WIERSZE: Urszula Sieńkowska-Cioch

SZUFLADA poleca:

DSC_0883

***

Jesteś współuczestnikiem,

wiecznie żywym i danym z natury

w łańcuchu wykluwających się

pokoleń.

Stoimy szeregiem: ty – ojciec,

ja – córka

i łączymy

nieznane z nieznanym.

A więc wszechświat to ciemność.

Rozświetlają go tylko

okruchy – syntetycznie niebieskie

zimorodek i kraska

obdarzone kiedyś

naszym wspólnym spojrzeniem.

 

 

***

Deseń skacze w kwiatki.

Mojej mamie wciąż jest ciężko na duszy.

Obarczyła nas istnieniem, które tylko czasem jej

wybaczamy.

Biedna. Całymi dniami gubi się w domysłach,

jak pomóc sobie w tej winie.

Dlaczego przekonała nas o naszej nieważności

i o tym, co ludzie powiedzą?

Depczemy jej ścieżki

– zwariowane koty, które

boją się

psów.

 

 

***

Poczwarka się podzieliła i…

wyfrunęliśmy z jej wnętrza

dwa motyle bliźniacy.

Szarzy. Szaleni.

 

Wokół ciała dorosły

i ona

i on

i wszyscy.

Umieją tak dobrze liczyć,

żeby nikt nie oszukał w sklepie,

na poczcie.

Oni szemrzą długopisami wypełniając rubryczki

opłat, rachunków, książeczek. Ach!

 

Marzę cichaczem,

by znów pobiegać

beztrosko

dookoła tamtego

domu.

 

Ja tutaj,

ty w grobie.

 

 

 

 

 

„Nieznany ląd”

Michałowi na pamiątkę 17-7-14

Biegnę zachłystując się.

Winogrona słów spływają

po brodzie sokiem

porywająco romantycznym.

Ciągną głębie fioletowych oceanów

słodkie i kuszące,

kołyszą falami egzaltacji. Lubię je.

Chociaż się za nic nie przyznam,

obdarzają mnie dziwnym spokojem.

 

Spotkanie w lipcu ma szare tło i chłód

ciągów liczbowych.

Przeważnie każdy myśli, że byłby szczęśliwszy

na jego podobieństwo.

A co, jeśli jest

odwrotnie?

Wszystko się dzieje, by

stała się

ta właśnie

data.

 

 

Nastąpi dopełnienie i potem

rozejdą się coraz

dalej

fale

kręgi dobra.

Ono usprawiedliwi

nasz byt,

i śmieszne gesty,

złe słowa.

Mgła uniesie przezroczyste wymuskane opary.

Owieje wilgocią, tęsknotą

i takim dziwnym

smutkiem.

Kamień w wodę.

 

 

***

mały cytrynek

przeleciał niespodziewanie

nad chodnikiem

cały dzień

szukam

kontekstu

słodki

banał

i czym go przełożyć

by kontrast

dał pozór

potężnego kopa

oświecenia

zen

 

 

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *