Wywiad z redaktorką działu Gender – Anną Godzińską

ja

Anna Godzińska: doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego (pisze pracę o kobietach w powieściach Zofii Nałkowskiej). Publikowała na łamach „Pograniczy”, „Autobiografii. Literatura – kultura – media”, Pisma feministycznego „Zadra” oraz „Magazynu o książkach Papermint”. Jest autorką artykułów naukowych z zakresu gender studies. Molica książkowa, „matka” dwóch kotek.

1. Dlaczego prowadzisz dział Gender? Czym on się zajmuje? Musisz przyznać, że gender to bardzo szerokie pojęcie…

Słowo „gender” zrobiło jakiś czas temu ogromną karierę – niestety, najczęściej na portalach prawicowych. Termin zaś jest już od dawna używany w naukach humanistycznych i nie tylko, a u nas wciąż budzi kontrowersje. W tekście „Gender. Co to?” napisałam trochę o rozumieniu tego pojęcia. Bardziej zainteresowanym tym zagadnieniem polecam dwie książki zrecenzowane w naszym dziale: „Encyklopedię Gender. Płeć w kulturze” oraz „Gender. Przewodnik Krytyki Politycznej”.

Mój dział przygląda się różnym gatunkowo tekstom poprzez „genderowe okulary” – uwrażliwiamy na to, co najczęściej jest pomijane podczas codziennej lektury: płeć bohaterów i ich konstrukcję pod względem stereotypów, rasę, religię, orientację seksualną, obraz wszelkiej inności i Innych. Pokazujemy, jak ważne są te elementy w interpretacji utworów, a także, jaki przekład/wpływ mają na świat spoza fikcji literackiej.

Zaczęłam prowadzić ten dział, bo brakowało mi zawsze takiego spojrzenia na literaturę – poza kręgami akademickimi. Chciałam pokazać, że gender studies wraz ze swoimi narzędziami pozwalają inaczej odczytać książki, głębiej, szerzej, dzięki nim możemy dostrzec w tekście szczelinki, marginesy, czyli to, co na co dzień niezauważalne, ale wiele mówi o całości. Poza tym chyba już inaczej nie umiem czytać.

 2. Jak myślisz, co twój dział najbardziej wyróżnia?

Wyróżnia nas przede wszystkim inne spojrzenie na czytane teksty. Właśnie to „czepianie się” szczegółów związanych ze stereotypami kulturowymi, z szukaniem Innego, przyglądaniem się elementom pozornie nieistotnym, które jednak otwierają nas na szerszą interpretację.

 3. Skąd czerpiesz inspiracje? To znaczy, skąd wzięło się twoje zainteresowanie tematyką, dlaczego zaczęłaś tak czytać literaturę?

Zawsze denerwowało mnie, że większość książek jest o chłopakach. Dla nas (za moich czasów) była tylko „Ania z Zielonego Wzgórza”, Musierowicz, Siesicka czy Snopkiewicz. Potem zaczęłam czytać „Zadrę. Pismo feministyczne” (właśnie obchodzi dwadzieścia lat) i otworzyły mi się oczy, że można inaczej. Jakoś w tym samym czasie przeczytałam „Absolutną amnezję” Izabeli Filipiak i to było to! Okazało się, że dziewczyny mogą być niegrzeczne – zarówno pisarki, jak i bohaterki, a także czytelniczki. Pierwsze książki Manueli Gretkowskiej, Zyty Rudzkiej – to była niesamowita przygoda otwierająca oczy na feminizm.

 4. Jaka jest twoja ulubiona książka, którą recenzowałaś dla działu Gender?

Jest ich całe mnóstwo! Trudno wskazać ulubioną książkę z tych zrecenzowanych dla naszego działu. Ostatnio jestem pod wielkim wrażeniem „Ósmego życia (dla Brilki)”. Co jakiś czas pojawiają się perły, na które zwracam uwagę naszych czytelniczek i czytelników.

 

5. Co charakteryzuje powieść, którą wybierasz do recenzji w dziale?

Recenzuję różne teksty, ale przede wszystkim zwracam uwagę na takie, które dotyczą inności – mam tu na myśli oczywiście wątki feministyczne, LGBTQ, religijne, w szerokim rozumieniu – tożsamościowe. Lubię lektury, które łamią stereotypy, uderzają w czytelniczkę/czytelnika, każą jej/mu zmienić perspektywę, zmuszają do refleksji.

biblio

 

6. Jak ci się współpracuje z Ewą Glubińską?

Wspaniale! Ewa mieszka dość daleko, bo w Izraelu, ale komunikujemy się przez Internet. To niesamowicie wykształcona osoba, a jej wiedza historyczna i polityczna jest naprawdę do pozazdroszczenia. Myślę, że znakomicie się uzupełniamy.

 

7. Co cię najbardziej pociąga w prozie kobiecej?

Pociąga mnie wspomniana wyżej „niegrzeczność”, rewolta i pokazanie, że doświadczenie kobiece może być ważne, że można pisać o tym, co jest mi bliskie w sposób poważny i istotny. Kocham pisarki, które odchodzą od stereotypów i nie idą w swoich książkach utartą ścieżką – ona jest nieszczęśliwa, ale spotyka jego i po wielu niefortunnych sytuacjach zakochują się w sobie, żyją szczęśliwie.  Takim narracjom mówię zdecydowane „nie!”. Dość kolejnych baśni o Kopciuszku czy Królewnie Śnieżce, pisanych przez facetów.

 

8. Opowiedz nam coś o sobie. Jesteś specjalistką w dziale Gender, ponieważ…?

Ha, ha, ha… Nie wiem, czy jestem specjalistką, ale na pewno gender studies nie są mi obce. Jestem doktorantką na Uniwersytecie Szczecińskim i piszę genderową pracę o portretach kobiet i relacjach między nimi w powieściach Zofii Nałkowskiej. Mój uniwersytet genderem stoi! Promotorką mojej pracy jest profesor Inga Iwasiów – osoba, której w kręgach feministycznych nie trzeba przedstawiać. Razem z moimi seminaryjnymi koleżankami prowadzimy cykliczne spotkania „Gender dla średnio zaawansowanych. Dyskusje”, w których uczestniczą nie tylko studenci/studentki, ale także osoby spoza świata akademickiego. Sporo czytam na ten temat i przeszłam naprawdę porządną szkołę z tego zakresu w czasie studiów.

 

9. Lubisz też recenzować książki stawiające w centrum mężczyzn?

Książki, które stawiają w centrum mężczyzn, to te czytane najczęściej przez wszystkich – cała klasyka jest ich pełna. Zerknij na swoje lektury szkolne – sami faceci (śmiech). Uwielbiam książki, które stawiają w centrum mężczyznę, ale pozwalają mu odejść od zachowania, jakiego oczekuje od niego społeczeństwo i kultura. Lubię wszelkie złamania stereotypów, dekonstrukcje.

 

10. Na czym polega nowoczesny feminizm?

Feminizm zawsze jest nowoczesny. Feminizm to nic innego jak równe prawa, bez względu na płeć. Nie możemy godzić się na niższe pensje, niższe stanowiska, odbieranie nam możliwości decydowania o własnym ciele. To, jak bardzo potrzebny jest feminizm, widać na co dzień. Młodym dziewczynom wydaje się, że równouprawnienie i wolność kobiet już dawno zostały wywalczone i feminizm jest zbędny. A jednak to kobiety zostają w domu z dzieckiem, a potem trudno im wrócić na rynek pracy; to mężczyznom społecznie przyzwalamy na niepłacenie alimentów i nieinteresowanie się dzieckiem albo wciąż uczestniczmy w przedmiotowym traktowaniu kobiet przez popkulturę (spójrzmy na pierwszy z brzegu teledysk hiphopowy!). Kobieta wciąż funkcjonuje u nas na dwóch biegunach: albo matka-Polka, albo obiekt seksualny, Jest więc dużo do zrobienia, szczególnie w dzisiejszej Polsce. Pamiętajmy też, że feminizm to nie rozrywka dla pań z wyższych sfer, ale walka o godne życie dla każdej kobiety.

Więcej informacji na temat „Gender dla średnio zaawansowanych” znajdziecie tutaj:

https://www.facebook.com/Gender-dla-%C5%9Brednio-zaawansowanych-Dyskusje-316106488402411/?fref=ts

Rozmawiała: Magdalena Pioruńska

 

About the author
Magdalena Pioruńska
twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *