W nieludzkich okolicznościach rodzą się potwory, czyli „Monstressa. Przebudzenie”

0

Witajcie w świecie Monstressy – alternatywnej rzeczywistości tylko w niewielkim stopniu przypominającej to, co znamy z historii. To świat azjocentryczny, w odróżnieniu od jaśnie nam panującego europocentryzmu. Przełom XIX i XX wieku. Matriarchalne społeczeństwo rozdarte przemocą i nienawiścią. Główna bohaterka, nastoletnia Maiko Półwilk, to jedna z licznych ofiar wojny pomiędzy ludźmi żyjącymi w Federacji i sąsiadującymi z nimi Królestwami Arkanijskimi, zamieszkałymi przez potomków Pradawnych i ludzi. Pochodzenie Pradawnych, nieśmiertelnych, zoomorficznych istot, skrywa tajemnica. Ich potomkowie, mieszańcy, spotykają się z prześladowaniem, traktowani są jak zwierzęta i odszczepieńcy przez ludzi, a przez Pradawnych jak rozcieńczenie ich boskiej krwi i zdrada własnego pochodzenia. Część z nich, jak Maiko, może nawet uchodzić za ludzi. Większość nie jest w stanie ukryć swoich korzeni. Najpotężniejszą bronią Federacji jest zakon Cumaei, którego siostry opanowały magię i naukę. W swoich twierdzach przeprowadzają potworne eksperymenty, okaleczają i mordują Arkanijczyków, wydobywając z ich kości eliksir długowieczności.W twierdzy Akranijczyka może spotkać jedynie cierpienie i śmierć. Maiko musi dostać się do siedziby zakonu, aby odkryć sekret swojego pochodzenia.

monstressa1

Maiko Półwilk skrywa w sobie głód. Niebezpiecznego potwora, który w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. Nie wie, kim jest istota żyjąca wewnątrz niej, chociażdzieli z nią psychiczną więź. Nie wie nawet, kim sama jest. Jej matka zginęła, zabierając ze sobą sekret do grobu. Wraz z Maiko wyruszamy w podróż w poszukiwaniu tożsamości, odpowiedzi, a być może nawet czegoś, co pozwoli zakończyć trwającą od lat wojnę. Czy nasza bohaterka jest tylko narzędziem, które można wykorzystać? Czy zdoła znaleźć swoje miejsce w świecie? Dowiemy się, czytając Monstressę.

Już po pierwszym tomie Monstressy było wiadomo, że tytuł ten będzie wymieniany wraz z Sandmanem Neila Gaimana i Sagą Braina K. Vaughana jako jeden z przełomowych komiksów wyznaczających standard i punkt odniesienia dla przyszłych twórców. Pod względem wizualnym Monstressa to arcydzieło – steampunk w stylistyce art déco, silnie inspirowany dalekowschodnią estetyką i kulturą. Każdy kadr wykonany został z pieczołowitością i dbałością o szczegóły. Nagromadzenie detali jest wręcz przytłaczające. Każdą stronę można podziwiać jak skomplikowany ornament. Mimika bohaterów jest ekspresywna, a walki i ruchy dynamiczne. Wielkie wrażenie wizualne wywierają także monumentalne postaci Starych Bogów – w milczeniu wędrujących po świecie, ślepych i głuchych na problemy jego mieszkańców. To świat zdefiniowany przez obojętność bóstw. W cieniu bogów dochodzi do apokaliptycznych rzezi.

monstress-2-1-768x1166

Nie będę się wypowiadać o dalekowschodnich inspiracjach, ponieważ nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i wszystko, co wiem o sztuce Azji, pochodzi z anime i kilku przypadkowych lektur. Biorąc pod uwagę dorobek Sany Takeda, rysowniczki serii, można zakładać, że nawiązania stylistyczne sięgają dalej niż jedynie do kwestii projektu postaci, chociaż tam są najbardziej zauważalne. Warto zwrócić uwagę na to, że rysunki w Monstressie są jednocześnie niezwykle wystylizowane i dosłowne, szczególnie w obrazach okrucieństwa – przedstawiających rany, okaleczenia, całą potworność przemocy, jakiej nie brakuje w tym tytule – nie zostają w żaden sposób ugrzecznione czy zawoalowane. Monstressę można zresztą opisać jako komiks postmodernistyczny, połączenie różnych stylów, konwencji i gatunków. To nie tyle spotkanie Wschodu z Zachodem, co miszmasz elementów, jakie pozornie nie powinny do siebie pasować, ale jednak tworzą spójną, fascynującą całość.

Przedstawiona w komiksie historia skierowana jest nawet nie tyle nawet do dorosłego, ile dojrzałego odbiorcy. Zaczynamy bowiem nie od początku opowieści, ale zostajemy wrzuceni w sam jej środek: na aukcję niewolników, gdzie Maiko zostaje sprzedana zakonowi Cumaei. Początek musimy dopiero zrekonstruować, tak jak Maiko buduje obraz tego, co zdecydowało o jej losie, z fragmentów wspomnień i zdobytych informacji. Świat Monstressy posiada własną kosmologię i mitologię, nie ma w nim punktów odniesienia do znanej nam rzeczywistości. Został skonstruowany rzetelnie i wyczerpująco. Polityka, religia i historia układają się w całość. Autorki zatroszczyły się także o metatekstową wykładnię, która może pomóc czytelniczkom przytłoczonym ogromem prezentowanego świata – rozdziały są zakończone krótkimi wykładami z historii profesor Tam Tam. Wspomnienia Maiko i pozostałych postaci dostarczają informacji w skali mikro, nie mówią o przyczynach konfliktu, ale o jego przebiegu i o tym, jak ucierpiały poszczególne osoby. Wykłady Tam Tam to dywagacje o przyczynach i znaczeniach. W ten sposób Majorie Liu i Sana Takeda łączą w narracji osobiste doświadczenie zobiektywnym (na tyle, na ile historia sprawia wrażenie obiektywnej) wyjaśnieniem. Pierwszy tom służy tak naprawdę wprowadzeniu w świat przedstawiony w opowieści, ale robi to w sposób angażujący czytelniczkę i wymagający pewnego wysiłku przy rekonstrukcji porządku chronologicznego wydarzeń. Także śledzenie narracji wymaga uwagi, gdyż ta skacze pomiędzy aktualnymi wydarzeniami i retrospekcjami. Monstressa. Przebudzenie zostawia nas też z większą liczbą pytań niż odpowiedzi.  Fabuła skonstruowana została w przemyślany sposób, jest równie skomplikowana, co ornamentyczne zagospodarowanie kadrów komiksu.

monstress-2-2-768x1166

O czym właściwie jest Monstressa? Majorie Liu, autorka i scenarzystka, której dorobku już nikomu nie trzeba przedstawiać, określiła swoje intencje jasno:

„Chciałam opowiedzieć historię o tym, co właściwie oznacza być ocalonym. Ocalonym nie tylko z apokaliptycznej wojny, ale także ocalonym z konfliktu rasowego i nierozerwalnie związanej z nim nienawiści. I skonfrontować to z pytaniem: jak ktoś, z kogo historia zrobiła potwora, uniknie potworności? Jak uciec przed potwornością innych, samemu nie stając się potworem?”.

Na poziomie fabularnym Monstressa stawia nie mniej fascynujące pytania: co to znaczy związać Boga z człowiekiem i jakie są tego konsekwencje? Kto jest najstraszniejszym z Pradawnych Bogów? Jakie sekrety kryje przeszłość Maiko? Co zdarzyło się w czasie rzezi w Constantinie, która spowodowała zawieszenie broni? Wszystkie te wątki w jakiś sposób prowadzą do głównej bohaterki. Czy Maiko jest potworem, czy tylko go w sobie nosi? I czy to ma znaczenie, skoro wszyscy uważają ją za potwora?

monstress-2-3-768x1166

Postaci są tym elementem, który rzeczywiście wciąga w lekturę Monstressy. Maiko jest skomplikowaną, straumatyzowaną nastolatką. Narracja daje nam wgląd w jej przemyślenia, dzięki czemu jesteśmy w stanie zrozumieć ogrom zagubienia dziewczyny w brutalnym świecie, który poznała z najgorszej strony. Szokujący sekret skrywa Tuya, przyjaciółka Maiko. A siostry Cumaei zaangażowane są w polityczne intrygi, gwarantujące niejedno zaskoczenie i zwrot akcji. Nikt i nic nie jest takie, jakim się wydaje, nawet mówiący kot Ren, przypadkowy towarzysz Maiko. A to dopiero pierwszy tom.

Zadziwiające jest także, że w tym mrocznym świecie pojawiają się naprawdę przyjemne elementy. Gadające koty, które stanowią jeden z pięciu inteligentnych gatunków zaludniających świat komiksu, to niemal ukłon w stronę klasycznych animacji studia Ghibli, takich jak Narzeczona dla kota. Projekty postaci Arkanijczyków są fascynujące, można znaleźć wśród nich majestatyczne stworzenia z Dworu Zmierzchu oraz urocze istoty w rodzaju małej lisiczki Kippo.

Monstressa. Przebudzenie zbiera pierwsze sześć zeszytów komiksu w wykonaniu Majorie Liu i Sany Takedy, który można opisać jako steampunkową nowelę z fabułą rodem z high fantasy, ale wyegzekwowaną z postmodernistycznym zacięciem. To jedna z najciekawszych propozycji komiksowych, jakie znajdują się obecnie na rynku, chociaż nie poleciłabym jej każdemu miłośnikowi komiksów, czy nawet fantastyki. To wymagająca i często wstrząsająca lektura, która przeprowadza nas przez świat pełen nienawiści i przemocy. Jest przy tym tak przekonująca, że pozwala nam w pełni doświadczyć poczucia zagrożenia i dławiącej świadomości, że nie ma dokąd uciec przed wszechobecną agresją.

Jeśli miałabym uwagi krytyczne, to najwyżej do polskiego tłumaczenia, ponieważ tłumaczka ewidentnie mogła poszukać jakichś synonimów słowa „suka”, które czasem powtarza się nawet parokrotnie na jednej stronie. Ale to techniczny drobiazg, na który można przymknąć oko.

Aldona Kobus

Tytuł: Monstressa. Przebudzenie.
Scenariusz: Majorie Liu
Rysunku: Sana Takeda
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Liczba stron:  192

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, doktorka literaturoznawstwa. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Prowadzi badania z zakresu kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz