Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej – Cezary Łazarewicz

0

large_koronkowa_robotaCezary Łazarewicz w swojej najnowszej książce wraca do najgłośniejszego śledztwa i procesu w dziejach kryminalistyki. Jeszcze wiele lat po wojnie sprawa Gorgonowej rozpalała emocje i wywoływała dyskusje. Nigdy więcej polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nie przytrafiło się nic podobnego. „Ta kobieta nigdy nie miała imienia”, pisze na wstępie autor. Operowano wyłącznie nazwiskiem, które stało się synonimem zimnej i bezwzględnej zbrodniarki, zdolnej do okrutnego zamordowania siedemnastoletniej wychowanicy, córki swego partnera. W tle jest jeszcze historia nieudanego związku, brat ofiary, wspólne córki Gorgonowej i inżyniera Zaremby. Potencjalna morderczyni była piękną kobietą, ofiara wkraczającą w życie nastolatką, wszystkiemu towarzyszyła aura niezdrowych tajemnic osobistych i rodzinnych. Elementy sprawy połączyły się w wybuchową mieszankę, która stworzyła czarną legendę Gorgonowej-morderczyni i przetrwała do naszych czasów.

Autor jako rasowy reporter postanowił raz jeszcze zbadać sprawę bulwersującej zbrodni i sensacyjnego procesu po doniesieniach o próbach przywrócenia dobrego imienia Gorgonowej przez urodzoną w więzieniu córkę Ewę. Dziś ponad osiemdziesięcioletnia starsza pani niezmordowanie próbuje dowieść niewinności matki i wznowić zamknięty proces. Łazarewicz potraktował sprawę literalnie i swoją książkę zaczyna od faktycznego przywrócenia imienia, życiorysu i dalszych losów Margarity Emilii Ilić-Gorgon. Poznajemy skomplikowane i twarde życie chorwackiej dziewczyny, urodzonej na krańcach upadającej monarchii habsburskiej i wywiezionej do Lwowa przez swojego męża tuż przed końcem pierwszej wojny światowej. W Polsce jest obca, mąż wyjeżdża i znika bez śladu. Rita Gorgonowa musi radzić sobie sama. Związek z inżynierem Zarembą, początkowo szczęśliwy, rozpada się z hukiem i kończy mroczną zbrodnią.

Od tego momentu Rita Gorgon staje się obiektem społecznej obsesji. Dla większości opinii publicznej ta cudzoziemka z zapomnianych Bałkanów, kochanka mężczyzny ze społecznej elity, staje się kozłem ofiarnym. O jej winie dyskutować będą prawnicy, naukowcy, dziennikarze, liberałowie, konserwatyści i feministki. Właściwie tylko one i dwóch wybitnych adwokatów stanęły w obronie oskarżonej. Wskazywały na uleganie w całej sprawie naciskom drobnomieszczańskiej, rozhisteryzowanej publiczności oraz niesprawiedliwe traktowanie stojącej na słabszej pozycji oskarżonej. Tylko wysiłkom mecenasa Maurycego Axera zawdzięczała ona uniknięcie kary śmierci. Dalsze losy Rity Gorgonowej są niejasne, córce Ewie nie udało się odnaleźć śladów matki.

Sprawa Gorgonowej była nie tylko sensacją, ale i zbiorowym paroksyzmem niechęci do osoby w powszechnym odczuciu innej, obcej, niepasującej do społecznych wzorców. Irena Krzywicka, feministka i jedna z obrończyń Gorgonowej, napisała w swoim felietonie: „Wśród tych wielkich manewrów sądownictwa zapomniano o oskarżonej i teraz, na chwilę przed ogłoszeniem wyroku, nikt na nią nie patrzy. Teraz chodzi o hazard: oskarżą? uniewinnią? Na finiszu obrona zdystansowała prokuratora o trzy okrążenia. Ale to nie wyścigi, gdzie zwycięstwo jest jawne. To gra w kości, to orzeł i reszka”. Te spostrzeżenia wydają się kluczowe i prorocze. Oskarżona i proces zostały uprzedmiotowione, zagadnienie winy lub niewinności zeszły na dalszy plan. Służyły społecznej nagonce prawicowej prasy, ciągnięciu ogromnych zysków z całego skandalu, drobnym i podłym triumfom osobistym lub zawodowym. Stara, liberalna Europa powoli wkraczała w totalitarną epokę procesów politycznych, w których zagadnienie winy i prawa oskarżonych stawały się nieistotne. Wymiar sprawiedliwości został na długie lata podporządkowany celom politycznym i ideologicznym. Polowanie na czarownice dopiero się zaczynało. I o tym opowiada narracja Cezarego Łazarewicza.

Autor: Cezary Łazarewicz

Tytuł: „Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej

Wydawnictwo: Czarne

Data wydania: 14 marca 2018

Podziel się

O autorze

Ewa Glubińska

historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Odpowiedz