Costello. Przebudzenie – Liliana Hermetz

0

indeksElisabeth Costello to tytułowa bohaterka powieści J.M. Coetzee’go. Liliana Hermetz dała jej jednak drugie życie. Życie w buncie, odległe od tego, w które wpisał ją autor (tu nazwany Kreatorem). „Costello. Przebudzenie” to literacki prztyczek w nos, nie tylko dla konkretnego pisarza, ale – można zaryzykować stwierdzenie – wszystkich wielkich twórców traktujących kobiety (nie tylko jako swoje bohaterki) niezwykle instrumentalnie.

Costello Coeztzee’go to przecież nikt inny jak swoiste alter ego autora. Bohaterka jeździ po świecie, wygłaszając wykłady pełne jego poglądów i zapatrywań. Hermetz pokazuje wersję alternatywną jej biografii – co się wydarzy, gdy Elisabeth wyrwie się spod władzy Kreatora, przebudzi i „poczuje samą siebie inaczej”. Kluczem do tego wyzwolenia jest seksualność, która wywołuje nie tylko doznania erotyczne, ale i zupełnie inne spojrzenie na świat.

„Od razu na wstępie pojawia się problem, jak zacząć, jak dostać się stąd, gdzie jesteśmy, czyli na razie znikąd, na przeciwległy brzeg” – to pierwsze zdanie powieści Coetzee’go wydaje się inspiracją dla narracji Hermetz. Jej bohaterka przedostaje się na drugi brzeg. Jej pochodzenie znikąd to bycie marionetką w rękach Kreatora. Odejście od niego możliwe jest tylko za pomocą ciała – fizycznego, nie literackiego, wraz z jego pożądaniem, niemocą, seksualnością, choć oczywiście na kartach powieści to ucieczka wciąż symboliczna.

Bohaterka mówiła zazwyczaj o rzeczach niezwykle istotnych – podczas jej wykładów oczekiwano od niej refleksji dotyczących wojen, rasizmu, kondycji ludzkości. Pewnego dnia zaczyna jednak wygłaszać wykład na temat cielesności, ciała, które może dawać seksualną przyjemność. Okazuje się, że zagadnienie to traktowane jest jako nieważne – mało istotne w porównaniu z zupełnie abstrakcyjnymi na co dzień rozważaniami. To, co najbliższe, wciąż nam towarzyszące, jest swego rodzaju tabu – wydaje się konstatować Elisabeth. Przywołuje sztukę i filozofię jako metody ucieczki od samej siebie.

Poza przebudzeniem rozumianym jako mówienie własnym głosem, także na tematy związane z seksualnością, niezwykle istotnym motywem powieści jest język. „My, pisarze, potrafimy opisać najrozmaitsze stany duszy. Najdziwniejsze wydarzenia i przygody. Przypadki. Mamy rozliczne możliwości. A kiedy przychodzi opisać seks, erotykę, popadamy w grafomanię, w obscena”. Hermetz zastanawia się nad narzędziami, które byłyby w stanie oddać transformację jej bohaterki, uczucia, stany, jakie odczuwa po raz pierwszy. I te przemyślenia – przeniesione na rozważania Costello – pozwalają autorce nie popaść ani w kicz, ani w tandetę.

Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej powieści o tak ważnych sprawach, napisanej z pełną feministyczną świadomością. Ogromną zaletą „Costello. Przebudzenie” jest opowiedzenie o sytuacji kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn, w którym mówienie o seksualności i ciele jako osobistym doświadczeniu nie mieści się w dyskursie akademickim bez używania słów takich jak patriarchat, emancypacja czy feminizm.

 

Tytuł: „Costello. Przebudzenie”

Autorka: Liliana Hermetz

Data premiery: 10 maja 2017

Wydawnictwo: W.A.B.

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz