręce i rozpoznać przy tym większość tego, co opowiada słuchaczom Mahnke, wersja papierowa jest bogatsza w detale i inaczej zorganizowana.Seria stanowi także antologię podcastu, uporządkowany tematycznie wybór określonych motywów i podań.The World of Lore to najlepszy sposób na zapoznanie się z podcastem i niesamowitą atmosferą grozy, jaką kreuje Mahnke.

Co mogę powiedzieć o książce, czego już nie powiedziałam przy okazji omawiania podcastu? Wielką zaletą wydania jest okładka i ilustracje w wykonaniu M.S. Corleya. Reprezentują groteskową estetykę w stylu starych, dobrych filmów Tima Burtona, ze szkieletami ułożonymi w niemal tanecznych pozach i wyrazistymi oczami upiorów, osadzonymi w wychudzonych twarzach. Grafiki doskonale współgrają z przedstawionymi treściami. Książka posiada też dodatek w postaci bibliografii z materiałami prasowymi i publikacji, na podstawie których Mahnke przygotował swoją relację. I chociaż bibliografia dostępna jest także na stronie internetowej podcastu, dobrze mieć ją na półce.

O czym właściwie opowiada The World of Lore. Potworne istoty? Mamy tu wampiry i zombie, elfopodobne stworzenia o zdecydowanie złych zamiarach, psotników z bogatego amerykańskiego folkloru i gremliny uczepione skrzydeł samolotów, tak jak zostało to przedstawione w najsłynniejszej chyba scenie Strefy Mroku. Pojawiają się opowieści o wilkołakach i hybrydach, potworach zamieszkujących niedostępne miejsca, w tym o moim ulubieńcu Diable z Jersey. Nie zabrakło historii o nawiedzeniach i opętaniach oraz o strasznych laleczkach, wśród których słynna Annabell nie jest najgroźniejszym czy najbardziej morderczym przeciwnikiem.

Tym, co jest naprawdę straszne w przytaczanych przez Mahnkego opowieściach, jest ich nie do końca fikcyjny charakter. The World of Lore. Potworne istoty opowiada o prawdziwych ludziach, którzy stanęli twarzą w twarz z nieznanym, i o miejscach, w których wydarzyło się coś niezrozumiałego. Po części to urok urban legends, szeptanej mitologii współczesności, jaka na chwilę pozwala zawiesić nam tryb racjonalnego myślenia i przeżyć moment wiary w to, co niewytłumaczalne. Oczywiście wszystko można wyjaśnić oszustwem na wielką skalę, jak w przypadku sióstr Fox, które zapoczątkowały ruch spirytualistyczny. Ale czasami warto się zastanowić, czy opowieści o Diable z Jersey czy wilkołakach na skraju drogi służą czemukolwiek poza wzbudzeniem dreszczyku emocji w słuchaczach. A stąd już tylko krok do rozważań, ile prawdy kryje się w tego typu podaniach.

Co najważniejsze, Mahnke nie epatuje grozą tylko dla samej emocji, lecz używa go, aby powiedzieć nam coś ważnego o nas samych. Opowiada o działaniach motywowanych strachem, by pokazać, że zwykle są one gorsze niż to, co ten strach wzbudziło. To podstawowa lekcja, którą trzeba wciąż i wciąż odrabiać: strach nie jest dobrym przewodnikiem, nie można poddawać się lękowi i pozwolić, by zastąpił myślenie. Oczywiście łatwo powiedzieć coś takiego po fakcie albo znajdując się setki kilometrów od epicentrum przerażających wydarzeń. Nikt z nas nie wie, co rzeczywiście zrobiłby na miejscu ludzi z opowieści zawartych w Lore. I to też jest przerażające.

Mam nadzieję, że pozostałe książki Mahnkego, przede wszystkim jego horrory, również trafią na polski rynek. Aaron Mahnke to dojrzały i interesujący autor, który ma coś do powiedzenia o współczesnym świecie nawet wtedy, gdy mówi o ludziach i wydarzeniach z innych epok. Powieść The World of Lore. Potworne istoty pełna jest budzących strach i wzburzenie elementów, błyskotliwych uwag i pełnego dystansu humoru, czyli tego wszystkiego, co składa się na dobrą rozrywkę.

Autor: Aaron Mahnke

Tytuł: The World of Lore. Potworne istoty

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 376

Data wydania: 26 marca 2018

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, doktorka literaturoznawstwa. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Prowadzi badania z zakresu kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz