5 książek inspirowanych mniej znanymi mitologiami, które warto przeczytać

Mitologie stanowią niewyczerpane źródło inspiracji dla pisarzy. Choć najczęściej sięgają oni po te najbardziej znane, jak: grecko-rzymska, skandynawska, celtycka czy słowiańska, niektórzy decydują się na wykorzystanie mniej popularnych. Poniżej subiektywny ranking pięciu książek, których autorzy w ciekawy sposób wykorzystali mitologiczne inspiracje do konstruowania własnych fabuł. Kolejność alfabetyczna.

Dan Simmons „Terror”


Dan Simmons w swoich książkach chętnie sięga po motywy zaczerpnięte z różnych mitologii. Ma na swoim koncie znakomitą dylogię zainspirowaną mitologią grecką – „Ilion” i „Olimp”, natomiast w „Terrorze” splótł budzącą wielkie emocje historię zaginięcia dwóch statków, HMS „Erebus” i HMS „Terror”, z jednym z najbardziej przerażających stworzeń, jakie zna literatura – Tuunbaqiem, którego korzenie tkwią w mitologii inuickiej. Simmons wykorzystał jeden z najbardziej znanych mitów o Sednie, pani morskich głębin oraz opowieści o tupilek – istotach stwarzanych przez ludzi obdarzonych mocą (szamanów). W jego interpretacji Tuunbaq to stworzony przez Sednę tupilek, który zbuntował się przeciw swej stwórczyni i poniósł karę – został wygnany na ziemię, a konkretnie na najdalszą Północ. Szamani Inuitów potrafili poradzić sobie z bestią, która pragnęła pożreć ich dusze. Co innego jednak nieświadomi niebezpieczeństwa marynarze, dla których potwór okazał się śmiertelnym zagrożeniem. Choć nie jedynym. W „Terrorze” autor precyzyjnie łączy wszelkie dostępne fakty na temat zaginionej ekspedycji Franklina z mitologią inuicką, by stworzyć własną niesamowitą opowieść, od której nie sposób się oderwać.

Hal Duncan „Księga Wszystkich Godzin” – „Welin”, „Atrament”


Powiedzenie „książka nie dla każdego” to truizm. Lecz w przypadku „Księgi Wszystkich Godzin” Hala Duncana to określenie wydaje się jak najbardziej trafne. Bo lektura jego dzieła to prawdziwe wyzwanie dla czytelnika. Tytułowy Welin to świat składający się z wielu rzeczywistości, wobec których nasza jest tylko nic nie znaczącym odłamkiem. Enkin – bogowie, demony, anioły, wybrańcy – posiadają zdolność przemieszczania się między światami i wejścia do samego Welinu. Nielinearna, poszarpana narracja, mnogość wątków, które trzeba samodzielnie ułożyć jak puzzle, przeskakiwanie bez ostrzeżeń między stylem niskim i wysokim, i wreszcie mnogość nawiązań mitologicznych. Znalazło się tu miejsce między innymi dla mitu prometejskiego w interpretacji Ajschylosa, ale także sumeryjskich mitów o wędrówce Inany do podziemi i ucieczce Dumuziego przed ugallu. Co ciekawe, Duncan, w przeciwieństwie do wielu innych pisarzy, nie stara się opowiedzieć mitów na nowo czy pokazać ich z innego punktu widzenia. W jego ujęciu mity stają się jednak czymś innym, wynikającym z samej koncepcji świata przedstawionego. Pozornie niezwiązane ze sobą wątki zejścia Inany do Kur i rodzeństwa: Phreedom i Thomasa okazują się powtórzeniem tego samego wzorca, czego świadomość mają także bohaterowie. Duncan odwołuje się tutaj do koncepcji memu – który dla kultury jest tym, czym gen dla biologii. Mem staje się w jego świecie swoistą bronią.

Nie on mnie jednak niepokoi, tylko wirus w jego głowie, nikczemne małe marzenie, mem, sterujące nim i próbujące zasiać swoje chore repliki w pustych mózgownicach dziwek przepełnionych nienawiścią i skurwieli zbyt tępych, żeby zrozumieć, co się z nimi dzieje. Język żyje, przyjacielu, jest informacją, która ma cel i świadomość. Nazwij ich bogami, nazwij demonami, współczesnymi archontami, ale wiedz, że te pieprzone umysłowe wirusy, namnażające się w przemówieniach i pielęgnowane w gazetach, żywią się naszymi lękami i pragnieniami. Idee nie zrodziły się same, przyjacielu. Zostały wyhodowane. Za każdym dobrym demagogiem stoi zła idea. Ja to wiem, bo sam jestem mitem („Welin”, s. 292-293).

Maja Lidia Kossakowska „Ruda Sfora”


„Ruda Sfora” Mai Lidii Kossakowskiej to powieść wykorzystująca jeden z najbardziej charakterystycznych dla fantasy motywów – wędrówki bohatera wraz z drużyną w celu uratowania świata. Jednak wyjątkowy klimat nadało książce zainspirowanie się przez autorkę kulturą i mitologią jakucką. W światach, które spaja święty modrzew Ar Łuk Mas, główny bohater Ergis i jego towarzysze napotkają mnóstwo istot znanych z mitologii jakuckiej, zarówno tych dobrych, jak i złych. Lecz oprócz ukazania pięknie i niezwykle opisanego, a praktycznie nieznanego świata „Ruda Sfora” to także historia o świecie skazanym na zagładę, który musi upaść, bo stracił swojego ducha, ludzie zaś zapomnieli o przeszłości i nie dostrzegają już dawnej magii. A bez wiary śmiertelników istoty nadprzyrodzone nie mogą przetrwać. Mity znają odpowiedź i na ten problem: wejście w czas kolisty, czas mitu, daje nadzieję na powrót dawnego świata. Wystarczy bowiem wiara, by przeszłość mogła się odrodzić, a Ar Łuk Mas znów wyrosnąć. Ale by tak się stało, potrzebna jest pamięć, zapisanie dawnych opowieści – i taka właśnie jest rola artystów.

Roger Zelazny „Pan Światła”


W tej książce Zelazny zdecydował się na bardzo ciekawy koncept – aby jednocześnie powtórzyć mit i opisać go na nowo. Pozornie „Pan Światła” odtwarza wydarzenia znane z wierzeń hinduistycznych, ale pod powierzchnią kryje się zupełnie inna historia. Rozgrywająca się w przyszłości, w której grupa ludzi na obcej planecie wykorzystuje rozwiniętą technikę i ziemskie wierzenia, by zdobyć absolutną władzę.
Pod płaszczykiem boskich zmagań toczy się konflikt dwóch ludzkich frakcji. Deikraci uważają, że ludzie nie są na razie gotowi na jakąkolwiek technikę wykraczającą poza ramy średniowiecza (kiedy mieliby być gotowi, tego nie wiadomo). Natomiast akceleracjoniści chcą dać im możliwość nieskrępowanego rozwoju. Deikraci zdobywają władzę nad techniką umożliwiającą przeniesienie jaźni w nowe ciało. Przywdziewają szaty i atrybuty bóstw hinduskiego panteonu, zostają Władcami Karmy i zdobywają kontrolę absolutną nad społeczeństwem. Dzięki skanowaniu mózgu szybko i skutecznie usuwają przeciwników, którzy w najlepszym wypadku mogą liczyć na transfer do ciała psa lub wykastrowanego bawołu.
Lecz mitologia okazuje się bronią obosieczną. Zawsze znajdzie się ktoś, kto stanie do walki. Ponieważ deikraci wykorzystują wierzenia hinduistyczne, Sam, jeden z Pierwszych, także sięga po broń z przeszłości i staje się Buddą.

Tomi Adeyemi „Dzieci krwi i kości”


„Dzieci krwi i kości” to pierwszy tom trylogii „Dziedzictwo Oriszy”, napisanej z myślą o młodzieży. I choć pod względem fabularnym powiela sporo schematów, to jednak dzięki wykorzystaniu afrykańskiej mitologii (a konkretnie wierzeń ludu Joruba) książka Tomi Adeyemi niesie ze sobą sporo świeżości. Mitologia posłużyła pisarce do wykreowania systemu magicznego i przenika cały świat przedstawiony. Już sama nazwa królestwa, w którym toczy się akcja – Oriszy – została zaczerpnięta z wierzeń Joruba. W ich mitologii jest to kluczowe pojęcie, którym określa się bogów i wszelkie istoty dysponujące mocą większą niż ludzie. Orisza służą głównemu bóstwu – Olorunowi, który jest źródłem kosmicznej mocy asze – w systemie magicznym zbudowanym przez Adeyemi to energia, nad którą magowie muszą panować, by móc ją wykorzystywać do swoich celów.
Magowie dzielą się na dziesięć klanów, władających różnymi mocami i mających odmiennych boskich patronów, którzy także są zaczerpnięci z wierzeń ludu Joruba. Na przykład Orunmila to bóstwo magów czasu, jasnowidzów i jasnowidzek. Wynika to z roli, jaką odgrywa w mitologii. Ten najstarszy syn Oloruna nauczył się od ojca przepowiadania przyszłości i zna losy wszystkich istot. Dlatego też nazywa się go Eleri Ipin, co znaczy „świadek ludzkiego losu”. Z kolei Szango (Sango), bóstwo magów ognia, w mitologii jest bogiem gromów, wyobrażanym jako strzałki piorunowe lub rozpalone łańcuchy.

Barbara Augustyn

 

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *