Upierdliwy Starzec czyli W pułapce na muchy

wpulapcenamuchy1

Witam wszystkich zainteresowanych na zajęciach z zasad udzielania pierwszej pomocy w przypadkach niemocy twórczej. Będziemy tu diagnozować problemy pojawiające się na drodze do własnej książki i ordynować proste kuracje. Zamierzam pisać następną powieść, więc mam nadzieję, że rady zawarte w tych artykułach przydadzą się przede wszystkim mnie samemu.

Do roboty!
Na początek przyjrzymy się czemuś, co wygląda na blokadę pisarską, ale tak naprawdę nią nie jest. Jest lepem na muchy, do którego, biedny Autorze, przykleiłeś się, lecąc w stronę smakowitego kawałka mięsa. Takie pułapki na drodze wyznaczonej przez słowo KONIEC są trzy.

Pierwsza na samym początku. Znaczenia początkowych 35 – 50 stron powieści nie da się przecenić. Nadają ton całej książce. Z drugiej strony łatwo je napisać – stworzony świat jest świeży niczym pączkujący kwiat, postępowanie bohaterów nie wymaga żadnego specjalnego tłumaczenia. Musisz tylko wymyślić intrygującą kość dla psa, który siedzi w środku każdego czytelnika. Problem może nastąpić po tych mniej więcej pięćdziesięciu stronach. Masz już bohaterów, wpakowałeś ich w nie lada problemy, teraz musisz co nieco wyjaśnić. Twoje postacie przystają wpatrzone w swojego przewodnika z niemym pytaniem: co dalej?

Drugi niebezpieczny lep czeka na Ciebie w pół drogi. Masz już na widoku koniec, być może wiesz dokładnie, jaki będzie finał opowieści. Tyle tylko, że nie masz pojęcia, jak do niego doprowadzić.

Ostatnia pułapka czyha na ostatnich stu stronach powieści. Jesteś już u celu, dopłynąłeś do tej rajskiej wyspy nazwanej sucho Ostatnim Aktem. Musisz rozwiązać wszystkie wątki i konflikty i to w tak satysfakcjonujący dla Czytelnika sposób, że natychmiast po zamknięciu książki zapragnie on pobiec do księgarni po następny tom. Wszystkie elementy układanki masz przed nosem, zapisane w zeszytach, przyczepione do tablicy korkowej. Tylko że nie wiesz, jak je ze sobą połączyć.

Diagnoza – nie masz do czynienia z blokadą pisarską! Wręcz przeciwnie. Zadawanie sobie pytań jest kluczową częścią procesu twórczego. Z tyłu głowy słyszysz czyjś głos – ten, który narzeka na zbyt wolną akcję, płytkie postaci i banalne rozwiązania. Taki Upierdliwy Starzec, który przyczepił się i idzie za Tobą krok w krok. Ale tak naprawdę to Twój Najlepszy Przyjaciel. Wiem, chciałbyś mu dać kopa w dupę, powiedzieć: walić starego i pisać, co tam Ci przyjdzie do głowy. Tak mają początkujący. I tworzą rzeczy, które trzeba wielokrotnie przerabiać, jeśli w ogóle da się je wydać. Upierdliwy jest bowiem połączeniem instynktu i doświadczenia. I należy go słuchać.

W kolejnej części przejdziemy do sposobów radzenia sobie ze wszystkimi lepami. Dobranoc, Muszki!

Korzystałem z Fiction First Aid Raymonda Obsfelda, którą dostałem od Manuli Kalickiej. Dzięki!

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *