Najważniejszy mecz Kremla – Roman Imielski, Radosław Leniarski

0

mecz-produkt-najwazniejszy-mecz-kremlaW 11 miastach Rosji niedługo staną do walki o miano tej najlepszej 32 piłkarskie reprezentacje krajów z całego świata. Dla organizatora sukces sportowy jest na drugim, trzecim, może nawet na piątym miejscu – chodzi przede wszystkim o pokazanie innym, że kiedy Rosjanie coś robią, to zawsze z rozmachem i pompą.

Autorzy książki mają świadomość prestiżowego znaczenia organizacji mundialu, więc zabierają czytelników do miast, w których rozgrywać się będą mecze mistrzostw. Na przykład zagadkowy Sarańsk to siedziba sportu olimpijskiego. Teoretycznie miasto powinno zostać zdyskredytowane przez ostatni wielki skandal dopingowy, ale będą tu rozegrane cztery mecze dzięki… Budweiserowi. W Sarańsku ma bowiem swoją siedzibę jeden z partnerów FIFA. Znajomości dały Rosji mundial, dlaczego zatem poszczególne miasta również nie miałyby z nich korzystać?

Władimir Putin usilnie zabiegał o sympatię ówczesnego prezesa FIFA, Seppa Blattera. Jak się okazało, robił to bardzo skutecznie. Olimpiada w Soczi nie wystarczyła, zaspokajanie imperialnych zapędów (również na poziomie sportowym) wymaga zdecydowanych działań. Gdy okazało się, że Rosja pokonała inne, bardziej zasłużone dla futbolu, kraje, wiadomo było, że coś jest na rzeczy. Autorzy traktują futbol jako pretekst do pokazania dwóch Rosji, oddalonych od siebie o sześć lub więcej zer na kontach. Bogaci są fasadą skrywającą biedę i wyzysk tych słabszych, żyjących z dala od zewnętrznych spojrzeń. Ta ładniejsza Rosja to zamożni właściciele klubów piłkarskich w Chelsea i Monako. Zagraniczni trenerzy i piłkarze w zamian za miliony euro przymykają oko na tę drugą, brzydszą, twarz naszych sąsiadów. Dobrym przykładem tej brzydoty są szansony, pieśni więzienne przypominające nasze disco polo. Co ciekawe, mer jednego z miast zakazał ich odtwarzania na czas mundialu. Żeby nie było wstydu przed zagranicznymi gośćmi.

Samara, o której tu mowa, wciąż nie może wybudować mundialowego stadionu. Jest też Wołgograd, który na dziesięć dni w roku staje się Stalingradem, oraz przeżarty korupcją Petersburg. Mówiąc krótko: autorzy mają o czym pisać. Szkoda tylko tych zwykłych ludzi, których potrzeby zostały odsunięte na dalszy plan. Cztery lata po ogromnych wydatkach na Soczi, ich prezydent woli przeznaczyć miliony na kolejne krótkotrwałe igrzyska niż na zlikwidowanie nierówności społecznych we własnym kraju. Biedni pocieszają się, że cały świat będzie mówić o Rosji. Co innego im zostało?

Tytuł: Najważniejszy mecz Kremla

Autor: Roman Imielski, Radosław Leniarski

Liczba stron: 343

Rok wydania: 2018

Wydawca: Agora

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Odpowiedz