Odzyskiwanie naszych mitów, czyli „Achilles. W pułapce przeznaczenia” Madeline Miller

2

11250317

Achilles był żywym cudem. Z niewyobrażalną szybkością miotał włócznie, które wyrywał z powalonych na ziemie ciał, by trafić kolejnego wroga. Widziałem, jak raz za razem skręca nadgarstek, wystawiając wewnętrzną część przedramienia, te długie podobne do fletu kości, i robi błyskawiczny elegancki wyrzut. Gdy tak patrzyłem z otwartymi ustami, moja włócznia opadła zapomniana na ziemię. Nie widziałem już nawet brzydoty śmierci, tych mózgów, potrzaskanych kości, które miałem potem zmywać ze swojej skóry i włosów. Jedyne,co widziałem, to jego nieludzkie piękno.

Madeline Miller opowiada na nowo, czy też raczej przypomina nam, Iliadę Homera. Dokonuje tego z całym warsztatem doskonale wykształconej filolożki klasycznej. Jej debiutancka powieść przepełniona jest wiedzą o starożytnym świecie, jego historii i kulturze. Uwidacznia się to w drobnych szczegółach w opisie życia codziennego, w starannie kreowanej atmosferze, w przesłaniu powieści. Miller przenosi czytelnika pod obleganą Troję, przywołuje poszczególne wydarzenia, które doprowadziły Greków do wojny. Opisuje otwarte przestrzenie mórz i skalistych równin, na których rosną jedynie karłowate drzewka, opowiada o szczytach górskich królujących nad krajobrazem. A mimo to w powieści panuje dusząca, klaustrofobiczna atmosfera, jakby pętla zacieśniała się wokół szyi. Zgodnie z grecką kosmologią wszyscy jesteśmy tylko pionkami w rękach wyższych sił, zarówno ludzie, jak i bogowie. Bieg naszego życia jest poza naszą kontrolą, a próby przeciwstawienia się przeznaczeniu niosą ze sobą straszne konsekwencje. Pod Troją Achilles zmaga się z wrogami i mocuje się z własnym przeznaczeniem. Pisane jest mu bycie największym z Greków, Aristos Achaion. Ale ceną za sławę jest śmierć, nieśmiertelność jego imienia musi zostać okupiona cierpieniem. Jak jednak umrzeć, kiedy trzyma miłość swojego życia w ramionach? Jak wypuścić Patroklosa z rąk?

Achilles. W pułapce przeznaczenia opowiada Iliadę z punktu widzenia Patroklosa, kochanka Achillesa. Pechowy książę Lokrydy, syn Menojtiosa Argonauty, zostaje wygnany ze swojego dworu za zabójstwo i zmuszony jest prosić o schronienie na dworze króla Peleusa, który wraz z boginią morską Tetydą spłodził herosa, Achillesa. Patroklos nie wyróżnia się niczym szczególnym, nie jest przystojny, nie potrafi dobrze walczyć, nie nadaje się ani na wojownika, ani na dworzanina. A jednak Achilles wybiera go na swojego towarzysza. Z biegiem lat ich przyjaźń przeradza się w miłość dostatecznie silną, by rzucić wyzwanie światu, bogomi przeznaczeniu. Często mówi się, że Iliada nie jest opowieścią o miłości, czy to miłości Parysa i Heleny, czy Hektora i Andromachy. To pieśń o gniewie Achillesa. Kiedy jednak spytać, co wzbudziło w herosie taką wściekłość, że porzucił swoje wojska, i taki gniew, że zbezcześcił ciało zabitego Hektora, odpowiedzi są dwie: miłość własna i miłość do Patroklosa. Iliada opowiada o miłości. Tylko nie o takiej, o której chce słyszeć zachodnia kultura, tak bardzo oddalona od swojego greckiego dziedzictwa, że jawnie zadaje mu kłam, przeinacza mity i zamazuje własną historię.

Powieść Miller to oskarżenie wysuwane w stronę współczesnej kultury i jej homofobicznych reinterpretacji starożytnego eposu, takich jak film Troja z 2004 roku, w reżyserii Wolfganga Petersena. Achilles. W pułapce przeznaczenia bezpośrednio odnosi się do długiej europejskiej tradycji queerwashingu, czyli wymazywania queerowych tożsamości i wątków z historii i opowieści. Podkreślamy dziedzictwo antycznego świata jako element europejskiej tradycji, ale robimy to bardzo wybiórczo, odrzucając wszystko, co nie wpasowuje się w heteronormatywny obraz rzeczywistości. Czy to prawdopodobne, że największy bohater europejskiej kultury, ten, którego imię stanowi synonim herosa, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci z greckiej mitologii, mógł być gejem? Co więcej, jak sugeruje nam starożytna grecka sztuka, w związku z Patroklosem był stroną penetrowaną w stosunku analnym? Ten wzór męskich cnót w rzeczywistości stanowił ucieleśnienie wszystkiego, co heteronormatywna kultura uznaje za uwłaczające mężczyźnie. Dlatego to, co w Achillesie najlepsze – jego zdolność do kochania – musiało zostać wymazane i zapomniane. Świat nie miał pamiętać o Patroklosie. W powieści jego imię nie może zostać wyryte na wspólnym grobowcu. Ich miłość była nieakceptowana nawet w homoerotycznej greckiej kulturze, która wymagała przejścia od związków jednopłciowych do heteroseksualnych, traktowanych jako potwierdzenie społecznej produktywności. Duch Patroklosa miał błąkać się przez resztę wieczności, pozbawiony właściwego pochówku gwarantującego przejście w zaświaty. Tam, gdzie czekał na niego Achilles. Mieli zostać rozdzieleni.

Niezwykle trudno jest zbudować napięcie w powieści stanowiącej retelling historii tak znanej jak Iliada. Miller się to udało. Do końca trwamy w oczekiwaniu. Najpierw z lękiem wyglądamy śmierci bohaterów, ale ich dzieje nie kończą się w chwili, gdy dusza uchodzi z ciała. Śmierć nie stanowi końca ich historii. Pod wieloma względami to dopiero początek, moment, w którym ważą się ich dalsze losy. Kto i jak opowie o gniewie Achillesa? To pytanie skierowane do nas, współczesnych czytelników – jak i dlaczego zapamiętamy antycznych herosów? Czy miarą ich wielkości jest przelana krew, czy powód, dla którego zabijali? Wartości, których bronili? Ludzie, których kochali? Achilles kochał Patroklosa bardziej niż samego siebie, swoją sławę i nieśmiertelność. I to jest miłość, którą należy opiewać.

Powieść Miller wyróżnia się także przez niezwykle poetycki, wyrazisty i wyrafinowany język. To język mitu, w którym każde słowo ma znaczenie, a snucie zdania jest jak rzucanie zaklęcia. Na poziomie struktury tekstu Achilles. W pułapce przeznaczenia to mityczna opowieść o siłach rządzących rzeczywistością – bogach, przeznaczeniu, przepowiedniach, pułapkach, które sami na siebie zakładamy, społecznej opresji równie bezwzględnej jak Parki i Erynie. Na poziomie treści powieść jest boleśnie ludzka. Humanizuje Achillesa, pokazuje jego dorastanie jako królewskiego dziecka, dojrzewanie, którego młodzieniec doświadcza, gdy uświadamia sobie, że dźwiga na barkach ciężar oczekiwań całego narodu, rozdarcia, jakie wzbudza w nim miłość, której się nie spodziewał, której nikt, nawet jego boska matka, nie mógł przewidzieć. Powieść rzuca nowe światło na antyczny epos, ale robi to przez bezpośrednie odwołania do źródła, na którym bazuje, skupienie się na innych akcentach, niż zwykle się to robi w obiegowych interpretacjach. To elegancka i wysublimowana proza, która sugeruje, że możemy spodziewać się wielkich powieści ze strony autorki. Jej kolejna książka, Kirke, właśnie ukazała się na polskim rynku nakładem wydawnictwa Albatros.

Autorka: Madeline Miller

Tytuł: Achilles. W pułapce przeznaczenia

Tłumaczenie: Urszula Szczepańska

Wydawnictwo: Burda Książki

Liczba stron: 460

Rok wydania: 2014

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Pisze pracę doktorską na temat przemian autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

2 komentarze

  1. Błagam. Niech mi ktoś powie, gdzie mogę kupić (albo jakkolwiek inaczej zdobyć) tę książkę. Wszędzie, gdzie patrzę, widzę tylko napis „niedostępne” :’)

    • Aldona Kobus
      Aldona Kobus on

      Obawiam się, że nakład jest wyprzedany. Być może wznowią powieść z okazji premiery „Kirke”, ale na razie pozostają biblioteki i drugi obieg. I angielskie wydanie jest dość tanie. Pozdrawiam.

Odpowiedz