Kategoria: Creative writing

Zdrada ma kolor czerwony

To dziwne uczucie wsączało się w jej serce i umysł powolutku, złowieszczo i podstępnie. Nie, żeby była jakoś szczególnie podejrzliwa. Po prostu coś ją dręczyło. Jak komar, który lata nad głową tuż przed zaśnięciem. Myślisz, cholera, niechby już ukąsił i poleciał, byleby tylko skończyło się to jego bzykanie. Ale nie! On nadal lata i bzyczy, […]

V miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Kto zabił Czerwonego Kapturka?

Wydeptaną ścieżką wśród rozsianych luźno dębów żwawo dreptała postać opatulona czerwonym płaszczem. W rytm kroków złotymi falami wypływały  jej spod kaptura długie, jasne włosy. Lamowane srebrną nicią brzegi szaty dotykały miękkie łodygi roślin. Podśpiewując z cicha, schodziła z gładkiego wzniesienia. Wysokie trawy porastające pagórek odbijały promienie południowego słońca matowym połyskiem.

IV miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Imago

Krzyk. Ból. Wysoka częstotliwość. Proszę, nie…  Umieram, muszę przestać się bronić. Pewny dotyk metalowych ramion, ukłucia igieł, wreszcie ból się oddala, zapadam w jakąś czarną otchłań. Ostatkiem świadomości protestuję, ale przerywam wpół. Nie słuchajcie mnie, chcę żyć, żyć…. Ile to trwało? Godzinę, dzień, czy dwie sekundy? Nie wiem.

II miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Szeryf z Erind

Prefektura Erind była słynna w całym Wschodnim Królestwie, trudno jednak uznać ten rodzaj sławy za powód do dumy. Powszechnie uważano ów rejon za najbardziej zapadłą prowincję, miejsce, w którym peryferia tracą swoją szlachetną nazwę, kultura i cywilizacja osiągają poziom bliski zeru, a sam diabeł rezygnuje z mówienia „dobranoc”. Najbardziej ciemnym punktem w tych pogardzanych przez […]

I miejsce w konkursie „Śledztwo w rękach amatora” – Rymowica

Proboszcz Pagórek spojrzał w niebo. Po nocnej burzy, takiej od której, jak mówią tutejsze baby, krowy przestają się cielić, nie pozostało nawet wspomnienie. I gdyby nie wilgotna trawa i strącone zawiązki owoców w sadzie, nikt nie uwierzyłby w nocne wyładowania oraz pioruny bombardujące transformator. Ksiądz przeżegnał się nabożnie, nałożył misiurkę i właśnie zamierzał wejść do […]

Still life

Ma dokładnie pięć lat i miesiąc, kiedy ojciec pierwszy raz uderza matkę na jej oczach. Jest letnie popołudnie, słońce przedziera się przez firanki i Róża beztrosko majta nogami, siedząc na za wysokim dla niej krześle. Na stole stoi niedojedzony obiad, a rozrzucone na jej talerzu brokuły tworzą jakiś dziwny, skomplikowany wzór. Patrzy na kłótnię rodziców, […]