Tash Aw – Pięć okien w widokiem na Szanghaj

piec-okien-z-widokiem-na-szanghaj-ebookOstatnio dużo pisze się o tożsamości miejsca. O tym, że człowiek w jakimś stopniu (mniejszym czy większym) związany jest z miejscami, miastami, punktami na mapach świata. Mówi się o odnajdywaniu swojego „ja” w mieście, o autoanalizie poprzez miejsce, w którym żyjemy. Miasto bywa również bohaterem wielu konferencji naukowych. Debatuje się o tym, czy ma ono wpływ na pisarza/twórcę, a może miało wcześniej. Rozprawia się, czy tożsamość może być zagarnięta przez aglomerację, czy miasto może nas potrzebować, czy nie… Czy „my” tworzymy miasto, czy może to ono nas kształtuje…

Bohaterem najnowszej książki Tash Awa Pięć okien z widokiem na Szanghaj jest tytułowe miasto. Niepokojące, nieodkryte, miejscami mroczne, największe miasto Chin staje się w powieści Ziemią Obiecaną dla piątki ludzi przybyłych z prowincji. Wszyscy za swój cel obierają Szanghaj. Wszyscy doskonale wiedzą, czego od życia oczekują, i początkowo nic ich nie łączy. Phoebe Chen Aiping to biedna młoda dziewczyna, która przybywa z malezyjskiej prowincji. Jej najważniejszym celem jest znalezienie bogatego męża, który zapewni jej dostatnie i spokojne życie. Gary Gao ma podobną historię, tyle że w przeciwieństwie do Phoebe sukces osiągnął bardzo szybko i obecnie jest młodą, upadłą gwiazdką pop, uzależnioną od alkoholu i pornografii. Justin Lim to adoptowany starszy syn bardzo bogatej i wpływowej rodziny. Zajmuje się większością rodzinnego biznesu, do czasu, kiedy postanawia całkowicie się odciąć. Yinghui Leong to lewicująca w młodości, a obecnie jedna z największych szanghajskich bizneswomen. I wreszcie Walter Chao, bogacz, biznesmen i filantrop. Twórca najpopularniejszych poradników  z serii: „jak zdobyć wszystko to , czego się pragnie”.

Do pewnego momentu snujemy się z bohaterami, którzy nie mają ze sobą wiele wspólnego. Życie każdego z nich jest inne. Żaden z bohaterów nie ma związku z postacią następnego rozdziału. Tash Aw „przekłada” życia. Nie opowiada nam całych historii od początku do końca. Urywa fabuły w każdym rozdziale, po to, aby później do nich wrócić. Z każdą stroną życia bohaterów zaczynają się przeplatać. Nie wiadomo, czy to dzięki radom podręcznika do osiągania sukcesu, którego fragmenty dodawane są po niektórych historiach, czy może bohaterowie jak magnesy się po prostu przyciągają. Powoli, pomimo zapatrzenia w telefony komórkowe, laptopy, gnając ze spotkania na spotkanie, mieszają swoje życia.  Szanghaj staje się tłem, odsuwa się od bohaterów, bo nie lubi bliskości. Boi się oswojenia i przyjaźni, tak jak bohaterowie na początku książki. Kiedy oni zbliżają się do siebie, Szanghaj przestaje być groźny. Staje się oswojony.  Kreuje kolejne tożsamości ludzi, którzy w pewnym momencie gdzieś się zagubili i nie potrafią odnaleźć swojego „ja” w mieście.

Tash Aw pokazuje nam pięć postaci. Przybliża ich niepoukładane, niepokojące życia. Trochę intymnie pozwala przyglądać się ich poczynaniom. Podglądamy przez pięć różnych okien pięć pozornie niezależnych od siebie egzystencji w największym mieście Chin. Mieście, które na dobrą sprawę nie dąży do Zachodu. Wytwarza specyficzny klimat, tworzy swoją markę. Pokusiłabym się o tezę, że autor, tytułując podrozdziały przedstawia nam ważne dogmaty, pisze: „współpracuj z bratnimi duszami, ludźmi, którzy cię rozumieją”, „dogłębnie analizuj każdy problem” czy „po każdej porażce stawaj na nogi”. Jak to się ma do postaci, które przybyły do Szanghaju? Nie napiszę.

 Ula Orlińska-Frymus

Auror: Tash Aw

Tytuł: Pięć okien z widokiem na Szanghaj

Tłumaczenie: Jan Dzierzgowski

Wydawnictwo: Muza

Miejsce: Warszawa

Rok: 2014

Liczba stron: 506

About the author
Ula Orlińska-Frymus
doktorantka US, ukonczyła szkołę dla emigrantów w Izraelu oraz podyplomowe studium nauki o Holokauście na UW, autorka reportaży z Izraela i Japonii, zakochana w Harukim Murakamim, sushi i komiksach Rutu Modan. A przede wszystkim - mama Franka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *