Moja walka. Księga 1 – Karl Ove Knausgård

Knausgard_Moja walka_t1_mKarl Ove Knausgård swoją książką zdążył narobić już trochę zamieszania. Licząca 3500 stron autobiograficzna sześciotomowa powieść norweskiego pisarza szybko sprzedała się w wysokich nakładach i przetłumaczona została na kilkadziesiąt języków. Czytelników wciąż przybywa, zaś krytyka jest jednogłośnie zachwycona. „Moja walka” to bestseller i arcydzieło w jednym. W Polsce możemy już czytać pierwszy tom.

Tematyka wydaje się niepozorna – życie Karla Ove i przewijający się przez całą powieść cień jego ojca. Żadnych fajerwerków tu nie ma. Jest po prostu chłodna proza, szczegółowy opis codzienności bez ubarwień, bez emocji narratora. Księga 1 dzieli się na dwie części. Pierwsza,dzieciństwo Karla Ove, jest zdecydowanie bardziej wciągająca niż druga. Być może zadecydował o tym fakt, że Knausgård przy opisywaniu swoich wczesnych lat skupił się na przedstawieniu obrazów, przywołaniu ich z pamięci, przez co więcej tu prób uchwycenia codzienności, a mniej bezpośrednich refleksji, które przeważają w drugiej części. Poznajemy Karla Ove jako dziecko, jako nastolatka, jako młodzieńca. Knausgård urzekająco opisuje swoje pierwsze przyjaźnie, imprezy, miłostki. Ale już od początku gdzieś między słowami czai się w jego relacji mrok i samotność. Napięcie jak linia kardiogramu spada i rośnie, ale wciąż jest, wciąż pulsuje. Towarzyszy nawet tym, wydawać by się mogło, mało istotnym wydarzeniom.

Nie znaczy to, że druga część jest mniej zajmująca. Wręcz przeciwnie. To istna epopeja na temat śmierci. Ojciec Karla Ove umiera, w wyniku czego na synach spoczywa ciężar przygotowania pogrzebu. Okazuje się, że na bohatera czeka więcej pracy, niż się spodziewał. I, przede wszystkim, ma wreszcie okazję, by przepracować swoją relację z ojcem, – a także jego śmierć, której od zawsze bardzo pragnął. Tutaj brak już miejsca na powściągliwość. Wydaje się, że Knausgård wypluwa z siebie sceny, choć cały czas konsekwentnie trzyma się chłodnej narracji. Niemniej na lodzie pojawiają się niewielkie rysy. Autor miejscami nie może się powstrzymać i wykrzykuje z siebie emocje.

„Moja walka” to wielka, smutna i refleksyjna literatura w prostym wykonaniu. Czyta się dobrze, miejscami aż za dobrze, bo z każdego, nawet pozornie błahego, zdania wycieka myśl, prawdziwa esencja, po której łatwo się prześlizgnąć. Trzeba zatem uważać. Knausgård zaczyna i kończy książkę opisami śmierci. Pierwszy to próba uchwycenia jej w locie, zdefiniowania, chowanie się za socjologiczno-antropologicznymi kontekstami, drugi to już starcie oko w oko. Jakby wszystko zamykało się pomiędzy. Sam Knausgård zresztą w którymś momencie konstatuje: „oglądałem życie, a myślałem o śmierci”.

Ewa Jezierska
Ocena: 6/6

Tytuł: Moja walka (Min kamp. Første bok. Roman)
Autor: Karl Ove Knausgård
Przekład: Iwona Zimnicka
Oprawa: twarda z obwolutą
Strony: 552
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

About the author
Ewa Jezierska
studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *