Narodziny zła – recenzja komiksu „Thanos powstaje”

Thanos to w komiksowym uniwersum wydawnictwa Marvel jeden z głównych czarnych charakterów. Nie jakiś pierwszy lepszy przeciwnik Spider-Mana, specjalizujący się w nieudolnych napadach na banki, lecz prawdziwe zło wcielone. Nie bez znaczenia dla takiej rangi jest fakt, że wywodzi się on z kosmicznej linii marvelowskich opowieści. W końcu zawsze łatwiej jest zdobyć miano najgroźniejszego z groźnych, pustosząc planety, którymi nikt się nigdy nie przejmie, niż bezskutecznie próbując wcielić w życie plan zagłady Ziemi.

Thantos1

Polski czytelnik nie miał zbyt wielu okazji do poznania Thanosa. Osobiście kojarzę go z czwartego numeru „Mega Marvela” (mocno okrojona historia pt. „The Infinity War”), capcomowskiej nawalanki pod wielce wymownym tytułem „Marvel Super Heroes” i animowanego serialu o przygodach Silver Surfera. Sami przyznacie, że to niewiele, zwłaszcza w temacie takiego zakapiora jak Thanos. Sytuacja nieco się poprawiła dzięki Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, ale tak naprawdę dopiero teraz dostajemy szansę bliższego przyjrzenia się wspomnianemu superłotrowi. Na rynku dostępne jest już „największe komiksowe wydarzenie tego roku w kolekcji Marvel Now” (jak określa je wydawca), czyli crossover „Nieskończoność”, w którym Thanos odgrywa główną rolę. Nim jednak po niego sięgniecie, warto zaserwować sobie przystawkę w postaci „Thanos powstaje”.

thanosrise_p1

Jak nietrudno się domyślić, jest to geneza postaci Thanosa. Przychodzi on na świat na Tytanie, największym z księżyców Saturna. Na skutek mutacji genetycznej znacznie różni się zarówno od rodziców, jak i wszystkich pozostałych przedstawicieli niewielkiej, acz bardzo zaawansowanej cywilizacji. Chłopiec od współbraci odbiega nie tylko wyglądem, lecz również wyjątkowym talentem do przyswajania wiedzy. Z czasem ten talent, a konkretnie pragnienie rozwoju naukowego, zamieni go w psychopatę.

thanosrise_p2

Pierwszy rozdział omawianego komiksu to dosyć typowa historia narodzin szalonego naukowca. W kolejnym jednak protagonista okazuje się kimś więcej niż zimnym draniem, który swoje rzeźnickie zapędy usprawiedliwia chęcią przekraczania granic poznania. Wręcz przeciwnie, Thanos naukę zamienia w uczucie – miłość do personifikacji śmierci. Całość zaczyna się zatem niczym kosmiczny horror, który szybko przechodzi w mitologiczną opowieść o tragicznym bohaterze próbującym walczyć z pisanym mu losem. Ostatecznie jednak poddaje się on szalonej namiętności i zaczyna wyrzynać kolejne cywilizacje.

Wyjątkowość opowieści o Thanosie leży w uniwersum, w którym powołano go do życia. Wszechświat Marvela to w końcu ojczyzna kolorowych superbohaterów, którzy z reguły nie zabijają, sami giną rzadko i w ogóle śmierć na kartach komiksów z ich przygodami jest raczej sporadycznym gościem. Tutaj ze śmierci, czy raczej Śmierci, uczyniono postać, która przez cały czas towarzyszy bohaterowi. Jak wspomniałem na wstępie, w kosmosie dużo więcej uchodzi na sucho, więc zagłada tysięcy istnień na jakiejś odległej planecie nie jest tak istotnym wydarzeniem, jakim byłaby na Ziemi. Jednak nawet tutaj rzeź, którą urządza Thanos, nie pozostawia czytelnika obojętnym, zwłaszcza że dosięga głównie istot humanoidalnych (przynajmniej w omawianym komiksie). I za to należą się Jasonowi Aaronowi słowa uznania – bohater jego opowieści jest kimś więcej niż kosmicznym superprzestępcą. To prawdziwe zło wcielone.

thanosrise_p3

„Thanos powstaje” nie jest jednak historią, którą trzeba poznać. Jako wprowadzenie do „Nieskończoności” równie dobrze sprawdzą się wpisy na Wikipedii. Jeśli jednak jesteście zadeklarowanymi fanami Marvela, a zwłaszcza jego kosmicznej linii, to powinniście po ten komiks sięgnąć. Z drugiej strony – jeśli lubicie nieskomplikowane opowieści z ciekawymi bohaterami, to też nie powinniście się zawieść. Dzieło Aarana i Bianchiego to modelowy przykład mitu – jest tu wiele etapów wędrówki bohatera, ale jest również pewna archaizacja fabuły. Może nie znam za dobrze postaci Thanosa, ale wydaje mi się, że tego typu historia pasuje do niego jak ulał.

Paweł Panic

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Simone Bianchi
Tusz: Riccardo Pieruccini
Kolor: Simone Peruzi, Ive Svorcina
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2016
Tytuł oryginału: Thanos Rising
Rok wydania oryginału: 2013
Wydawca oryginału: Marvel
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165×255 mm
Stron: 120
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328116757

About the author
Paweł Panic
Z wykształcenia historyk, z zawodu muzealnik. Lubi czytać komiksy i stare czasopisma o grach komputerowych, a przede wszystkim pisać. Pisze głównie o tym, co przeczytał. Jego teksty znaleźć można na portalu Aleja Komiksu, w Zeszytach Komiksowych oraz w książce „Komiks i jego konteksty”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *