WIERSZE: Joanna Wicherkiewicz

SZUFLADA poleca:

13923586_10205376970263996_27530984906 18378788_o

***

kiedy już nazwali wszystkie gwiazdy

imieniem miłości

przemierzyli drogę mleczną

w namiętnym duecie

 

ona zapragnęła złapać

tę chwilę

której uchwycić się nie da

on zapadł na jakąś niepojętą chorobę

zwaną znudzeniem

 

spotkali się po latach

na skraju samotności

łysiejący pan stary

rozbitek na zakręcie

wykrzyczeli swoją miłość

spojrzeniem cichym

 

ot szczęście

 

 

***

są sny

które uciekają nad ranem

nie sposób je złapać

są sny

które spod pościeli

nie dają się wymiatać

 

jest jawa

która przechodzi w zapomnienie

nie sposób jej przywołać

jest jawa

która wrasta korzeniami

głęboko

nie wyrwiesz

 

trzymać się będzie

aż sił zabraknie

bluszczem puści się światem

uwije sieć zieloną

uwięzi

 

 

***

powiedz mi gdybyś mógł to chciałbyś

chciałbym

gdybyś chciał to mógłbyś

mógłbym

to co cię powstrzymuje
cisza

 

 

***

często przechodzę obok pewnego domu

piękny i cichy

patrzy na mnie pustymi oczami okien

 

przed domem palenisko

łaknące radości ognia

huśtawka poruszana wiatrem

samotna

rower oparty o ramię domu

przygotowany na pierwszą wyprawę

od lat

 

czasami myślę że więzi

ich w tej wielkiej przestrzeni

w marmurze i klinkierze

 

 

***

moje zmysły

dotykają piękna

gromadzą je

na czas brzydoty

 

 

***

jesteś przy mnie

twój oddech spoczął

na moim ramieniu

miłość wplotła się

we włosy

 

tak miękko

pocałunki

kładą się na ciele

 

czasu przypływu

odpływu

nie dostrzegam

 

 

 

 

 

 

 

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *