Pisma i felietony muzyczne. Tom 1 – Stefan Kisielewski

Lekcja pokory dla kompozytorów

Nie za bardzo wiedziałam za co się zabieram, ale jednego byłam pewna: między kartkami tego opasłego tomiszcza spotkał mnie język dawno już wymarły: elegancki i rozbudowany, przystępny ale złożony, atrakcyjny i bogaty. To pisarstwo najwyższej powojennej próby, ponieważ Kisiel był jednym z niewielu ludzi parających się pisarstwem, o renesansowych, szerokich zainteresowaniach o wyjątkowym publicystycznym talencie. Jego felietony i eseje można liczyć w setkach, a każdy z nich nacechowany jest odwagą wypowiadania sądów zgodnych z przekonaniami, kompetencją dla której dyletantyzm jest przeciwległym biegunem, piórem wolnym od wszelkich ograniczeń formy i wyobraźni autora. Fenomen, którego mogę porównać jedynie z jego przyjacielem, Leopoldem Tyrmandem, władającym bardziej swawolnym językiem i najmłodszym z nich, Waldemarem Łysiakiem, w latach 70. i 80. numerem jeden beletrystyki polskiej.

Kisiela wyróżnia spośród nich dogłębna wiedza o muzyce klasycznej. Był kompozytorem, muzykologiem, krytykiem muzycznym, publicystą, polonistą i politykiem. Założył razem z Januszem Korwinem-Mikke konserwatywno liberalną partię Unia Polityki Realnej, o czym zapomniano dodać na ostatniej stronie okładki. Ale przejdźmy w końcu do książki. Jest to pierwszy z dwóch tomów muzycznych poszukiwań i emanacji wiedzy autora, które nie tylko wśród ówczesnych budziły kontrowersje i polemiki, ale i dzisiaj prowokują do myślenia oraz refleksji. Dotarliśmy w końcu do treści. Stanowią ją zbiory: słynny „Gwiazdozbiór Muzyczny”, „Z muzyką przez lata”, „Zbigniew Drzewiecki” oraz „Obywatel jazz”, wśród których znajdziemy teksty opublikowane tylko raz, często ponad pół wieku temu. Wciągające życiorysy i zarysy twórczości największych kompozytorów, imponujące analizy dzieł, polemiki z socrealizmem i eseje na tematy pokrewne.

Chociaż krótkie formy uprawiane przez Kisiela zmuszały go do pewnego spłycania poruszanej tematyki, to była to lapidarność syntetyzująca, kwintesencja tego co każdy czytelnik powinien czuć i wiedzieć czytając o danym kompozytorze czy dziele. Jednocześnie, pomimo zaawansowanego muzycznie słownictwa i jasno zogniskowanej tematyki, która w dzisiejszych czasach nie wszystkich musi poruszać, zbiór ten czyta się niemal z wypiekami na twarzy. Tak przedstawionych postaci Chopina, Szymanowskiego, czy Moniuszki nie znajdziemy w podręcznikach czy encyklopediach. Niesamowicie czyta się o postaciach w rodzaju Igora Strawińskiego, które dla nas są już pomnikowe i spiżowe, a w czasach Kisiela, jeszcze żyją i są owiane legendą za życia, którą sam autor również współtworzy.

Niniejszy Zbiór to pisane z otwartym sercem prace człowieka znającego temat od środka, które czasem, zwłaszcza w dzisiejszych czasach wydają się śmieszne (obrona jazzu jako pełnowartościowego gatunku, rozwodzenie się nad głośnikiem, będącym w latach 40. nie taką powszechną rzeczą jak dzisiaj), czasem frapujące (sytuacja w kraju z jaką zmagał się Karol Szymanowski, czy okoliczności pogrzebu W.A. Mozarta) ale zawsze pouczające. Dla nas, ludzi wtopionych już bezpowrotnie w XXI wiek, z wszystkimi jego atrybutami, oczytanych z lepszą lub gorszą literaturą, osłuchanych z lepszą lub gorszą muzyką, Stefan Kisielewski pojawia się jak latarnia w ciemnej ulicy. Jak dowód niegdysiejszej maestrii władania piórem i umysłem oraz punkt odniesienia dla współczesnych krytyków muzycznych.

Po lekturze tej książki mój mąż, muzyk powiedział, że chociaż jest współautorem wielu kompozycji i z racji tego w kilku miejscach figuruje jako „kompozytor”, już nigdy nie odważy określić się tym terminem. Ogrom dorobku największych kompozytorów, sugestywnie i obrazowo przedstawiony przez autora przytłacza i uczy pokory, co też jest niezaprzeczalnym walorem tomu. Z niecierpliwością czekam na chwilę, gdy znajdę czas rozpocząć II Tom Pism i Felietonów Muzycznych Stefana Kisielewskiego!

Małgorzata Warda

Ocena: 5/5

Autor: Stefan Kisielewski

Tytuł: „Pisma i felietony muzyczne. Tom 1”

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 656 stron

Data wydania: 2012

About the author
Małgorzata Warda
gdyńska pisarka, rzeźbiarka, malarka, autorka kilku powieści, między innymi "Nikt nie widział nikt nie słyszał", "Środek lata" "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele". Jej teksty znajdziecie także na jej blogu: www.warda.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *