Ekożona – Michal Viewegh

280507_ekozona_580Literatura czeska wielokrotnie już udowadniała, że jest tworem nieobliczalnym i niedającym się tak łatwo okiełznać. Proza Michala Viewegha w pełni to przekonanie potwierdza. Popularny czeski pisarz lubi zaskakiwać i tworzyć powieści z tzw. drugim dnem. Szczególnie upodobał sobie szeroko pojętą tematykę kobiecą (wymienić tu można choćby „Powieść dla kobiet” czy „Wychowanie panien w Czechach”), czego kolejnym wyrazem jest „Ekożona”.

O małżeństwie i skomplikowanych relacjach Hedviki i Mojmira opowiada staruszka, doula, która nieco się zasiedziała w domu małżonków. To pełna humoru, ale i drobnych złośliwości oraz ironii subiektywna narracja. Kobieta odtwarza historię związku bohaterów od samego początku. Wskazuje bajkę o Kopciuszku, której współczesną realizację stanowią losy Hedviki , żony i Mojmira,męża. Ona, biedna, skromna bibliotekarka i on, zamożny, popularny pisarz. Początek ich małżeństwa to zaiste literacka sielanka, czar pryska tuż po urodzeniu dzieci. Doula porzuca opowieść o Kopciuszku na rzecz przerażającej baśni o Sinobrodym. Opowiada, jak to wielki i szanowany literat okazuje się życiowo mało wartym partnerem, który finalnie z piedestału zainteresowania i uwielbienia żony zostaje zepchnięty na ostatnią pozycję na jej wydłużającej się liście spraw ważnych.

Viewegh podejmuje próbę uszeregowania wszelkich informacji (znanych z doświadczenia swojego i innych), stereotypów i wyobrażeń dotyczących płci, a szczególnie relacji między nimi (w małżeństwie). Jest przesadny i sarkastyczny, ale trafia w punkt i obnaża tym samym absurdy, jakimi często, świadomie lub nie się karmimy. Mojmir to bohater-obrońca tradycji i natury. Skłania się ku konserwatywnemu modelowi rodziny. Hedvika zaś,w dużej mierze za podszeptami douli, to symbol kobiety nowoczesnej, wyzwolonej, która stworzona jest niemal do wszystkiego. Chętnie podejmuje się wszystkich zadań, czasem bierze na siebie zbyt wiele, ale robi to w imię słusznej sprawy. Jest tak pochłonięta zajęciami, że nie ma czasu na własne życie. Oczywiście oba te bieguny wiecznie się zderzają i ścierają.

Pobieżna lektura „Ekożony” może zostać odczytywana jako swoisty manifest o feministycznej proweniencji lub satyra o mężczyznach. Jednak gdy wczytamy się w tę literaturę, to pomiędzy wersami szybko odkryjemy, jak przewrotny bywa Viewegh. Złośliwa doula, która z wielką uciechą kpi z bohatera, ośmiesza nie jego, a własne słabości. Zabiegana Hedvika, jak w ogień rzucająca się na coraz to popularniejsze projekty i nowinki „z życia nowoczesnych mam”, również pokazana jest w parodiowym ujęciu. Powieść czeskiego autora to również doskonały komentarz do współczesnego świata, w którym coraz bardziej stawia się na samorozwój i karierę, najczęściej kosztem relacji międzyludzkich.

„Ekożona” to tak naprawdę dopiero połowa tej opowieści. Skupiając się na ukazaniu życia małżonki (i nieodłącznej douli), Viewegh świetnie scharakteryzował męża,jego rolę i pozycję w nowoczesnym modelu rodziny. Niebanalny pomysł na fabułę, lekki styl, humor oraz dystans (autora i czytelnika) sprawiają, że tę powieść czyta się jak mail od znajomych albo – do pewnego stopnia – jak własny dziennik sprzed lat.

Kinga Młynarska

               

  1. Tytuł: Ekożona
  2. Autor: Michal Viewegh
  3. Okładka: miękka
  4. Liczba stron: 240
  5. Data wydania: 2015
  6. Wydawnictwo: Stara Szkoła
About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *