Yoro – Marina Perezagua

0

f124773dab74fb862175a9f-yoroGłównymi bohaterami tej książki są nieobecni, niezauważeni, niemal nieistniejący, a jednak porusza ona najistotniejsze problemy współczesnego świata. Może tu właśnie jest klucz do „Yoro” – mówienie o rzeczach ważnych dzieje się tylko poprzez zmarginalizowanych – w ich życiu jak w soczewce widać to, co godne uwagi. Marina Perezagua prowadzi nas od Hiroszimy poprzez obozy jenieckie w Birmie po kopalnie uranu w Afryce, by pokazać całe zło tego świata i jego wpływ na pojedyncze ludzkie losy.

Powieść ma postać wyznania, spowiedzi skierowanej do mężczyzny, który – jak się domyślamy – ma wymierzyć karę. Winy wyznaje H. Tak siebie nazywa, bo w języku hiszpańskim ta głoska jest niema: „Będę jej zatem używać jako swego imienia, uznając je również za imię wszystkich niemych, którzy być może odnajdą tutaj swój głos”. Litera ta nawiązuje także do Hiroszimy i hibakusha – tak określa się w języku japońskim osoby ocalałe z wybuchu bomby atomowej. H to także hermafrodyta, którym urodziła się bohaterka. Obrażenia spowodowane bombą dadzą jej jednak nowe życie i pozwolą stać się kobietą, porzucić męskie ciało.

Perezagua konstruuje bohaterkę wręcz idealną dla literatury feministycznej, queerowej. Egzystuje ona poza normą na wielu płaszczyznach: i jako ofiara bomby, i jako cudzoziemka, i jako stara osoba, i jako kobieta. To ostatnie także nie mieści się w normie – sama mówi o sobie, że w pewien sposób żyje poza płcią, wciąż nie do końca identyfikując się z nią. Niemożność bycia matką jest dla niej największą przeszkodą, by zaakceptować swoją tożsamość. Tytuły kolejnych rozdziałów numerowane są miesiącami – odliczaniem do porodu, choć nie ma tu żadnego płodu, żadnego dziecka.

Tych nieobecnych jest tutaj o wiele więcej. Po pierwsze – tytułowa Yoro, zaginiona, przysposobiona córka, którą Jim – partner H wychowywał przez zaledwie kilka lat. Przez lata, przemierzając świat, poszukują utraconego dziecka, którego losy są także ściśle połączone z H. Drugim nieobecnym jest właśnie Jim, po którego śmierci bohaterka kontynuuje poszukiwania i pisze do niego listy. Wydaje się także, że nieobecne jest tu także dobro. Występuje w niewielkich dawkach, epizodycznie. To, co połączyło losy bohaterów, to bowiem przede wszystkim zło tego świata. Jim był amerykańskim jeńcem, pracującym przy budowie kolei w Birmie. Yoro to japońska sierota, ale przede wszystkim ofiara potwornych warunków w kopalniach uranu. H – ocalała z wybuchu bomby atomowej.

Najmocniejszą stroną tej powieści są właśnie fragmenty opowiadające o tych najstraszniejszych rejonach i czasach: koszmar Hiroszimy zaraz po zrzuceniu bomby, obrazy osób idących ulicami miasta, wspomnienia za szpitala, praca w Birmie czy kopalniach. Autorka poprzez te wstrząsające sceny krytykuje wojny i przemoc w każdym jej wydaniu – gwałcie, słowie, religii. Niezwykle mądra i znakomicie napisana powieść.

Tytuł: „Yoro”

Autorka: Marina Perezagua

Przekład: Andrzej Flisek

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Premiera: 12 września 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz