Staroegipskie Piękne Święto Doliny

1

Egipcjanie uwielbiali oswajać śmierć. Właściwie śmierć była zawsze w centrum ich zainteresowania i nie zapominali o niej nawet w trakcie świąt, mających być pretekstem do nieskrępowanej zabawy i rodzinnych spotkań. Ponieważ coraz bardziej czujemy chłodny podmuch zimy, a wraz z nim nieuchronną atmosferę Bożego Narodzenia postanowiłam, że przybliżę wam jedno z najważniejszych świąt starożytnych Egipcjan, zwane Pięknym Świętem Doliny.

Było ono głównie obchodzone w rejonach dzisiejszego Luksoru na zachodnim brzegu Teb, kiedy po wiosennej równonocy na niebie pojawiał się pierwszy nowy księżyc. Wówczas sam władca bogów, którym w zależności od okoliczności bywał Re bądź Amon, w tym wypadku akurat Amon, wyruszał w podróż na zachód do świętej doliny Dżeseret (obecnie Deir el- Bahari) ze swojej wygodnej siedziby w Karnaku, żeby odwiedzić świątynie grobowe panującego faraona i jego przodków. W związku z tym poddani postanowili, że będzie to również święto zmarłych, moment, w którym żywi spotykali się ze swoimi bliskimi, którzy odeszli już z tego świata.

BeautFeastofValley

(Piękne Święto Doliny- kapłani niosą na barkach posąg Amona)

Piękne Święto Doliny trwało dwa dni i skupiało się na wędrówce Amona, który po drodze do Dżeseret nawiedzał szereg miejsc. Szczegóły związane z jego podróżą poznajemy dzięki reliefom świątynnym, obrazującym jak Amon wraz ze świątecznym orszakiem, opuszczał swoje sanktuarium w Karnaku, żeby przeprawić się przez Nil, a następnie podążyć w stronę pustynnej doliny i zatrzymać się w świątyni Mentuohotepa II, władcy z XI dynastii. To właśnie temu faraonowi badacze przypisują ustanowienie Pięknego Święta Doliny. Ponieważ najważniejszym bóstwem, czczonym w Dżeseret była piękna Hathor, ją także uważano za postać centralną i z czasem Amon wyruszał z Karnaku, by ją poślubić. Dwoje władców wywodzących się z XVIII dynastii – Hatszepsut i Totmes III zbudowało swoje świątynie w pobliżu świątyni Mentuohotepa II i każde z nich zadbało o dodatkową kaplicę ku czci Hathor. Reliefy z tych kaplic przedstawiają przebieg uroczystej procesji.

amon.szuflada.netPosąg Amona zakrywano zasłoną i umieszczano w bogato zdobionej kabinie barki procesyjnej, którą kapłani nieśli na swoich ramionach. Bardzo efektownie wyglądało przepłynięcie Amona przez Nil. Posąg umieszczano na pokładzie wielkiej, rzecznej barki zwanej Userhat. Była ona holowana przez inne łodzie w tym również przez barkę samego faraona. Z biegiem czasu Amonowi zaczęła towarzyszyć jego formalna małżonka Mut oraz ich syn, kolejny bóg księżyca Chonsu. A zatem wynika z tego, że żona odprowadzała męża do sypialni jego kochanki, co absolutnie nikomu nie przeszkadzało, a już na pewno nie poddanym, którzy uwielbiali uczestniczyć w tym święcie. Kiedy Amon dobijał do zachodniego brzegu, formułowała się tam już ich liczna procesja. Pierwsze skrzypce grali w niej jednak kapłani niosący posąg, kapłani- lektorzy, którzy recytowali formuły rytualne, kapłani niosący posążki królewskich antenatów, żołnierze w bojowym rynsztunku, wymachujący palmowymi gałązkami, kapłanki Hathor z sistrami w dłoniach, muzykantki, akrobatki i nubijscy tancerze.

(fragment posągu boga Amona)

Po drodze ustawiano specjalne kaplice, w których zatrzymywała się procesja, dając odpocząć ofiarnym kapłanom. Tam przy akompaniamencie wesołej muzyki i wśród wszechobecnego dymu kadzideł barkę z Amonem ustawiano na postumencie, żeby odprawiać przy niej rytuały i recytować zaklęcia.  Orszak zahaczał też o nekropolię dostojników królestwa. Ich rodziny wychodziły mu naprzeciw, by spotkać się z życiodajnym bóstwem i oddać mu hołd. W tym czasie mieszkańcy Teb udawali się do grobowców swoich bliskich zmarłych. Składali w nich kwiaty, wcześniej ofiarowane Amonowi w świątyni, które dzięki temu nabierały właściwości magicznych. Po odprawieniu modłów, rodziny organizowały uroczyste bankiety w grobowcach. W ich trakcie beztrosko ucztowali i na potęgę pili ulubione wino i piwo aż do całkowitego upojenia. W ten sposób oddawali cześć Hathor, frywolnej patronce miłości, zabawy i picia, zwanej też Panią Upojenia i oswajali śmierć; przesuwali granicę między zmarłymi a żywymi, dopuszczali przeszłość do teraźniejszości, pełnymi garściami czerpiąc z dorobku swoich przodków. Myśl o tym, że ich potomkowie też będą świętować na ich grobach, kiedy oni odejdą z tego świata, była bardzo pocieszająca; przywoływała uczucie beztroski, pozwalając na zniwelowanie poważnego wydźwięku tego święta.

piekna_hathor.szuflada.netZawsze podziwiałam ogromny szacunek i uwagę, którą starożytni Egipcjanie poświęcali śmierci. Wpuszczali ją do swojego życia, bez słowa skargi dzień w dzień obcowali z jej tchnieniem, a mimo to potrafili się z niego cieszyć. Śmierć spełniała obietnicę równości, wychodziła naprzeciw każdego Egipcjanina bez względu na jego stan i pochodzenie. Na koniec posąg Amona trafiał przecież do sanktuarium świątyni grobowej władcy, który czuwał przy nim całą noc. Czy rozmawiał wówczas z cieniami zmarłych faraonów? Czy wracał stamtąd odmieniony? O tym reliefy już dyplomatycznie milczą. Z całą pewnością dwudniowe Piękne Święto Doliny oddziaływało na wyobraźnię wiernych, było pretekstem do filozoficznych przemyśleń, oraz przede wszystkim do dobrej zabawy przy dźwiękach skocznej muzyki i w towarzystwie pięknych muzykantek i kapłanek Hathor.

Zresztą bogini lubiła wybierać się na randki z różnymi bóstwami (nic dziwnego, że cieszyła się taką popularnością- wystarczy, że zerknięcie na obrazek po lewej stronie). Jak pewnie pamiętacie była też główną bohaterką święta Dobrego Spotkania, kiedy to jej posąg był wynoszony z Dendery na czternastodniową wizytę do Edfu, gdzie spotykała się ze swoim formalnym mężem Horusem. Jak widać bogini była bardzo mobilna i elastyczna w doborze swoich oblubieńców. W obchodach Pięknego Święta Doliny można się dopatrzeć wielu podobieństw do obecnych świąt chrześcijańskich. Brakuje nam już jednak tego rozbrajającego dystansu starożytnych do śmierci.

 

Magdalena Pioruńska

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

1 komentarz

  1. Pingback: Misteria ku czci Ozyrysa | Szuflada.net

Odpowiedz