Wojna wilków – Henri Loevenbruck

 

wojny wilkówZabierając się za lekturę „Wojny wilków„, obawiałam się, co w niej znajdę. Pierwszy tom nie zachęcał do zapoznania się z kolejną częścią. Brak oryginalności, elementy żywcem wzięte z różnych powieści fantastycznych, schematyczność i problemy z prowadzeniem narracji – to były główne minusy „Wilczycy i córki ziemi”. Jednak kierując się zawodową ciekawością czy autor całkowicie zawalił sprawę, przeczytałam drugi tom trylogii. Ku mojemu zaskoczeniu, wykorzystał ją na tyle, by przekonać mnie do przeczytania również trzeciego tomu cyklu

Wojna wilków” to druga część francuskiej trylogii „Mojra”, która jako jedyna seria Henriego Loevenbrucka została przetłumaczona na język polski.

W tej części Alea próbuje zrozumieć swoje przeznaczenie. Zastanawiając się, czemu właśnie ona została obdarzona niezwykłą mocą, musi zdecydować, po której stronie stanie w zbliżającej się wojnie. Nie pomaga jej w tym rozłąka z ukochanym Erwanem i świadomość o mających ją zabić potworach. Ponadto wbrew sobie zostaje wplątana w sieć politycznych intryg, co dodatkowo utrudnia podjęcie decyzji.

Podczas czytania serii przychodzą do głowy skojarzenia przede wszystkim z „Władcą Pierścieni”, z którego Francuz wziął szkielet całej historii. Jest więc zły bohater, który czegoś bardzo pragnie i wysyła swoje wojska, aby zabiły kogoś, kto przez przypadek posiadła to coś. Przez to powstaje drużyna chcąca chronić tę osobę i pomóc jej w spełnieniu swojego przeznaczenia. Ponadto sam świat przedstawiony bazuje na istniejącym. Przy tworzeniu konturów wyspy Gaelia, na której rozgrywa się akcja utworu, autor korzystał z mapy Irlandii. W powieści można zauważyć też inspiracje religią celtycką – m.in. pojawiają się druidzi. W drugiej części miłym zaskoczeniem są nowe elementy, które pokazują, że autor rozkręca się i dają nadzieję na coś w pełni oryginalnego w kończącym cykl tomie.

Schematyczność utworu powoduje jego przewidywalność, ale w części drugiej pisarzowi udało się ją ograniczyć. Tym razem Loevenbruck zaskakuje nagłymi zwrotami akcji, wprowadzając kolejnego bohatera, a co za tym idzie, kolejny wątek. Innym sposobem, dzięki któremu udaje mu się uzyskać ten efekt, są nietypowe zachowania poszczególnych postaci. Przyczynia się to do pogłębienia wrażenia ich złożoności.

Trzecioosobowy narrator opowiada historię, używając zdań wielokrotnie złożonych. Autor nagminnie ich używa, powodując męczenie się czytelnika. Ponadto utworowi brakuje stałego rytmu – często są naprzemiennie krótkie i długie wypowiedzi. Mimo tego prosty język sprzyja czytaniu dla przyjemności. Poza tym kiedy sytuacja tego wymaga Francuz potrafi zmobilizować się i napędza akcję krótkimi zdaniami.

Niewątpliwą zaletą utworu są bohaterowie, których Loevenbruck dopracował pod kątem psychologicznym. Postacie są wielowymiarowe, a dzięki temu stają się dla czytelnika prawdziwsze. Momentami można mieć jednak wątpliwości co do autentyczności Alei – odnosi się bowiem wrażenie, że zdecydowanie zbyt szybko wydoroślała. W tym tomie pojawiają się nowe osoby, które po części wynagradzają błędy w tworzeniu głównej bohaterki. Niektóre intrygują swoją tajemniczością, inne zachwycają prostolinijnością.

Plastyczne opisy także zasługują na pochwałę. Śledząc przebieg bitwy, ma się wrażenie jakby się było jej obserwatorem. To zasługa tego, że autor dokładnie wszystko relacjonuje, nie skupiając się jednak uwagi na nieistotnych detalach. Ponadto używa w tym celu wojennego żargonu, co dodatkowo uatrakcyjnia tekst. Natomiast czytając o świecie Djar, czuje się, że akcja rozgrywa się poza rzeczywistością, jakby w innym wymiarze. Loevenbruckowi udało się to uzyskać, dzięki krótkim zdaniom i umiejętnym prowadzeniu przeskakiwaniem z jednej myśli do drugiej.

Druga część jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Pisarz stworzył tym razem wartką historię pełną nowych wątków i bohaterów, którzy wywołują wiele emocji. Mało wymagającemu czytelnikowi nie będzie przeszkadzać schematyczność utworu i trochę męczący styl pisania Francuza. Skupi się na plusach tej powieści, które dowodzą tego, że wszystko zależy od chęci i treningu. W pierwszym tomie Loevenbruck popełnił wiele błędów, ale w kolejnym jest ich niewątpliwie mniej. Można więc liczyć na to, że ostatnia część będzie jeszcze lepsza.

Kamila Zielińska

Ocena: 2,5/5

Tytuł: „Wojna wilków”

Autor: Henri Loevenbruck

Język oryginału: francuski

Liczba stron: 336

Data wydania: 2010

 Wydawnictwo: Otwarte

About the author
Kamila Zielińska
Studentka, uwielbiająca chodzić własnymi ścieżkami i leżeć na trawie. Patrzy wtedy w niebo i macha do gwiazd. Kocha wizyty po drugiej stronie lustra, dlatego uwielbia czytać. Kiedy zejdzie na ziemię, co nie zdarza się zbyt często, z radością przelewa swoje myśli na papier, mając nadzieję na związaną z tym przyszłość. Współpracuje z portalami Szuflada.net oraz prozaicy.blogspot.com. Plany na przyszłość? Tak wiele, że potrzebuje 9 żyć, by je wszystkie spełnić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *