Zawsze jest przebaczenie – Anne B. Ragde

0

saga-rodziny-neshov-tom-4-zawsze-jest-przebaczenie-b-iext50736173Anne B. Ragde powraca z czwartą częścią sagi o rodzinie Neshov. Mijają trzy lata od czasu wydarzeń, z którymi rozstaliśmy się wraz końcem „Na pastwiska zielone”. Bohaterowie – starsi, często z poukładaną codziennością – znów stają w obliczu zmian, ale i przeszłości, która wciąż rzutuje na ich teraźniejszość i nie pozwala się uwolnić. „Zawsze jest przebaczenie” każe im stawić czoła śmierci, która jest rozumiana w różny sposób.

Tym razem centrum opowieści należy do Torunn. To ona podejmuje najważniejszą decyzję w swoim życiu. Jej osobisty koniec związany jest z zakończeniem związku i przeprowadzką. Porządkowanie odziedziczonego domu, wyrzucanie starych przedmiotów staje się pożegnaniem z przeszłością i obietnicą początku lepszego, bo opartego na własnych zasadach, życia. Serwetki zrobione przez Annę, wybielone w chlorze i umieszczone pod szybą stołu w jadalni, będą symbolizować pogodzenie się z tym, co było, oraz związek z przodkami, którzy zamieszkiwali ten dom.

Podobna relacja łączy Torunn z dziadkiem przebywającym w domu starości. To silny związek, oparty na ogromnym zrozumieniu. Powrót wnuczki i spotkanie z nią są niezwykle ważne w obliczu nadchodzącej śmierci. Jeszcze jest więc czas na wybaczenie, rozmowę i niewypowiedzianą miłość. Kobieta akceptuje niechęć dziadka do powrotu do domu, pozostawia mu wybór i godzi się z nim.

Nawet Margido, który na co dzień ma do czynienia ze śmiercią, przechodzi przemianę. Otwierając się na duchowość innych ludzi, zaczyna wreszcie słuchać siebie i wychodzi poza utarte rytuały. Sprawy ostateczne nie omijają także idealnej pary – Erlend i Krumme. Ojcowie przesłodkiej trójki dzieci będą musieli zmierzyć się ze strachem o najbliższych, lękiem przed ostatecznym odejściem.

Każdy z bohaterów postawiony jest więc wobec małego lub większego końca, ale też przed początkiem, zmianą z nim związaną. Ragde daje nadzieję – musi się coś skończyć, by coś lepszego mogło się rozpocząć. „Zawsze jest przebaczenie” to niezwykle optymistyczna powieść, pełna szczegółów w opisach pięknej codzienności. To piękno obecne jest w piciu kawy w przydrożnym lesie, wspólnej kolacji z dziećmi, wymianie książek z dziadkiem czy zabawie z psem.

Dla mnie jednak jest tu za słodko, a przez to za mało prawdziwie. Jeżeli ma być to powieść napisana ku pokrzepieniu serc, to pisarce udało się to z naddatkiem. Jeśli jednak szukamy w literaturze jakieś cierpkiej prawdy, tu jej nie znajdziemy. To znakomita lektura na ciemne jesienne wieczory – na pewno wniesie wiele światła. Jednak po skończeniu jej nie pozostanie nic poza krótkotrwałym uśmiechem na twarzy. Po znakomitych trzech poprzednich tomach to zdecydowanie za mało.

Tytuł: „Zawsze jest przebaczenie”

Autorka: Anne B. Ragde

Przekład: Ewa M. Bilińska, Karolina Drozdowska

Wydawnictwo: Smak Słowa

Premiera: 20 września 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz