Życie codzienne pająków – recenzja komiksu „Ultimate Spider-Man #1”

Popularność Spider-Mana wydaje mi się zupełnie zrozumiała. To nastoletni superbohater, z którym przeciętny nastoletni czytelnik komiksów może się utożsamiać. Nie oddziela go bariera ani wieku, ani klasy społecznej. Nie jest multimiliarderem w nietoperzowej jaskini, playboyem alkoholikiem z dostępem do najnowszej technologii ani kanadyjskim mutantem uwikłanym w wojskowe eksperymenty. Mało tego: nie urodził się ze swoimi mocami ani na nie nie zapracował. Dostał je przez przypadek, i to jeszcze bardziej zbliża go do stereotypowej roszczeniowej młodzieży XXI wieku. Dlatego, choć bohater ten pojawił się ponad 50 lat temu, pozostaje niezwykle aktualny. I jak każda ikona minionej epoki, która ma szanse na renesans swojej popularności, od czasu do czasu potrzebuje liftingu. Takim zabiegiem była Marvelowska seria Ultimate, którą w przypadku Spider-Mana poprowadził Brian Michael Bendis.

UltimateSM1

Dostajemy więc historię Petera Parkera vel Spider-Mana opowiedzianą na nowo, choć według znanego już schematu. Ugryzienie przez pająka, zyskanie nadludzkiej mocy, śmierć wuja i przywdzianie trykotu wielkomiejskiego mściciela, podwójne życie, pierwsze porywy serca i przyjaźnie, które potoczyły się bardzo źle. Znamy to z komiksów, filmów, seriali, kreskówek i gier. Niewiele jest w stanie nas tu zaskoczyć, a jednak ta sama historia, opowiedziana przez Bendisa, nadal jest ciekawa. Nie dlatego, że scenarzysta dodał do niej elementy rzucające inne światło na Człowieka-Pająka, albo że zmienił kluczowe wydarzenia, aby pokazać, jak daleko idące mają konsekwencje. Nic z tych rzeczy. Jedyne, co zrobił Bendis, to uwspółcześnienie realiów (dodanie komputerów itp.) oraz opowiedzenie wszystkiego w sposób zwarty, dynamiczny i atrakcyjny.

UltimateSM1_p1

Jednym z aspektów uatrakcyjniających przygody Spider-Mana jest zwykle mocne eksponowanie życia prywatnego tytułowego bohatera. To kolejna strategia zmniejszania dystansu między nim a czytelnikiem – pokazanie codzienności, szkolnych obowiązków, pierwszej dorywczej pracy itp. sprawia, że czytelnik (jeśli oczywiście jest w odpowiednim, ergo: nastoletnim, wieku) odnajduje więcej punktów wspólnych. To znika, gdy Pająk przywdziewa niebiesko-czerwony trykot, ale wystarcza, by dać się ponieść fantazji i intensywniej przeżywać starcia z Kingpinem czy Zielonym Goblinem.

UltimateSM1_p2

Rysunki Marka Bagleya są specyficzne i nie każdemu przypadną do gustu, choć moim zdaniem do tego tytułu pasują idealnie. Styl, jaki prezentuje, jest mocno kreskówkowy, z niezbyt realistyczną anatomią, np. powiększonymi głowami i oczami. Spider-Man w tym wydaniu jest bardzo szczupły, a jego kończyny rzeczywiście wyglądają jak u nastolatka, który ma za sobą okres gwałtownego wzrostu. To jednak świetnie koresponduje z bohaterem, nadając jego fizjonomii cechy iście pajęcze. Bagley wykorzystuje to także, pokazując Parkera w pozach, do jakich ciało nie jest raczej zdolne, a które usprawiedliwia tylko nadludzka gibkość i zwinność Spider-Mana. Wygląda to bardzo dobrze, choć przy modelowaniu tej postaci nie jest akurat niczym oryginalnym.

UltimateSM1_p3

Pierwszy tom Ultimate Spider-Mana to z jednej strony podróż sentymentalna, z drugiej – komiks wyraźnie nowoczesny. Dla czytelników, którzy stawiają pierwsze kroki w świecie Marvela, będzie to świetny wybór. Ci z dłuższym stażem spojrzą na ten tom nieco inaczej, ale też nie powinni czuć się zawiedzeni.

Aleksander Krukowski

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Mark Bagley
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2018
Wydawca oryginału: Marvel
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170×260 mm
Stron: 348
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328126633

About the author
Aleksander Krukowski
Literaturoznawca, krytyk literacki i tłumacz. Wytrwały recenzent książek i komiksów, publikujący w różnych zakątkach internetu. Fan Granta Morrisona, Alana Moore'a, Warrena Ellisa i Neila Gaimana, chętnie sięgający po komiksy spoza swojej strefy komfortu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *