Niebaśniowe życie wielkich bajkopisarzy – Charles Perrault

0

A jeśli mam coś zmienić, muszę iść naprzód.

(James Redfield – „Niebiańska przepowiednia”)

zdjęcie1(1)Urodzony 12 stycznia 1628 roku Charles Perrault miał się jak ten „pączek w maśle”. Dorastał jako najmłodsze dziecko w bogatej, adwokackiej rodzinie. Protekcja Ludwika XIV – króla Francji i wszechstronne wykształcenie umożliwiły pisarzowi zrobienie kariery w służbach rządowych. W 1651 roku pisarz otworzył własną kancelarię prawniczą, a w 1653 objął wysokie stanowisko w urzędzie finansów. Był jednym z najważniejszych współtwórców Królewskiej Akademii Nauk – znakomitego konsorcjum założonego w 1666 roku – wspierającej badania oraz działalność naukową. Jako generalny sekretarz Petite Academie, nadzorował wydział sztuki i literatury. Dzięki funkcji architekta i wyższego urzędnika kultury zaplanował m.in. przebudowę Luwru i Wersalu. Karierę literacką rozpoczął w 1683 roku. Twórca wiódł baśniowe życie wśród zbytków i rozkoszy. Rysą w jego życiorysie była śmierć żony, która osierociła czwórkę dzieci. Zmarł 16 maja 1703 roku.

obraz1Arystokrata posiadał wielki talent i miał równie uzdolnionych braci. Należące do paryskiej elity rodzeństwo: Claude – architekt i lekarz, Nicolas – teolog oraz Pierre – naczelny poborca podatków uchodzili za literatów sławiących się doskonalą znajomością łaciny i języka włoskiego. W tym gronie największe zasługi dla literatury miał Charles – poeta i lew salonowy. Błyskotliwy pisarz bawił towarzystwo satyrami, w których bezlitośnie parodiował mieszkańców Paryża. Perrault poczucie humoru miał wyborne, w końcu żył w Złotym Wieku – okresie, w którym literatura francuska przeżywała niebywały rozkwit. Poeta rozwijał życiową pasję i wzbogacił dorobek kultury m.in. o takie wielkie dzieła jak „Saint Paulin“ i „Eveque de Nole“. Światowym przebojem okazał się wydany w 1697 roku zbiór opowieści „Bajki babci gęsi”, które twórca zaprezentował jako dzieło swego syna Piotra, sobie przypisując jedynie końcowy morał. Odświeżone i wzbogacone o nowe wątki powszechnie znane baśnie – „Czerwony Kapturek”, „Kopciuszek”, „Śpiąca królewna”, „Kot w butach”, „Tomcio Paluch” i „Sinobrody” – na nowo zachwycały dzieci i dorosłych. W zwięzłych utworach Perrault wskazywał na wartości rodzinne i znaczenie kultury chrześcijańskiej w codziennym życiu. Literatura winna była czerpać z tradycji ludowej, wobec czego autor zbudował pomost pomiędzy światem dworu i przepychu a zwykłym ludem. Zarówno szlachetnie urodzeni, jak i prostaczkowie opowiadali sobie te same niezwykłe historyjki. Dzięki temu dwa przeciwstawne światy przenikały się i wzajemnie od siebie czerpały. O to królewska córa pod pseudonimem „Ośla skórka” szuka schronienia wśród ubogiej gawiedzi. Chcąc zachować czystość, opuszcza zamek, zmienia image, po czym ima się wziętych zajęć: żebrze, sprząta, pasie barany. Inne miłe, acz bezdomne dziewczę samotnie błąka się bez celu. Wróżki czuwają i wkrótce biedaczkę odnajduje piękny i zacny książę. Młodzieniec zabiera znajdę do zamku i fakt, że sypie ona z ust klejnotami nie ma tu żadnego znaczenia. W starciu dobra ze złem zwycięża jedynie uczciwość i godność ludzka.

zdjęcie2(1)Kiedy myślę o francuskim pisarzu, przychodzą mi na myśl słowa Ewangelii: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (Ewangelia św. Mateusza 10, 34–37). Perrault, podobnie jak Syn Boży, władał Słowem – narzędziem o wielkiej mocy, zdolnej zmieniać rzeczywistość, i tego Słowa – miecza używał zajadle. Chrystus literatury gardził starym porządkiem i podważał obowiązujące prawo. Twórca usilne pragnął uzdrowić kulturę europejską, wyzwolić ją z pęt przestarzałej doktryny, napełnić duchem odrodzenia i postępu. W Wieku Ludwika Wielkiego – poemacie z 1687 roku – opowiedział się za wyższością literatury francuskiej nad literaturą antyku. W ten sposób wszczął wielki historyczny spór epoki baroku. Zażarta polemika starożytników i nowożytników poskutkowała wielkim rozłamem w kręgach literaturoznawców. „Zbawiciel” Perrault bronił umniejszaną i niedocenianą kulturę współczesną. Rozumiał konieczność zmiany i zamiast gloryfikować wspaniałość antyku zaczął opiewać potęgę ludzkiego rozumu. Domagał się zastąpienia łaciny językiem francuskim. Chciał, by dogmatyczny klasycyzm ustąpił na rzecz wolnej, nieskrępowanej swobody twórczej. Miał to zagwarantować rozwój nauki, wychodzący naprzeciw potrzebom współczesnego człowieka. Choć każda ze stron konfliktu miała poniekąd rację, to jednak rewolucyjne idee ostatecznie odniosły zwycięstwo. Niosły one świeżość i ożywienie, zasadniczo przyczyniając się do przebudowy skostniałego systemu. Oczywiście istniały ku temu odpowiednie warunki, przywódca nowożytników i jego świta wspierani byli przez Ludwika XIV. Wspólnie zapoczątkowali dalekosiężne zmiany w poezji, prozie, malarstwie i architekturze. Sam Perrault doczekał się wielu naśladowców, opowiadających się w ślad za nim za „modelem nowożytnym”. Pisarz przy okazji zapoczątkował modę na pisanie baśni, która, jak można sądzić po rodzimych celebrytach, trwa do dziś.

obraz2Wszyscy pamiętamy z dzieciństwa niezwykłe bajki, część z nich jest wręcz kultowa. Czy zastanawiamy się nad tym, że oklepane historie mają drugie dno? „Czerwony Kapturek” uczy nas nie ufać nieznajomym. „Jaś i Małgosia” przestrzega przed łakomstwem, a „Kopciuszek” nawołuje do pokory wobec losu. Morały płynące z baśni rozumie każdy z nas. Czy warto na tym poprzestać? Perrault i jemu podobni dali z siebie znacznie więcej. Nie należy zadowalać się historyjką podaną na tacy. Dzisiejsze baśnie często nie przypominają oryginałów. Poddane politycznej i obyczajowej cenzurze, okrojone z kontrowersyjnych treści mają służyć przede wszystkim dzieciom. Jednak twórcy chcieli dotrzeć do czytelnika bez względu na wiek, a dla dociekliwych mieli specjalne rarytasy. Kto z nas może pochwalić się znajomością choćby drugiej części „Śpiącej królewny”? Otóż wybudzona ze snu królewna wiążę się węzłem małżeńskim ze swoim wybawcą. Młodzi wiodą szczęśliwe życie, wkrótce rodzi im się syn i córka. Tymczasem teściowa królewny skrywa mroczny sekret. Gustuje ona w wykwintnych, wyszukanych daniach i od dłuższego czasu nie jest w stanie niczym się zadowolić. Wpada na szatański pomysł i postanawia przyrządzić pieczeń z królewskich dzieci. Książę opuszcza zamek i wtedy królowa realizuje swój krwawy plan. Synową wysyła na spacer do lasu, a sama zleca przygotowanie potrawy. Na szczęście kucharz nie słucha rozkazu ludożerczyni i zamiast rodzeństwa podaje pieczone zwierzęta. Królowa odkrywa podstęp – widać smak potrawy nie uczynił zadość jej kubkom smakowym – i przygotowuje wannę pełną jadowitych żmij. W pułapce mieli znaleźć się kucharz, synowa i jej dzieci, jednak w ostatniej chwili zjawia się książę i żmije uśmiercają potworną królową. Perrault ma dla nas jeszcze wiele takich dreszczowców o sensacyjnej, przewrotnej akcji i w każdej chwili warto do nich sięgnąć. Natomiast w razie ekranizacji epokowej bajki – w roli matki księcia widziałabym sławną znawczynię sztuki kulinarnej – panią Magdę Gessler.

 

Anna Maria Przybyło

 

 

Podziel się

O autorze

Anna Maria Przybyło

entuzjastka mrocznego i ciężkiego klimatu, fanka twórczości Johnnego Deppa i Stephena Kinga. Pasjonatka starożytności i astronomii. Miłośniczka rocka gotyckiego, smoków i kotów

Odpowiedz