Pejzaże metropolii śmierci. Rozmyślania o pamięci i wyobraźni – Otto Dov Kulka

kulka-1Otto Dov Kulka, wybitny izraelski historyk urodzony w Czechach, napisał tym razem bardzo szczególną książkę. Nie jest to praca historyczna, chociaż dotyczy najbardziej tragicznego okresu w dziejach Europy. Kulka postanowił opisać swoje przeżycia, wspomnienia i mroczne pejzaże dotyczące miejsca, z którym wiążą się jego najważniejsze doświadczenia egzystencjalne.

Jako dziesięciolatek został deportowany, wraz z matką i innymi członkami rodziny, z getta w Terezinie do obozu Auschwitz-Birkenau. Tam znalazł się w jego najbardziej niezwykłym, a właściwie najdziwniejszym miejscu, jakim był tak zwanym obóz rodzinny. Jego utworzenie było wynikiem cynicznej gry Himmlera, mającej na celu przekonanie władz Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, że doniesienia o planowej i masowej zagładzie Żydów są nieprawdziwe.  Powodów należy raczej szukać w zbliżającej się klęsce nazistowskich Niemiec, aniżeli trosce o dobry wizerunek totalitarnego reżimu. Więźniowie w obozie rodzinnym nie podlegali selekcjom, rodziny nie były rozdzielane, osadzonym w nim osobom pozwalano zachować wszystkie rzeczy osobiste, a nawet prowadzić życie kulturalne. Wiadomość, że co pół roku wszyscy internowani są mordowani w komorach gazowych, a na ich miejsce przybywają nowi, nigdy nie dotarła do krajów neutralnych. Gdy dalsze utrzymywanie „obozu rodzinnego” stało się zbędne, Kulka i jego matka zostali jednymi z nielicznych, którym udało się ujść śmierci w komorze gazowej.

Książka zbudowana jest z wielu obrazów tworzących ów przerażający pejzaż. Autorowi udało się opisać go takim, jakim go zapamiętał. Owo straszliwe miejsce, do którego trafił, określa mianem „metropolii śmierci”. I chociaż w literaturze spotyka się inne terminy mające oddać ów horror, takie jak „archipelag Auschwitz”, a nawet „cywilizacja Auschwitz”, to akurat pojęcie używane przez Kulkę nie powinno zaskakiwać. Koresponduje nie tylko ze słynnym filmem-przepowiednią Fritza Langa „Metropolis”, w którym wieszczył on upadek indywidualizmu i powstanie zdemoralizowanego systemu, traktującego część społeczeństwa jak podludzi, ale i z prozą Franza Kafki. Jest to szczególnie widoczne w sferze językowej. Kulka używa metaforycznego języka. W książce ani razu nie pada słowo Holocaust, bardzo rzadko autor odnosi się wprost do szczególnej roli, jaką Auschwitz pełniło w zagładzie narodu żydowskiego. Mamy do czynienia z próbą opisania obozu jako wyjętej z wszelkiego cywilizacyjnego porządku machiny zagłady, służącej wyłącznie niszczeniu ludzi w sposób planowy i systemowo zorganizowany. Częścią owej industrialnej, przerażającej metropolii były nie tylko komory gazowe i krematoria, do których trafiali ludzie uznani za nieprzydatnych do jej funkcjonowania, ale i wyniszczanie reszty więźniów za pomocą niewolniczej pracy. Metropolia ze wspomnień Kulki rządzi się swoimi prawami, a jej prawdziwą królową jest śmierć, uznawana przez wszystkich za pewnik. Jedyną niewiadomą był czas, który pozostał skazańcom do wykonania nieogłoszonego wyroku. Podobnie jak Primo Levi Kulka ukazuje, do jakiej degradacji można doprowadzić jednostkę, umieszczając ją w świecie terroru i wiecznej przemocy, wyniesionych do rangi wartości absolutnych.

„Pejzaże metropolii śmierci” to wyprawa do ziemskiego Hadesu, widzianego oczami dziecka. Autorowi, jako jednemu z nielicznych, poszczęsciło   się zobaczyć koniec Auschwitz. Sam jednak przyznaje, że nigdy do końca nie udało mu się stamtąd wydostać. Jakaś jego cząstka pozostała uwięziona w samym sercu metropolii, tuż obok krematoryjnych pieców.

Ewa Glubińska

Autor: Otto Dov Kulka
Tytuł: Pejzaże metropolii śmierci. Rozmyślania o pamięci i wyobraźni
Przełożył: Michał Szczubiałka
Wydawnictwo: Czarne
Data  wydania: 3 września 2014

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *