Pod skórą – Patryk Muszyński

11745718_969384246427241_2479090358424392176_nFani twórczości Patryka Muszyńskiego doczekali się kolejnego zbioru wierszy, tym razem obejmującego lata 2012–2014. Wydawałoby się, że im późniejsze utwory, tym dojrzalsze. U Muszyńskiego przekłada się to na treść i samo nastawienie do swojej poezji, forma jednak nie chce dojrzeć. Choć autor maleńkimi kroczkami zmierza ku zmianom (eksperymentuje z gatunkami czy tropami).

Podobnie jak w poprzednim tomie, tak i w „Pod skórą” większość utworów to proste przekazy ujęte w poetycką, najczęściej rymowaną formę. Nie dziwi zatem, że autor rozpoczął współpracę z zespołem muzycznym, który wykorzystuje te liryki jako teksty piosenek. Muszyński mówi o tym, co interesuje go osobiście – o wydarzeniach popularnych, bieżących, o polityce, sztuce, nie brakuje także kwestii społecznych. By być jak najbliżej odbiorcy „zwykłego”, używa języka potocznego, jego rymy też kojarzą się raczej z zabawnymi rymowankami „na temat”, dla wzmocnienia przekazu zdarza mu się stosować przekleństwa czy szokować porównaniami (np. wiersz musi być pedofilem / który zgwałcił twoje dzieci).

Przy okazji „Generalnie” chwaliłam autora za wiersze „żołnierskie”, w których widać to, co autor ma najlepszego do zaoferowania – koncept, inteligencję, humor, świadomość językową. Wielokrotnie czytałam dobrze zapowiadające się wiersze, które finalnie rozczarowały mnie infantylnymi rymami, zbyt dosłowną (quasi)puentą czy nagłą i nieuzasadnioną zmianą stylu.

Najczęstszymi chwytami Muszyńskiego są czerpanie z wieloznaczności oraz gra skojarzeń:

a może wegetuję

ale bez przyprawy

To największe pole do popisu, ale i teren najeżony sidłami, w które autor nierzadko wpada.

Twórczość Muszyńskiego wypływa z ogromnej pasji autora do słowa, słownej rozrywki i – co ważne – zamiłowania do interakcji z czytelnikami. Siłą napędową tej poezji jest zadowolenie odbiorców, a autor ma pokaźne grono fanów. Swoją radość z tworzenia opisuje np. w całkiem przyzwoitym wierszu „112 ° F”. W jednym z wierszy, traktującym o poezji, poeta puentuje:

czyż nie najbardziej podoba nam się to

co od razu zrozumieć potrafimy?

Mając ten dystych na uwadze, nie dziwimy się już, dlaczego autor brnie w stronę maksymalnej prostoty i potoczności. Ale pozostaje pytanie, czy to nadal będzie sztuka? Od poezji wymaga się wartości literackich, pewnego poziomu artystycznego. A nawet zaryzykuję stwierdzenie, że sięgamy po poezję (oczywiście tę dobrą!), bo chcemy przeżyć coś niezwykłego (a więc nie: prostego, przyziemnego, codziennego, co potrafimy od razu zrozumieć), a im więcej sztuka od nas wymaga, tym więcej daje nam w zamian przyjemności, emocji i satysfakcji.

Najbardziej udane wydają mi się wiersze: „matka ziemia” (który zapowiada lekką, ale wartościową poezję), „miasto nad ranem” (impresjonistyczny pejzaż ubrany w niewyszukane, ale celne metafory staje się subtelnym pretekstem do wnikliwszego spojrzenia na współczesny świat), „bez tytułu” (wszystko tu współgra ze sobą – i treść, i forma), „prototyp” (mam wrażenie, że refleksja nad częściami składowymi dobrego wiersza przyczyniła się do stworzenia całkiem porządnego utworu!) oraz „samotność cz. I” (tu Muszyński pokazał talent do tworzenia emocjonalnych i błyskotliwych miniopowieści). Ale najlepsza jest „chłodziarko-zamrażarka” – to tu znajdziemy wszystko, co w tej poezji jest najlepsze.

Po lekturze „Pod skórą” żywię nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym dostanę w ręce tomik Patryka Muszyńskiego składający się z równych, dobrych wierszy, które mnie w pełni usatysfakcjonują. Wszystko idzie w dobrą stronę! Czekam, Patryku!

Kinga Młynarska

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *