Dom na szczycie klifu – Hannah Richell

Literatura od tysiącleci udowadnia, że nie można uniknąć tragicznych sytuacji. Niektóre spowodowane są nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, a inne prowokuje człowiek – istota niedoskonała, egoistyczna, strachliwa. Już antyczna Grecja pokazała w swoich mitach, jak wiele złego może zdarzyć się przez działanie człowieka, kierującego się czy to własnymi pragnieniami czy ciekawością. W dużym uproszczeniu mówiąc, Helena Trojańska stała się iskrą, która wywołała wojnę trojańską. Kasandra, dźwigała przekleństwo przewidywania przyszłości. Rzucona klątwa na trojańską wieszczkę sprawiała, że nikt nie wierzył w jej złowróżbne przepowiednie, stała się ona symbolem wszelkich nieszczęść. Pandora – zesłana jako kara dla ludzi, otrzymała tajemniczą beczkę, którą przyjęło się nazywać „puszką Pandory”. Podarunek ten, jak wiadomo, musiał pozostać zamknięty. Ale ludzka słabość, ciekawość, zwyciężyła – kobieta otworzywszy wieko beczki, wypuściła na świat wszelki smutek, choroby, kłopoty. Na dnie  beczki pozostała jednak nadzieja… Do postaci tych trzech tragicznych kobiet w swobodny sposób nawiązała Hannah Richell w swojej najnowszej powieści.

„Dom na szczycie klifu” to powieść ukazująca człowieka, który zmaga się z własnymi słabościami, lękami i samym sobą. Każdy z bohaterów tej książki nosi w sobie ogromny ciężar, z którym trudno im się zmagać. Rodzinna tragedia zmieniła oblicza członków familii Tide’ów, wszyscy oni w głębi serca zmagali się z odpowiedzialnością za dramatyczną sytuację – zaginięcie małego Alfreda. Historia z przeszłości nadal żyje w umysłach bohaterów, choć od nieszczęśliwego zdarzenia minęło kilkanaście lat. Pandora, dorosła kobieta spodziewa się dziecka. Jednakże wspomnienia o bracie nie pozwalają jej cieszyć się błogosławionym stanem. Bohaterka żyje w przekonaniu, że nie zasługuje na szczęście, jakim jest dziecko. Uważa, że nie może być dobrą matką, skoro okazała się tak złą siostrą i opiekunką. To właśnie Dora została obwiniona przez matkę o tragedię. Mimo upływu lat kobiety nie potrafią znaleźć nici porozumienia. Richell doskonale obrazuje relację matczyno-córczaną (jak ważne to zagadnienie świadczy fakt, że takie określenie pojawia się na kartach powieści kilkakrotne), pragnienie miłości i akceptacji oraz wielki ból i strach, który blokuje Helen przed wyjawieniem córce prawdy, która byłaby dla Dory „rozgrzeszeniem”. Helen, matka rodzeństwa, nie umie pogodzić się ze stratą ukochanego synka. Jest to dla niej tym boleśniejsze, że w głębi duszy wie, że to ona nie dopełniła rodzicielskich obowiązków przedkładając je nad romans z zaborczym malarzem. Cassandra, starsza córka od chwili zaginięcia brata nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją, czego dowodem jest m.in.: okaleczanie ciała, ucieczka z domu czy wreszcie próba samobójcza. Odcina się od rodziny, by móc pogodzić się z samą sobą i po kilkunastu latach wyznać siostrze swoje winy. Ale czy po tak wielkiej tragedii, wzajemnych oskarżeniach, zerwaniu rodzinnych więzów możliwe jest jeszcze porozumienie, zjednoczenie wszystkich Tide’ów?

Książka Hannah Richell to powieść, której się nie czyta – ją się pochłania. Tragiczna historia, intrygujące, niekiedy szokujące fakty, autorka dawkuje nam stopniowo, ciężar powieści rozłożony jest bardzo umiejętnie, dzięki licznym retrospekcjom. Gdy czytelnik może odczuwać pewne przytłoczenie dramatem rodzinnym bohaterów, Richell „przeskakuje” do teraźniejszości, dając czytelnikowi chwilę wytchnienia. „Dom…” to książka, która ma same zalety, największą z nich, prócz interesującej fabuły jest konstrukcja bohaterów. Każda postać opowiada sobą historię człowieka – jego pragnień, emocji, niedoskonałości. Bohaterowie potraktowani tu są bardzo indywidualnie. Czytelnik ma poczucie, jakby znał ich „na wylot”: ich uczucia, światopogląd, motywacje działań itd.

„Dom na szczycie klifu” może pełnić funkcję terapeutyczną, bowiem pisarka podpowiada, jak mimo tragedii można radzić sobie z dalszym życiem, jak można pogodzić się z sobą i niesprawiedliwością świata, i – wreszcie – jak należy patrzeć na drugą osobę, by dostrzec w niej człowieka.

Czytelnicy, którzy cenią sobie oryginalne, ciekawe, ludzkie historie, napisane błyskotliwym, inteligentnym i lekkim piórem, będą czerpać wielką przyjemność z lektury tej powieści. Również miłośnicy nastroju tajemnicy, pewnego napięcia, klimatu starych angielskich posiadłości będą zachwyceni.

 

Kinga Młynarska
Ocena: 5/5

Tytuł: „Dom na szczycie klifu” („Secrets of the Tides”)

Autor: Hannah Richell

Liczba stron: 560

Data wydania: 2012

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *