Cholernie mocna miłość. Prawdziwa historia Stefana K. i Williego G. – Lutz ven Dijk

0

cholernie_mocna_miloscCholernie ważna i cholernie trudna książka. „Cholernie mocna miłość. Prawdziwa historia Stefana K. i Williego G.” Lutza van Dijka to wstrząsający zapis miłości w czasach wojny, ale przede wszystkim narracja o strachu przed mówieniem o sobie, swojej tożsamości, która przynosi jedynie nieszczęście. To portret nie tylko zakazanego z wielu powodów uczucia, ale przede wszystkim świadectwo tragicznego losu osób homoseksualnych w czasie wojny i po niej.

Książka ta ukazuje się w Polsce dopiero 25 lat po niemieckiej premierze i 14 lat po śmierci jej bohatera. Tytułowy Stefan K. to Teofil Kosiński, torunianin, dla którego wybuch II wojny światowej przynosi zmiany. I są to oczywiście takie, jakie dotykają każdego, ale i inne – bardziej osobiste. Mundurek muzycznego gimnazjum, kupiony na raty przez mamę, zostaje powieszony do szafy, a po kilku tygodniach oddany z powrotem do krawca. Marzenia o byciu muzykiem trzeba odłożyć na bok. Przychodzi walka ze smutną rzeczywistością pod okupacją niemiecką i próba radzenia sobie w niej. Jednak Stefan dojrzewa, na przekór wojnie, i zaczyna odkrywać swoją homoseksualną tożsamość. Jedną z mocniejszych i łamiących tabu jest scena, gdy swoje szesnastoletnie urodziny chłopiec spędza ze starszym bratem, zachwycony i podniecony jego męskim ciałem. A potem na jego drodze – gdy dzięki przepustce z teatru wraca późnym wieczorem do domu – staje żołnierz Wermachtu, młody i przystojny Willi.

Uczucie zakazane – związek homoseksualny, na który jest paragraf 175, ale i relacja Polaka i Niemca. Podwójne piętno, wzmożona uwaga, by nikt nic nie odkrył, potajemne schadzki i zwykła, młodzieńcza miłość, która w normalnym świecie byłaby czymś zwyczajnym, jednym z etapów w życiu młodego człowieka. Tu jednak musi się skończyć szybciej, niż się spodziewają, bo Willi zostaje przeniesiony na front wschodni. Obietnica cotygodniowych listów nie zostaje przez niego spełniona, a Stefan umiera z tęsknoty. Sam więc decyduje się napisać na ogólny adres niemieckiej armii. Łatwo się domyślić – wpada. Po przesłuchaniu na gestapo spędza kilka lat w więzieniach, jest bity i gwałcony.

Jednak tragedia chłopca nie kończy się wraz z końcem wojny. Bycie Innym, mówienie o powodzie, przez który było się więźniem, nie jest proste ani w PRL-u, ani później. Ciągły strach przed ujawnieniem się pozwala mu na opowiedzenie o sobie jedynie poza granicami Polski: dla Shoah Foundation oraz autorowi książki. Boi się nawet wystąpienia w amerykańskim filmie „Paragraf 175” – nie chce, by ktokolwiek w jego kraju znał prawdę. Po śmierci okaże się, że nawet rodzina nie wiedziała o jego przeszłości oraz przyczynie samotności.

Cholernie mocna miłość” to hołd złożony wszystkim ofiarom Paragrafu 175, który w Niemczech został oficjalnie usunięty dopiero w 1994 roku. Przede wszystkim jednak to narracja o jednej z kart historii nazizmu – losie osób nieheteronormatywnych, którym poświęcono jeszcze zbyt mało miejsca, za mało publikacji (w Polsce 44 lata po wydaniu niemieckim ukazała się wyjątkowo ważna książka „Mężczyźni z różowym trójkątem” Josefa Kohouta i Heinza Hergera). Van Dijk opatrzył swój tekst posłowiem, w polskiej wersji takie posłowie napisała Joanna Ostrowska, znajdziemy tu także kalendarium dotyczące najważniejszych wydarzeń dla społeczności LGBTQI+ od 1871 roku, kiedy to wprowadzony został do prawodawstwa niemieckiego paragraf 175, do 2017, w którym w Polsce wciąż nie ma żadnych zapisów prawnych umożliwiających legalizację związków partnerskich osób tej samej płci.

Tytuł: „Cholernie mocna miłość. Prawdziwa historia Stefana K. i Williego G.”

Autor: Lutz van Dijk

Przekład: Agata Chmielecka i Filip Fierek

Posłowie: Joanna Ostrowska, Lutz van Dijk

Wydawnictwo: korporacja ha!art

Premiera: 4 października 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz