Zwierzęta w okopach – Eric Baratay

0

1Druga wydana po polsku książka francuskiego historyka stanowi rozwinięcie wspaniałego „Zwierzęcego punktu widzenia”. Już w poprzedniej pozycji autor sporo miejsca poświęcił przeżyciom zwierząt podczas wojny i relacjom, jakie nawiązywały one z ludźmi. Dla dowództwa, a zatem tych, którzy nie mieli z nimi styczności, były tylko elementem zaopatrzenia, dla szeregowych żołnierzy miały jednak ogromne znaczenie.

Trudno o wyraz większego egoizmu niż wojna. Jeden rząd wypowiada ją drugiemu, zupełnie nie licząc się z konsekwencjami, jakie mogą spaść (nie tylko pod postacią bomb) na obszary obydwu krajów. Powietrze, krajobraz, roślinność – wszystko ulegnie zmianie. Z istot nam bliskich poważnie ucierpią również zwierzęta. Nie tylko te żyjące z nami na co dzień, także dzikie, kompletnie nierozumiejące sytuacji. W swojej książce Baratay opisuje, jak wojna wyglądała z ich perspektywy. Autor opiera się przede wszystkim na weterynaryjnych rejestrach i relacjach zwykłych żołnierzy. Materiału jest mało, bo – jak wspominałem – ludzie wywołujący wojny są egoistami, ale walczący w nich w większości też. Koncentrują się na sobie, na swoim bólu. Podobnie czynili historycy, przedstawiający wojnę jako przede wszystkim ludzką tragedię.

Najgorzej rzecz wyglądała w roku 1914, przed stabilizacją frontu, kiedy myślano, że wojna niedługo się skończy. Wtedy zupełnie nie dbano o zwierzęta, pozostawiano lub zabijano ranne, bo przecież nie będą potrzebne, ewentualnie będzie można po nie wrócić, może jakimś cudem przeżyją. Zarekwirowane zwierzęta muszą porzucić znane im dotąd środowisko, ludzi, z którymi były związane i zostają zapakowane do ciasnych wagonów towarowych. Z obcymi zwierzętami, ocierając się o siebie, dopiero na miejscu przechodzą ewaluację. Te nienadające się do służby są odsyłane lub zabijane. Na froncie muszą przyzwyczaić się do obcych ludzi, do kul, do pocisków, do spania pod gołym niebem i przede wszystkim do głodu. Zwierzęta jedzą po ludziach, ale też różne gatunki jedzą w różnej kolejności. Najpotrzebniejsze, konie i psy, są karmione pierwsze, potem gołębie, a na końcu nieszanowane osły i muły.

Lektura książek Barataya nie należy do przyjemnych. Nie z racji tego, jak zostały napisane, bo sam styl jest świetny, rozdziały dobrze rozplanowane, ba, nawet akapity są bardzo przemyślane, otwiera je bowiem przewodnia myśl/obserwacja, następnie zaś poparta jest przykładami. Osobom wrażliwym na cierpienie zwierząt będzie bardzo trudno czytać o kolejnych stworzeniach, które cierpiały i traciły życie tylko po to, by jedni ludzie mogli coś udowodnić drugim. W kwestii konfliktów rzecz jest zawsze bardziej skomplikowana, ale z perspektywy zwierzęcia tak to właśnie wygląda. Tak jak żołnierze mogli przypomnieć sobie o swoim człowieczeństwie, głaszcząc przygarniętego psa czy śpiąc ze swoim koniem, tak my obecnie możemy dzięki książce Barataya przypomnieć sobie, jak wiele już wycierpiały zwierzęta  – wyłącznie z naszej winy.

Tytuł: Zwierzęta w okopach. Zapomniane historie

Tytuł oryginalny: Betes de tranchees. Des vecus oublies

Autor: Eric Baratay

Przekład: Barbara Brzezicka

Liczba stron: 345

Rok wydania: 2017

Wydawca: Wydawnictwo w Podwórku

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów i prezentacji naukowych o literaturze, sporcie i grach video. Pisze również dla WhatCulture i Hong Kong Review of Books. Scenarzysta komiksowy. Opiekun psów.

Odpowiedz