Rodzice jako sprawcy cyberprzemocy

IMG_0899Cyberprzemoc to przemoc stosowana z użyciem technologii informacyjnych i komunikacyjnych (wiadomości SMS i MMS, serwisów społecznościowych, stron internetowych, forów dyskusyjnych). Może ona przybierać rozmaite formy – naruszania dóbr osobistych, włamań na konta pocztowe czy profile w serwisach społecznościowych, stosowania gróźb, nękania, straszenia, szantażowania, podszywania się pod ofiarę w Internecie, a także tzw. sekstingu (który polega na rejestrowaniu i przesyłaniu materiałów o charakterze seksualnym i może być zarówno dobrowolny, eksperymentalny, jak i – znacznie częściej – „kwalifikowany”, wbrew woli, przemocowy).

Mianem cyberprzemocy określa się najczęściej przemoc, w której ofiarami i  sprawcami są dzieci i młodzież. Termin ten, choć w literaturze przedmiotu najczęściej używany w takim kontekście, nie odnosi się jednak wyłącznie do przemocy rówieśniczej. Cyberprzemoc może być bowiem stosowana także przez dorosłych, w tym rodziców i opiekunów, wobec dzieci – i to zarówno w formie bezrefleksyjnego publikowania zawstydzających, kompromitujących czy intymnych ich wizerunków, jak i celowego upokarzania, na przykład poprzez nagrywanie i upublicznianie kar fizycznych czy psychicznych.

Pozbawione refleksji nad konsekwencjami dzielenie się w mediach społecznościowych treściami z życia dorastającego dziecka nosi nazwę sharentingu (od ang. share – ‘dzielić się’ i parenting – ‘rodzicielstwo’) i jako zjawisko bardzo duże jest już przedmiotem badań naukowych. Wiadomo na przykład, że nawet połowa zdjęć znajdujących się na stronach internetowych dla pedofilów może pochodzić z serwisów społecznościowych, w których rodzice – nieświadomi skutków – dobrowolnie je udostępnili.

Godny uwagi jest także nowy fenomen karania dzieci w Internecie. Taka forma wymierzania kary wiąże się z publicznym poniżeniem dziecka w celach wychowawczych. Rodzice mogą m.in. zrobić i opublikować w mediach społecznościowych zdjęcie dziecka trzymającego kartkę z opisem podlegającego karze przewinienia czy cechy (np. „Jestem kłamcą i złodziejem”) albo nagrać film przedstawiający inny rodzaj kary, po czym upublicznić go dla silniejszego efektu wychowawczego, gwarantowanego w ich opinii przez publiczne upokorzenie. Efekt ten bywa niekiedy tak silny, że przechodzi oczekiwania karzących w dobrej wierze rodziców. Tak było na przykład w przypadku trzynastolatki, która po tym, jak ojciec w ramach kary obciął jej włosy, zarejestrował to i upublicznił, odebrała sobie życie.

Tydzień temu w serwisie YouTube opublikowano kolejny film ukazujący upokorzenie dziewczyny, której za karę tym razem matka obcina włosy. Niekiedy dowiadujemy się o podobnych zachowaniach z mediów – w wakacje również w polskich serwisach pisano o matce, która ukarała i upokorzyła szesnastoletnią córkę nie tylko biciem, ale też upublicznieniem przedstawiającego je nagrania w Internecie. Niektóre z takich nagrań bywają zresztą bardzo popularne. Na przykład film sprzed kilku lat, pokazujący, jak ojciec w ramach kary niszczy komputer swojej córki za pomocą broni palnej, ma ponad 40 milionów odsłon:

Na uwagę zasługują też mniej spektakularne, za to znacznie częstsze przypadki opisywania kar na prowadzonych przez rodziców blogach. Znana polska blogerka (nie tylko parentingowa), która – co akurat ze wszech miar godne pochwały – nie publikuje zdjęć swoich dzieci, dbając o ich prywatność, napisała raz tekst, podczas publikacji którego najwyraźniej zapomniała o własnych zasadach. Opisała bowiem, jak ukarała córkę za stosowanie wobec kolegi cyberprzemocy, upokarzając ją przed rodziną i dając odczuć to, co czują ofiary takich zachowań. Tym samym i ona użyła (cyber)przemocy wobec swojej córki, która została ukarana i poniżona dwukrotnie – w realu i w sieci. „Obraz” uwieczniony w słowie niewiele się w takich sytuacjach różni od fotografii czy filmu.

Badania wykazują, że zmniejsza się skala przemocy fizycznej wobec dzieci oraz poziom społecznej akceptacji kar cielesnych. Z drugiej jednak strony postęp technologiczny i przemiany obyczajowe dotyczące m.in. prywatności dają dorosłym możliwość stosowania innych, niekoniecznie mniej szkodliwych, form urealniania przemocy symbolicznej i nadużywania władzy nad dziećmi.

About the author
Słuchaczka Filologicznych Studiów Doktoranckich UG. Temat doktoratu: wizerunek dzieci w programach reality TV. Publicystka i autorka kilku e-booków oraz wielu artykułów dotyczących głównie rodzicielstwa i przemocy wobec dzieci. Publikacje w czasopismach „Tygodnik Powszechny”, „Przekrój”, „W sieci”, „Dziecko”, „Bliza”, „Znak”, „Niebieska Linia” i „Gdańskie Zeszyty Kulturoznawcze” oraz serwisach internetowych madrzy-rodzice.pl, naszemaluchy.pl, englishstory.pl, foch.pl, wpolityce.pl i szuflada.net. Inicjatorka kampanii „Kocham. Nie daję klapsów” i akcji „Książki nie do bicia”. Autorka petycji w sprawie ochrony prywatności dzieci w programach telewizyjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *