Michał Wolski – Wrażliwi krwiopijcy

Powracający zza grobu zmarli zawsze funkcjonowali w ludowych opowieściach. Bywało, że ciała nieboszczyków zakopywano po uprzedniej dekapitacji lub spaleniu, żeby tylko nie powracały i nie zakłócały spokoju żyjących. Innym wkładano w usta cegły, co miało zabezpieczyć lokalnych mieszkańców przez pogryzieniem przez zjawy. Jednym z pierwszych znanych wampirów był Ślężanin Johannes Cuntius, który miał w XVI wieku terroryzować lokalną społeczność swoim paskudnym oddechem i zwierzęcymi zachowaniami.
Z czasem figura wampira ulegała przekształceniom, w rezultacie których stała się w pierwszej połowie XX wieku kliszą, dystyngowanym arystokratą w stylu Beli Lugosiego. Z nieumarłymi zaczęto łączyć seksualne konotacje, czego przyczyn należy szukać w wiktoriańskiej pruderyjności, gdzie seks był tematem tabu. Oto jednak wampir, wysysając krew z gardeł mdlejących kobiet, sprawiał im naraz przyjemność i ból. Było więc – i nadal jest – w wampirze coś głęboko seksualnego, pozbawionego jednak pierwiastka pierwotnego, jaki przypisuje się choćby wilkołakom.
Chociaż popkultura wciąż lubi sięgać do tego imaginarium, o wiele bardziej zajmujące są różnorakie wariacje na temat wampira, jak choćby w powieści Richarda Mathesona Jestem legendą. Tam wampiry są bardziej ludzkie – przed przemianą były sąsiadami głównego bohatera, co czyni je, jak słusznie zauważa Wolski, jeszcze potworniejszymi. Tekst Mathesona uwalnia wampiry z okowów konwencji i to jemu należy przypisać wysyp tak różnorodnych nieumarłych na kartach powieści, komiksów oraz w filmach, serialach i grach video.
W swojej książce Wolski poddaje analizie niemal wszystkie – a mówiąc konkretnie 400 utworów, czyli 190 filmów i seriali, 111 tekstów literackich, 60 gier i 39 komiksów – znajome figury wampiryczne, skupiając się szczególnie na pewnym zwrocie w opowieściach o nich, po którym stają się one buntownikami innego sortu, antybohaterami, kontestatorami norm. Przekraczają granice nie tyle życia i śmierci, co norm społecznych, wpływając tym samym na postrzeganie nieumarłych przez czytelników. Sporo miejsca poświęca Wolski uściśleniu, jak definiuje antybohatera, co jest oczywiście zrozumiałe i znajduje wiele odwołań w późniejszej części tekstu. Zagadkowe dla mnie jest natomiast aż takie skupienie się na doprecyzowaniu, czym są wyobrażenia czy imaginologia. Z jednej strony rozumiem potrzebę dokładnego nakreślenia metodologii, ale obawiam się, że tu jest ono niekoniecznie uzasadnione i tylko odciąga od głównego wywodu.
Ten jest sam w sobie przeprowadzony pewnie i bardzo dogłębnie. Wystarczy spojrzeć na listę omawianych tekstów kultury, by zobaczyć, jak wiele czasu i pracy włożył w swoją książkę Wolski. Autor zgrabnie przeskakuje między kolejnymi postaciami, każdą charakteryzując i umieszczając w stosownym kontekście. „Wrażliwi krwiopijcy” podzieleni są na trzy grupy: antybohaterów modernistycznych, czerpiących (świadomie lub nie) z powieści Mathesona i skazanych na bierność, antybohaterów postmodernistycznych, którzy powstali później i których sprawczość jest większa, oraz grupę wampirów ambiwalentnych, niepasujących do żadnego z dwóch wzorców.
Książka Wolskiego stanowi bardzo istotną kontrybucję dla nauk wampirycznych, przybliżając współczesny fenomen owej figury. Nie boimy się już wampirów, ale nadal nie przestają nas fascynować. Świadczy o tym popularność tak odmiennych tekstów kultury jak Zmierzch i Co robimy w ciemności.

Tytuł: Wrażliwi krwiopijcy. O współczesnych antybohaterach wampirycznych
Autorka: Michał Wolski
Liczba stron: 478
Wydawnictwo: Wydawnictwo Universitas
Rok wydania: 2020

About the author
Łukasz Muniowski
Doktor literatury amerykańskiej. Jego teksty pojawiały się w Krytyce Politycznej, Czasie Kultury, Dwutygodniku i Filozofuj. Mieszka z kilkoma psami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *