Barbara Demick – W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy.

0

pod.odstrzalem.szuflada.netGdyby osiąść na mieliźnie niewyrafinowanych skojarzeń i stereotypów, Bośnia i Hercegowina wciąż byłaby synonimem konfliktu, biedy, szaleństwa. Nie byłoby trudno wyznaczyć granicę pomiędzy nimi a nami, bo jeżeli u nich pod koniec XX wieku – kiedy dzieci grały już w gry komputerowe, a nastolatki oglądały MTV – możliwa była rzeź na taką skalę, to oni muszą być jacyś inni. Wojna należy do przeszłości albo do innego (trzeciego?) świata.

O tym, jak fałszywy jest to obraz, możemy się przekonać czytając reportaż Barbary Demick, która wielokrotnie odwiedzała oblężone Sarajewo. Dla jej bohaterów – mieszkańców ulicy Logavina – wojna również była czymś przekraczającym wyobrażania, nawet wtedy, gdy toczyła się dwieście kilometrów dalej, zanim celem ataku stała się bośniacka stolica. Bo kto by uwierzył, że miasto zostanie otoczone, a snajperzy (niedawno jeszcze koledzy z pracy i sąsiedzi) systematycznie, przez ponad trzy lata, strzelać będą do każdego, kto znajdzie się w zasięgu wzroku?  Zwyczajne europejskie miasto lat 90. szybko przeobraziło się w poligon, na którym jako pierwsze runęło poczucie bezpieczeństwa jego mieszkańców.

Strategia oblężnicza, którą obrali bośniaccy Serbowie, była według Demick średniowieczna. Jeden z bohaterów posuwa się dalej, twierdząc, że „ta wojna cofnęła nas nie do średniowiecza, tylko do epoki kamiennej”. Pozbawieni prądu, gazu, wody, środków transportu, a co najważniejsze – opału i jedzenia, mieszkańcy Sarajewa tłoczyli się w pomieszczeniach bez okien, w najbezpieczniejszych partiach swoich domów lub obiektów użyteczności publicznej. Każde wyjście na zewnątrz groziło utratą życia albo kalectwem, każdy znał lub miał w rodzinie kogoś, kto poniósł śmierć, przeważnie na oczach innych ludzi.

Sarajewianie, jak zwierzęta łowne, cały czas byli obserwowani. Stale towarzyszyło im poczucie zagrożenia – tym dotkliwsze, im mniej czetnicy respektowali kolejne postanowienia o zawieszeniu broni.

W rezultacie przystosować się do pokoju było im równie trudno, jak do wojny. W oblężeniu starali się, na miarę możliwości, żyć normalnie. Wymagało to wysiłku, a nawet pewnego samooszukiwania się, a jednak sztuka improwizacji ułatwiała przetrwanie. Barbara Demick wspomina na przykład o kotletach „schabowych” z chleba, kawie z soczewicy, frytkach z mąki. Uderzające jest to, że na tych skromnych darach ONZ – mące, mleku i jajkach w proszku, sucharach pamiętających wojnę w Wietnamie – wychowywały się dzieci niepamiętające czasów pokoju.

Bohaterowie reportażu przekonani są o absurdzie trwającego konfliktu. Czują, że to nie jest ich wojna i że niesprawiedliwie stali się jej ofiarami, podczas gdy reszta świata umywa ręce, jakby mieszkańcy zaatakowanego Sarajewa sami mieli dojść do porozumienia z Serbami Karadžicia. Według Demick, Sarajewianie stanowili przed rokiem 1992 społeczność bardzo tolerancyjną, nieprzykładającą dużej wagi do religii i pochodzenia. To, jak wiele było wśród nich mieszanych małżeństw i rodzin, których korzenie łączyły (w zasadzie jednakową) krew serbską, chorwacką i muzułmańską, uniemożliwiało im oddzielenie „swoich” od „obcych”. Przed wojną wszyscy byli swoi.

W reportażu budzi niekiedy zastrzeżenie koncepcja bohatera zbiorowego – Sarajewian. Chociaż Barbara Demick opisała losy wielu rodzin z ulicy Logavina, zróżnicowanych statusem ekonomicznym, wykształceniem, pochodzeniem, wyznaniem i w różny sposób radzących sobie podczas wojny, obraz mieszkańców miasta wydaje się dość monofoniczny. Warto mieć więc świadomość, że narracja amerykańskiej dziennikarki mogłaby potoczyć się w zupełnie innym kierunku. Chociaż Demick znakomicie oddaje realia bośniackiej wojny, miejscami ociera się o generalizacje – jej bohaterowie mówią za wszystkich Sarajewian.

Mimo wszystko jednak „W oblężeniu” jest reportażem napisanym z dużą dozą empatii. Autorka dostrzega tragedię pojedynczych ludzi, których świat nagle rozpadł się na kawałki, stracili bliskich, domy, poczucie tożsamości i godności. Nie patrzy na tę wojnę jako na fenomen bałkański, ale rezultat zgubnej ideologii, wywołującej falę przemocy i wskrzeszającej resentymenty, które do dzisiaj trudno wyplenić z wzajemnych stosunków mieszkańców Sarajewa.

Joanna Bierejszyk

Autor: Barbara Demick,

Tytuł: W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy,

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne,

Data wydania: Wołowiec 2014,

Liczba stron: 251 s.

Podziel się

O autorze

doktorantka literaturoznawstwa US, absolwentka psychologii US. Na portalu Szuflada redaguje dział Literatura Świata, przez słowo „świat” rozumiejąc nie tylko zróżnicowaną przestrzeń, lecz miejsce burzliwego i mało romantycznego współżycia kultur podporządkowanych wspólnej, ludzkiej naturze. Interesuje się między innymi literaturą postjugosłowiańską oraz recepcją Bałkanów w literaturze polskiej, regionalizmem, geopoetyką, postkolonializmem. Publikuje tu i ówdzie.

Odpowiedz