Wyklęta. Poezja i miłość Mariny Cwietajewej – Anna Piwkowska

0

pobraneMarina Cwietajewa to największa bodaj poetka – buntowniczka rosyjska. Postać niezwykle złożona, dlatego tak bardzo interesująca. Swojej fascynacji autorką „Poematu powietrza” nie kryje także Anna Piwkowska, która wyruszyła jej śladem, a efektem tej rzeczywistej, ale przede wszystkim mentalno-artystycznej podróży jest „Wyklęta. Poezja i miłość Mariny Cwietajewej”.

W tej znakomicie napisanej i skonstruowanej biografii Piwkowska zachwyca nieustannym dążeniem do dogłębnego poznania swojej bohaterki. Dociera do rozmaitych dokumentów, listów i utworów, odwiedza miejsca bliskie poetce, szuka informacji o ludziach z jej otoczenia. Ukazuje Cwietajewą – jej życiową postawę, osobowość artystyczną i twórczość – w szerokim kontekście społecznym, historycznym i kulturowym. Charakteryzuje sytuację polityczną, środowisko rosyjskiej emigracji.

Biografka nie tylko odtwarza przebieg życia Cwietajewej, dużo bardziej interesują ją wszelkie związki przyczynowo-skutkowe, stąd tak wiele pytań nie o tylko o to, jaka była i jak żyła, co tworzyła, ale dlaczego właśnie tak, co ją determinowało i jaki przyniosło skutek. Piwkowska jest niezwykle uważna, dostrzega nawet subtelne różnice w postawach Mariny (wynikające ze zmienności jej stanów emocjonalnych). Zauważa u poetki cechy cyklofreniczki. Cwietajewa wszystkim jawi się jako postać pełna sprzeczności, trafnie sportretował ją Ilja Erenburg: była jakby podwójna. Z jednej strony bezbronna i daleka od tego świata, z drugiej zaś – ogromna pycha (…). Była cicha, lecz buntownicza, dobra, lecz i zła, prosta, lecz skomplikowana[1]. Jej życie wyznaczyły dwie wielkie namiętności – poezja i miłość.

Cwietajewa od zawsze się buntowała. Jako dziecko nie znosiła szkoły, łamała zakazy rodziców, ale dzięki temu m.in. zapoznała się (po kryjomu) z dziełami klasyków. Pokochała Puszkina, była zafascynowana Napoleonem, później jej poetycką miłością stał się Rainer Maria Rilke. Matka chciała ją kształcić muzycznie, ale Marina postawiła na swoim i z wielką konsekwencją realizowała swoje literackie ambicje. Dużo podróżowała, najpierw z rodziną, potem także samotnie. Jej życie wytyczały nieustanne wyjazdy i powroty, szukanie własnego miejsca. Poślubiła Sergiusza Efrona, ale nie znalazła szczęścia u jego boku. Z tego związku urodziło się troje dzieci – ukochana Ariadna, Irina (oddana do przytułku) i Georgij. Cwietajewa w ogóle miała szczególny stosunek do miłości – uwielbiała stan niespełnienia. Podsycało w niej namiętność dążenie, pragnienie, a nie sama realizacja. Dużo eksperymentowała na tym polu, stąd jej romanse z młodszymi i starszymi mężczyznami czy kobietami. Najważniejszym motywem jej twórczości jest przecież miłość tragiczna. Ale czy wiecznym poszukiwaniem i chęcią posmakowania różnych rodzajów tego uczucia nie próbowała zagłuszyć czegoś bardzo intymnego – miłości własnej? Jej ostatni wiersz jest jak symboliczne wyznanie Mariny – Narcyza.

Piwkowska analizuje dorobek literacki Cwietajewej pod różnymi kątami, wskazuje na nawiązania i inspiracje, artystyczny dialog z mistrzami poetki, opowiada o niezwykłej relacji miłosno-korespondencyjnego trójkąta[2] (Pasternak – Marina – Rilke) Omawia kluczowe motywy. Przedstawia teorie bohaterki na temat poety i poezji, szuka korelacji między jej sztuką a życiem codziennym. Zwraca także uwagę na odbiór twórczości Cwietajewej przez jej współczesnych.

Według Cwietajewej dzieło sztuki jest także dziełem natury, ale musi być prześwietlone przez światło rozumu i sumienia. Poetka wierzyła w moc żywiołu (żywioł to natchnienie, żywioł to geniusz). Piwkowska sugeruje, że najlepsze utwory pisała Cwietajewa zakochana. Powstałe z miłości do Konstantego Rodziewicza „Poemat góry” i „Poemat kresu” to jedne z największych dzieł w historii rosyjskiej literatury.

„Wyklęta…” przynosi odpowiedzi na wiele pytań dotyczących tajemnic Mariny Cwietajewej, opowiada o kobiecie, która odważyła się podążać za głosem serca i musiała płacić wielką cenę za każdy krok, aż do tragicznego finału swojej biografii. Książka zawiera także ciekawy materiał do dyskursu o roli poety i poezji czy choćby o statusie kobiet w świecie sztuki.

Kinga Młynarska

 

[1] Podaję za: Watała E., Matrioszki. Fortuna, sex i łzy, Warszawa, 2017, s. 122.

[2] Wszystkie cytaty, poza zaznaczonym wyżej, pochodzą z: Piwkowska A., Wyklęta. Poezja i miłość Mariny Cwietajewej, Warszawa, 2017.

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz