WIERSZE: Lidia Karbowska

0

SZUFLADA poleca:

20170913_160509_3

 

cykl: destylat

 

mam cię na pasku

zostawiłam miejsce

na nienapisany wiersz

 

nic do

łaknę –

co mogę więcej?

 

courtney

love. ile można

zmieścić w sobie, by się

nie rozszczelnić?

 

podstawowa różnica

nieładnie mi pachnie

z okolic intymnych, facetom pewnie

by się podobało

 

niemożliwe do schowania

 

obraz z cyklu: czarny kot

na białym śniegu

 

obraz z cyklu: twoje ciało

na moim

 

stoicyzm, kurwa

 

we mnie jest dużo

pogodzenia z życiem, mniej

pogodzenia z sobą

 

pewne rzeczy

 

w tramwaju: chłopiec z downem

z nasuniętą na oczy czapeczką – ale pewne rzeczy

 

są nie do ukrycia, nie ważne, jak bardzo

nasunęłoby się czapeczkę

 

zaobserwowane

 

czarne koty lubią

leżeć na czarnym

 

soft hiobbing

 

czemuś mnie, kurwa, ja naprawdę

się o to nie prosiłam. nikt z nas

się o to nie prosił (chyba że

 

prosiliśmy)

 

deklaracja

 

jestem bardzo

proaborcyjna – wszystko należy

tłamsić w zarodku

 

nikt nie mówił, że nie będzie boleć

 

a że będzie – mówili wszyscy. płynie mi w żyłach

chłodna, gęsta ciecz, powoli, powoli

zastygająca

 

predestynacja

 

jasne, że wierzę – jedni

rodzą się do miłości, inni natomiast

nie

 

okres

 

inaczej mówiąc: ronienie

niepoczętego

 

przykro mi, ale

 

nakład wyczerpany. wyczerpały się we mnie

 

te nikłe pokłady nadziei, te

naiwnostki, wiarki

 

pochowane

 

chowam nieraz w książkach

truchła liści, skrzydełka

motyli, musisz  uważać, żeby

nie powypadały

 

kampania

 

adaś, lat osiem, żyje

dzięki dawcy szpiku, oddaj

mi swój, niech ożyję

 

dym

 

wyważę te drzwi, woła dziecko, a przecież

 

nie ma nawet drzwi, które można by

wyważyć

 

traktacik

 

język jest nami

obciążony, język nami

pęka

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz