PATRONAT SZUFLADY: Paweł Kornew „Egzorcysta”: t. I „Przeklęty metal”, t. 2 „Żniwiarz”

„Przeklęty metal” i „Żniwiarz” to dwa pierwsze tomy cyklu „Egzorcysta” rosyjskiego pisarza Pawła Kornewa. Przedstawiają historię rozgrywającą się w fikcyjnym świecie inspirowanym średniowieczem, gdzie diabły są jak najbardziej realne i nieustannie próbują przedostać się do świata ludzi.

Książę Edward ma odziedziczyć tron Lensu, jednak jego sukcesja stoi pod dużym znakiem zapytania. Tuż przed popełnieniem samobójstwa małżonka księcia rzuciła nań klątwę. By ją odczynić, Edward udaje się do tajemniczego mnicha o dziwnych poglądach. Cena pomocy jest wysoka – oddanie pustelnikowi pierworodnego syna księcia na wychowanie. To uruchomi całą lawinę zdarzeń, w które wiele lat później zostanie wplątany Sebastian Mart. Samozwańczy egzorcysta niespodziewanie trafi w sam środek spisków i wojny targającej światem. Ponadto spotka na swej drodze diabły, które szybko przekonają się, że Sebastian Mart wcale nie jest tak łatwym kąskiem, jak mogłoby się wydawać. Ma bowiem swoją rolę do odegrania w wojnie, w której Lens wystawia do boju szczególnie groźnych przeciwników – czyniących niezwykłe czary Wyższych.

W dwóch pierwszych tomach cyklu „Egzorcysta” Paweł Kornew przedstawia ciekawą wizję świata, w której diabły i demony nie są kwestią wiary, lecz jak najbardziej realnymi bytami. W dodatku nieustannie próbują dostać się do świata ludzi i opętać dusze, które są na to podatne. Ich działaniom przeciwstawiają się przede wszystkim dwa zakony: egzorcystów i egzekutorów. Choć oba stawiają sobie ten sam cel – walkę z mrocznymi siłami, to jednak realizują go w odmienny sposób. Egzorcyści starają się ratować życie opętanych, egzekutorzy po prostu zabijają nieszczęśników, a wraz z nimi zamieszkujące w nich demony. Konflikt, który wstrząśnie tym uniwersum, bierze się z faktu, że ktoś wpadł na pomysł, by z demonami nie walczyć, a na szeroką skalę wykorzystać zdolności uzyskiwane dzięki opętaniu.
Sam pomysł Kornewa uważam za ciekawy, jednak światotwórstwo w jego wykonaniu pozostawia wiele do życzenia. Kraje, w których toczy się akcja, są zarysowane dość grubymi pociągnięciami pędzla, a autor skupia się raczej na warstwie czysto przygodowej (z czym radzi sobie zresztą całkiem dobrze). „Przeklęty metal” ma jednak kilka słabości w konstrukcji fabuły. Przede wszystkim Kornew zdecydował się na napisanie opowieści składającej się nie tylko z przygód Sebastiana Marta, ale i wielu innych pobocznych bohaterów wywodzących się z różnych stanów i wykonujących odmienne profesje. Wprowadza to pewien zamęt w historii, gdyż co chwila natykamy się na epizod z losów jakiejś postaci, która potem znika. Warto czytać dwie pierwsze części cyklu „Egzorcysta” razem, gdyż dopiero w tym układzie tworzą spójną i pełną historię. Wątki i bohaterowie, które w pierwszej części są zaledwie wspomniane, w drugiej zaczynają się zazębiać. „Żniwiarz” ma już całkiem inną dynamikę i czyta się go ze zdecydowanie większym zainteresowaniem, widząc, jak poszczególne klocki wskakują na swoje miejsce w układance zaproponowanej przez autora.

Warto też wspomnieć, że Kornew swoją historię opisuje w dwóch narracjach – pierwszoosobowej w przypadku rozdziałów z Sebastianem Martem, a w pozostałych przypadkach trzecioosobowej. Osobiście nie przepadam za mieszaniem narracji, ale sądzę, że autor chciał w ten sposób pogłębić psychikę głównego bohatera. Dobrego, ale tak nie do końca. Dla mnie najciekawsze są momenty, w których Mart musi sam przed sobą przyznać, że moc dawana przez Otchłań zaczyna mu się podobać i ma coraz większe trudności w zwalczaniu pokusy.

Dopiero teraz, kiedy trochę doszedłem do siebie, zrozumiałem, co narobiłem. Dotarło do mnie, na co siebie skazałem. I zacząłem się bać.
Kiedy traci się wzrok lub słuch, można to przeżyć. Ale kiedy traci się część samego siebie, jest o wiele gorzej. Ale to też nie prowadzi do śmierci. Wyrwanie z siebie talentu i rzucenie go na śmietnik jest rzeczą, która będzie męczyć do końca życia. O ile taką egzystencję można nazwać życiem („Przeklęty metal”, s. 160).

Dwa pierwsze tomy cyklu „Egzorcysta” Pawła Kornewa – „Przeklęty metal” i „Żniwiarz” – to lekka przygodowo-awanturnicza fantastyka osadzona w świecie, w którym demony istnieją i atakują świat ludzi.

Barbara Augustyn

Autor: Paweł Kornew
Tytuł: „Przeklęty metal”
Cykl: „Egzorcysta”
Tłumaczenie: Rafał Dębski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 505
Data wydania: 2021

Autor: Paweł Kornew
Tytuł: „Żniwiarz”
Cykl: „Egzorcysta”
Tłumaczenie: Rafał Dębski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 468
Data wydania: 2021

 

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *