Dziwna Wiśnia część II (tylko dla dorosłych)

Kilkunastogodzinny dzień pracy, męczące spotkania firmowe i jeszcze gorsze wyjścia na biznesowe kolacje z ciepłą sake na stole. Tutaj łatwiej i ekonomiczniej jest przenocować w hotelowym boksie, gdzie mieści się tylko cienki materac, niż wracać do domu, często oddalonego o setki kilometrów od pracy. Stres, na który permanentnie wystawiani są Japończycy, rozładować można w najprostszy znany ludzkości sposób – seksem. Nic w końcu nie rozluźnia lepiej niż film, gdzie uczennice gimnazjum gwałcone są przez przybysza z kosmosu, którego dłonie składają się, z ociekających spermą, penisów. Prawda?

Gdy kolejne kufle piwa lądują na końcu stołu, a papierosy w popielniczce tworzą burą wsypę z palmami pełnymi śladów ust, tematy rozmów mogą wkroczyć na niebezpieczną ścieżkę. Tajemnice alkowy wzbudzają mieszane uczucia. Nie wszyscy chcą o nich słuchać, czy mówić, ale każdy jakąś posiada. Możemy się wypierać, ale są rzeczy o których nikt oprócz nas samych nie powinien wiedzieć. Z podobnego założenia wyszli Japończycy. Jako uporządkowany i uprzejmy naród, postanowili ponazywać swoje fetysze. W ten sposób, nie muszą za każdym razem tłumaczyć w sklepie z filmami, czego oczekują od szukanej produkcji. Wystarczy jedno słowo, a szeroki wachlarz pornografii rozłoży przed nimi swoje wyuzdane nogi.

Niebezpieczne palce

Kanon Japońskich zachowań uchodzących za dziwaczne, należałoby opisać zaczynając od czegoś, z czym zetknęło się wielu z przebywających na wyspie zagranicznych nauczycieli. Człowiek zazwyczaj spodziewa się niebezpieczeństwa w ciemnych uliczkach, podziemnych przejściach lub nieoświetlonych parkach. Nikt nie bierze pod uwagę, że kimś kto może go napastować będzie siedmiolatek. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę napastowanie seksualne. Dla Europejczyka niespodziewane wsunięcie palców pomiędzy pośladki jest naruszeniem wolności osobistej. Tymczasem w Japonii jest tym samym, co poklepanie po głowie lub szturchaniec w ramię. Niewinną zabawą, nie mającą w sobie nic zdrożnego. Kancho, bo o nim mowa, jest grą, w którą dzieci bawią się już od najmłodszych lat. Należy złożyć dłonie i wyprostować palce wskazujące. Następnie znajdujemy niczego nie spodziewającą się ofiarę, i z radosnym okrzykiem na ustach wsuwamy wcześniej przygotowaną „broń” w … Najczęstszymi ofiarami gry są właśnie nauczyciele. Nic tak nie podnosi reputacji jak Kancho, wymierzone wprost w głęboką dziurę ciała pedagogicznego. Popularność gry była na tyle duża, ze zdecydowano się wypuścić na rynek Japoński, automat o wdzięcznej nazwie Boong-Ga Boong-Ga. Po wrzuceniu monety możemy wyżywać się na m.in. Ex-chłopaku, Ex-dziewczynie czy Teściowej, uderzając palcami w specjalnie wyprofilowane pośladki. Jest też tryb gry o dość przerażającej nazwie – Child molester, gdzie nasze palce będą mogły ukarać pedofila. W Internecie można znaleźć wiele przykładów na wykorzystanie Kancho. Niestety bardzo często jako bezpośredniego ataku na kobiety, które i tak nie mają w Japonii łatwego życia.

Gdy w zatłoczonym pociągu, poczujemy na swoich genitaliach czyjeś dłonie, najprawdopodobniej staliśmy się ofiarą jednego z poważniejszych problemów dręczącego Japonię – Gropingu.

Czyste, pachnące dworce i pociągi w godzinach szczytu wypełniają się po brzegi, nie tylko zmęczonymi pracownikami korporacji. Ponad połowa podróżujących kolejami kobiet przyznała, że została molestowana seksualnie stojąc ściśnięta w tłumie. Zasady dobrego, wychowania w tym konkretnym przypadku nie pomogły, a wręcz zaogniły problem dając napastnikom ciche przyzwolenie na dalsze działanie. Gdy natężenie ruchu jest największe, w składach pojawiają się wagony przeznaczone tylko dla kobiet. W ten sposób państwo chciało chronić swoje obywatelki, jednak nie przewidziano jednego. W oczach zboczeńca, podróżująca koedukacyjnym wagonem kobieta, sama wyraża zgodę na Groping. Oprócz zwykłego dotykania, pojawia się też Frotteuryzm (pocieractwo), a nawet sam gwałt. Mężczyźni dopuszczający się Gropingu określani są Chikan, a kobiety Chijo, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „zboczeniec”. Dzięki rozkwitowi Internetu powstały zorganizowane grupy, które umawiają się na wspólną przejażdżkę metrem w wiadomym celu, by potem wymieć się przeżyciami.

W Japonii dużą popularnością cieszą się filmy pornograficzne, w których wynajęci aktorzy uprawiają seks w pociągu, a nikt z obecnych pasażerów (również opłaconych) nie reaguje na ich poczynania. Podobną zasadą kierują się producenci filmów Rape Play, w których bohaterka jest śledzona, a następnie gwałcona w swoim domu. Oczywiście każdy z aktorów zostaje sowicie wynagrodzony za swoją pracę, a same aktorki traktują to, jak każde inne zajęcie.

Seksowny sport

Skoro jesteśmy przy udawaniu, nie sposób nie wspomnieć o Cosplay – czyli najogólniej mówiąc, przebieraniu. Zjawisko to bezpośrednio łączy się z fenomenem Mangi, czyli stylem w sztuce zapoczątkowanym już w XIX wieku. Obecnie kojarzonym tylko z komiksami, gdzie bohaterowie mają wielkie oczy, a bohaterki jeszcze większe biusty. Przebieranie się za ulubione postaci z kart komiksu urosło w Japonii do rangi kultu. W Tokyo powstają kawiarnie gdzie kelnerki ubrane są jak bohaterki filmów, gier lub właśnie komiksów, a organizowane w lecie i zimie konwenty przyciągają setki tysięcy dziwnie ubranych ludzi. Jak powszechnie wiadomo, wszystko co zyskało na popularności ma swoje odzwierciedlenie w świecie porno. Tak samo było w przypadku Cosplay, który doczekał się wielu filmów gdzie aktorzy poprzebierani są niczym postaci z anime i mangi. Powstał nawet osobny gatunek Kyatto faito („Cat fight – walki kocic”, czyli film pokazujący dwie walczące ze sobą kobiety, często bez stosunku między nimi, za to ze sporą dawką agresji) odnoszący się bezpośrednio do Cosplay. Zazwyczaj grają tam panie ubrane w szkolne mundurki.

Japończycy zafascynowani są walkami, jednym z najpopularniejszych sportów w ich kraju jest Wrestling. On również doczekał się swojego hołdu w postaci filmów pornograficznych. „Sekkusu batoru” („Sex Battle – bitwy seksu”) w odróżnieniu od Kyatto faito nie składa się wyłącznie z kobiecych pojedynków. Drużyny są mieszane, i podobnie jak w prawdziwych sportowych widowiskach (stylizowanych na Amerykańskie), napotkamy tutaj fikuśne kostiumy oraz „twarde” gadki.  Z tą różnicą, że walcząca para po jakimś czasie zacznie uprawiać ze sobą seks, podczas którego również będzie stosowała chwyty, nie zawsze dozwolone. Zła wiadomość dla większości mężczyzn – kto pierwszy „dojdzie”, przegrywa. Skoro jesteśmy przy sportach walki warto wspomnieć, że Sumo również doczekało się swojej półki w wypożyczalni dla dorosłych. Pod hasłem Fundoshi (określenie opisujące tradycyjną, męską bieliznę używaną m.in. w przez zawodników Sumo), czekają na nas panie, które będą próbowały wypchnąć się wzajemnie z ringu. Czasem w wyjątkowo brutalny sposób.

Jednak wśród wszystkich bazujących na sportach walki filmach pornograficznych na prowadzenie wysuwa się jedna pozycja. „Karate Girls vs. Rape Team” stało się natychmiastowym hitem w Japonii. Dwie kobiety bronią się przed napadającymi je mężczyznami, ubranymi w bokserki i chroniące głowę specjalne kaski. Wszystkiemu przygląda się grupa około dwudziestu mężczyzn, tworzących w około walczących, koło. Zadaniem napastników jest pozbawienie ubrań kobiet, a następnie zrobienie z nimi wszystkiego na co akurat będą mieli ochotę. Zaznajomione ze sztukami walki kobiety, im dłużej wytrwają na ringu tym więcej pieniędzy dostaną. A co na końcu robi męska część widowni, niech pozostanie tajemnicą.

Za kotarą kartek

Zostawmy na chwilę rzeczywistość i przenieśmy się już we wcześniej wspomniany świat mangi i anime. Kartka i tusz, często wystarczą do pokazania rzeczy niesamowitych, których bez tysięcy dolarów nie udałoby się pokazać w normalnym filmie. Manga dzieli się na kategorie, z których każda przypisuje ją do określonego odbiorcy. Mamy więc komiksy skierowane m.in. do młodych kobiet (shōjo), młodych mężczyzn (shōnen) czy dzieci (kodomo muke). Komiks i film animowany w Japonii jest inaczej postrzegany niż na Zachodzie, gdzie kojarzony jest on głównie z produkcjami dla najmłodszych odbiorców. Rynek japoński w dużej mierze skierowany jest do dorosłego czytelnika. Oprócz poważnych biznesowych, lub pełnych sensacji opowieści powstał gatunek seijin manga (manga dla dorosłych). Poza Japonią znany pod nazwą Hentai (samo słowo oznacza „niebezpiecznego seksualnego maniaka”). Różnorodność treści i pomysłowość autorów, potrafi przyprawić o ból głowy nawet zaprawionego w bojach zboczeńca. Najlepszym przykładem niech będzie gatunek Mutant Love, gdzie jak sama nazwa wskazuje mamy do czynienia z osobnikami nie do końca normalnymi. Napotkamy kobiety z kilkunastoma piersiami, sutki z penisów strzelające na niewinne twarze ekskrementami, czy sceny gwałtu dokonanego przez ogromną ośmiornicę.

Jak widać poważni Japończycy, jadący do pracy w przepełnionym metrze, mogą chować w swoich teczkach najróżniejsze rzeczy. W kolejnej odsłonie artykułu zostaniemy jeszcze przez chwilę w świecie seksu, by następnie z czystym sumieniem zająć się tym co każdy statystyczny obywatel uwielbia. Telewizją.

Poprzednia część: http://szuflada.net/?p=8733

About the author
Bartosz Szczygielski
- surowy i marudny redaktor, który oglądałby świat najchętniej z perspektywy dachu psiej budy, oparty o maszynę do pisania. Czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce i ogląda wszystko, co wpadnie mu w oko. Chciałby kiedyś przytulić koalę i zobaczyć zorzę polarną – niekoniecznie w tym samym czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *