Trwaj przy mnie – Elizabeth Strout

0

9788380322233W „Trwaj przy mnie” Elizabeth Strout porusza swoje ulubione tematy i – jak zawsze – robi to w mistrzowski sposób. Mamy więc małe miasteczko ze swoją dość hermetyczną społecznością, osobę, która jest kimś spoza, oraz jedną z fundamentalnych dla ludzkości kwestii tym razem jest to religia. Tłem dla tych niezwykle istotnych tematów są lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku, narodziny psychoanalizy oraz specyficzny podział pomiędzy tym, co męskie i tym, co kobiece.

Młody i przystojny pastor Tyler Caskey stoi na czele parafii w miasteczku w Nowej Anglii. Poznajemy go już jako wdowca i ojca dwóch małych córek. Dopiero ze wspomnień oraz drugiego rozdziału poznajemy początki jego małżeństwa oraz pierwsze dni spędzone w nowym miejscu. Małżeństwo z przepiękną Lauren, w której był zakochany na zabój, było mezaliansem. Ona wychowana w bogatym domu intelektualistów, on – biedny chłopak, dla którego podstawę życia stanowi wiara w Boga. Po przybyciu do miasteczka okazało się, że pełnienie funkcji żony pastora nie leży w polu zainteresowań Lauren. Woli zakupy, plotki, namiastkę życia, jakie prowadziła wcześniej.

Wątek żony Tylera jest niezwykle fascynujący. Autorka sugeruje nam kilka ważnych faktów na jej temat: brak wiary (znakomicie widać to w dialogach z mężem), depresja (poporodowa?), samobójstwo, kleptomania, zakupoholizm. Te dwie ostatnie kwestie potraktowałabym jednak jako rodzaj buntu przeciwko drobnomieszczańskiemu życiu, płytkim problemom i pozorom odgrywanym przez większość mieszkańców.

Caskey jawi się niczym biblijny Hiob, któremu wszystko wymyka się spod kontroli. Najpierw dziwne zachowanie żony, jej choroba, śmierć, potem problemy ze starszą córką, nieustająca bieda, podejrzenie o romans z gosposią. Tyler bardzo szybko z lubianego i szanowanego pastora staje się wrogiem publicznym numer jeden. Gdy cała społeczność, podburzona plotkami, staje przeciw niemu, jego wiara nie słabnie, choć sam przeżywa chwilowe załamanie. Ono jednak pomaga mu się podnieść i stanąć twarzą w twarz z pomawiającymi. Strout stworzyła z jednej strony niezwykle wrażliwego i często wręcz naiwnego bohatera, który mimo wszystko udowadnia, że słabość może być też pewną formą siły, a prawda zawsze się obroni.

Życie pastora to główny wątek powieści, ale pisarka znakomicie opisała losy pozostałych bohaterów i bohaterek. To w większości nieszczęśliwi ludzie, którzy, wygłaszając oceny na temat innych, zakrzykują swoje wyrzuty sumienia. Nie ma tu szczęśliwych osób, każdy kryje jakąś zadrę, coś, co go boli.

Tytuł jest oczywiście nawiązaniem do religii. Kto ma trwać? Pastor przy Bogu czy Bóg przy pastorze? Strout nie daje jasnych odpowiedzi – zmusza nas do refleksji nie tylko nad tak ważną tutaj wiarą, ale także nad relacjami – w małżeństwie czy przyjaźni. Wspaniała lektura, ale – uprzedzam – kocham styl Elizabeth Strout.

Tytuł: „Trwaj przy mnie”

Autorka: Elizabeth Strout

Przekład: Ewa Westwalewicz-Mogilska

Wydawnictwo: Wielka Litera

Data wydania: 19.09.2018

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

Ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze w Magazynie Feministycznym Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz