Liza Marklund – Granice

granice_wys500Liza Marklund to kolejna autorka kryminałów rodem ze Szwecji. Jest dziennikarką i pisarką. „Granice” to już dziewiąty tom serii opowiadającej o przygodach reporterki kryminalnej Anniki Bengtzon. Jednak dla mnie jest to pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki.

Akcja „Granic” jest osnuta wobec dwóch wątków. Jednym jest sprawa domniemanego seryjnego mordercy, który zabija kobiety ciosem ostrego narzędzia w plecy. To właśnie Annika, specjalistka od skomplikowanych śledztw kryminalnych, podrzuca w redakcji „Kvällspressen” myśl, że cztery, pozornie przypadkowe morderstwa, łączy ze sobą coś więcej.
Drugi wątek dotyczy porwania męża Anniki, Thomasa, podczas konferencji w Nairobi. Delegacja składająca się z przedstawicieli różnych państw europejskich, pracowała dla Frontexu (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej). Porywacze należeli do Figh Jihad i szybko przedstawili swoje żądania – chcieli likwidacji Frontexu i otwarcia europejskich granic. A poza tym ogromnego okupu. Sytuacja robi się krytyczna, gdy giną kolejni zakładnicy, a Annika musi zmierzyć się nie tylko z żądaniami terrorystów, ale i wszędobylskimi mediami.

„Granice” to tak naprawdę nie jest kryminał. Sprawa seryjnego mordercy pojawia się na obrzeżach fabuły i z pewnością nie jest główną osią akcji. L. Marklund skoncentrowała ją głównie na przeżyciach Anniki, która musi uporać się z ogromnym obciążeniem psychicznym w sytuacji, gdy życie jej męża wisi na włosku, a ona może zostać z dziećmi. Od czasu do czasu czytelnik ma też okazję spojrzeć na rzeczywistość oczami więzionego przez porywaczy Thomasa.

Polski tytuł „Granice” odnosi się do wielu elementów powieści L. Marklund. Po pierwsze, w oczywisty sposób nawiązuje do działalności Frontexu. Ale nie to skojarzenie wydaje mi się najważniejsze. Pisarka stawia pytania o granice wolności słowa i wolności jednostki. Czy dziennikarze mają prawo wchodzić z butami w czyjeś życie? Czym w ogóle jest prawda i czy w dzisiejszych, nastawionych na sensację i zysk mediach, coś takiego ma jeszcze prawo bytu? Te dwie wartości zderzają się w Annice, też przecież dziennikarce, a teraz obiekcie zainteresowania kolegów po fachu. Sama nieraz przypierała innych ludzi do muru, a teraz doświadcza na własnej skórze, jak to jest, gdy media widzą w jednostkowej tragedii tylko i wyłącznie doskonały materiał na zbicie kapitału.

Do prozy L. Marklund dobrze pasuje jedno słowo – gorzka. Autorka opisuje brutalny, współczesny świat mediów. Połyka on coraz to nowe osoby, chwilowe gwiazdki. Nie daje im spokoju, gdy są w centrum uwagi, a potem wypluwa i zapomina o tym, co jeszcze parę dni wcześniej było wiadomością dnia. Gorzkie jest życie Anniki, jej relacje z najbliższymi. Choć warto by się zastanowić, czy ona tych najbliższych w ogóle posiada. Niby ma matkę, siostrę, teściową, przyjaciółkę, ale w krytycznej sytuacji każda odmawia jej pomocy. Przyjaciółka próbuje wręcz wykorzystać nieszczęście, które ją spotkało, do osiągnięcia własnego sukcesu. Małżeństwo z Thomasem też nie jest sielanką. Annika nie przystaje do rzeczywistości – nie jest idealną żoną i matką. Także w kwestiach zawodowych powoli staje się reliktem dawnej epoki. Na skomplikowane śledztwa, mozolne sprawdzanie wszystkich tropów, redakcja nie ma ani pieniędzy ani czasu.

Podobnie gorzka jest refleksja autorki na temat samozadowolenia bogatych Europejczyków. Prawa człowieka – tak, ale tylko dla wybranych. Europa odcina się od innych, zostawia ich za zamkniętymi granicami. Zamyka oczy na przemoc za granicznymi szlabanami.

„Granice” Lizy Marklund to dobra, skłaniająca do przemyśleń proza, która po lekturze zostawia w czytelniku sporo pytań i zasiewa ziarno niepokoju. Jest gorzka tak jak bywa prawda.

Barbara Augustyn

Autor: Liza Marklund

Tytuł: „Granice”

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 448

Data wydania: 2013

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *