Kategoria: w częściach

Martwa cisza, cz. 2

 tu jest cicho i pusto, litość już dawno zamieniła się we współczucie ktokolwiek tu był, był sam… (z pamiętnika schizofrenika) 23 listopada 2019 roku. Przywiozłem z supermarketu dość dobrą lornetkę, którą codziennie obserwuję niebo. Martwi mnie brak ptaków. Wiele rzeczy mnie martwi, ale ptaki najbardziej. 24 listopada 2019 roku. Uporczywie wracam do chwil z przeszłości. […]

Martwa cisza. Cz. I

Opuszczony i osamotniony, zostałem zabawką w rękach okrutnych bogów… (znalezione w zakamarkach pamięci) 13 września 2019 roku. Codziennie obseruję lornetką autostradę nr 40, prowadzącą z Holbrook. Codziennie też biorę książkę telefoniczną i dzwonię do wszystkich instytucji stanowych i federalnych, agencji rządowych, biur FBI, kancelarii gubernatorów, departamentów policji. Codziennie błagam o cud. 14 września 2019 roku. […]

Pamiętniki Robin Hooda, cz. VII – Nowy Szeryf

Od przyłączenia się do nas braciszka Tucka minęło trochę czasu. Byłoby przesadą twierdzi, że wziął nas wszystkich za łby, ale trzeba przyznać, że pewnych spraw pilnował. Zaganiał nas do modlitwy w niedziele, i często prawił nam kazania na temat naszych występków, szczególnie, gdy dobrze popił. Właził wtedy na stół i gromił nas stamtąd tak, że […]

Pamietniki Robin Hooda VI – Chybiona miłość

Dopiero miesiąc po naszej śmiałej akcji uwolnienia Iva z lochu dowiedzieliśmy się, jakie były tego konsekwencje. David, który wybrał się pewnego dnia na przeszpiegi do Nottingham, przyniósł nam prawdziwie sensacyjną wiadomość. Oto Szeryf, gdy przekonał się, że weszliśmy do zamku jak do siebie i uwolniliśmy wszystkich jego więźniów, omijając bądź wiążąc najlepszych strażników niczym prosięta, […]

Pamiętniki Robin Hooda, cz. IV – U nas straszy

Czas płynął, a moja banda rozrastała się. Ostatnim nabytkiem było trzech chłopów, skazanych za kłusownictwo, którzy podjęli udaną próbę ucieczki z konwoju. Jeden z nich został poważnie ranny podczas ucieczki i Hazel kiwała tylko nad nim głową. Nawet Gantry, biegły w opatrywaniu ran, nie dawał mu wielkich szans. Jego towarzysze, Melvin i Paul, wyszli właściwie […]