Wychowanie do życia po zagładzie – recenzja komiksu „Ziemia swoich synów”

Do tej pory polski czytelnik mógł zetknąć się z twórczością Gianniego Pacinottiego, urodzonego we Włoszech artysty, tylko raz, w 2008 roku, kiedy to Kultura Gniewu wydała jego „Salę prób”. Po latach wydawnictwo Timof Comics sięgnęło po kolejne dzieło Włocha i raczy czytelników niebanalnym komiksem „Ziemia swoich synów”. Czy oznacza to, że możemy liczyć w przyszłości na więcej komiksów Gipiego? Oby tak!

Ziemia swoich synów oklejka

W „Ziemi swoich synów” Gipi zabiera czytelnika do nieodległej, aczkolwiek bliżej niesprecyzowanej, przyszłości. Nie jest to jednak lekka i przyjemna wycieczka. Bliski nam codzienny świat przestał istnieć, a zamiast niego czytelnik odnajduje jałowe pustkowia znane z licznych postapokaliptycznych wizji. W wyniku wielkiej katastrofy znaczna część ludzkości uległa zagładzie, a nieliczni, którzy przetrwali, muszą teraz każdego dnia walczyć o przeżycie. W tych okolicznościach czytelnik poznaje dwóch braci, którzy są pierwszym pokoleniem niepamiętającym starego świata.

Niezwykle sugestywna i wręcz odpychająca rzeczywistość ukazana w komiksie Gipiego szybko udziela się czytelnikowi. Pogrążony w coraz głębszej zadumie śledzi losy braci, których nikt nie nauczył kochać. Cóż, trudne czasy wymagają trudnych decyzji. Komiks Gipiego jest więc przede wszystkim opowieścią o utracie człowieczeństwa. Utracie, która wynika z dostosowania się do nowych warunków, jakie panują na ziemi. Zimna kalkulacja i chęć przetrwania to credo nowych czasów.

ZSS_p5

Podczas lektury trudno nie doszukiwać się punktów wspólnych z innym dziełem traktującym o życiu w postapokaliptycznej rzeczywistości. Mowa oczywiście o „Drodze” Cormaca McCarthy’ego i jej filmowej adaptacji z 2009 roku w reżyserii Johna Hillcoata, z Viggo Mortensenem w roli głównej. W obu tekstach środek ciężkości jest rozłożony jednak nieco inaczej. O ile bohater „Drogi” za wszelką cenę chce utrzymać swoje człowieczeństwo i wierzy, że ocalenie córki jest jeszcze możliwe, o tyle ojciec w „Ziemi swoich synów” żadnych złudzeń nie ma. Chłopcy wychowywani są bez miłości, lecz jest to droga wybrana świadomie. Oschłe traktowanie na zahartować ich charaktery i przygotować do samodzielnego życia w trudnym świecie, gdzie nie ma miejsca dla słabych. Komiks Gipiego jest tym samym o wiele bardziej drastyczny, może nie w epatowaniu scenami (których jest przynajmniej kilka także i w „Drodze”), ale w wymiarze psychologicznym postaci.

ZSS_p6

Gipi rysuje szybkimi, pełnymi pasji pociągnięciami ołówka. Rysunkom na granicy czytelności bliżej nieraz do szkicownika niż komiksowego albumu. Tym większe zdumienie budzi fakt, jak sprawnie artysta buduje klimat postnuklearnego świata. Brak tu panoram zniszczonych i opuszczonych miast, większa część akcji rozgrywa się na pustkowiu. Mimo to czytelnik bez większych trudności może się wczuć w apokaliptyczny klimat.

Komiks Gipiego był jednym z ważniejszych komiksowych wydarzeń we Włoszech w 2016 roku. Trudno się dziwić, „Ziemia swoich synów” to poruszająca, ale jednocześnie niezwykle brutalna opowieść o próbie odnalezienia się w trudnych czasach pozbawionych miłości.

Karol Sus

Scenariusz: Gipi
Rysunki: Gipi
Wydanie: I
Data wydania: Wrzesień 2017
Tłumaczenie: Anna Karolina Teruzzi
Druk: czarno-biały
Oprawa: twarda
Format: 170×240 mm
Stron: 284
Cena: 79,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-65527-33-2

About the author
Karol Sus
Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *