Wiele wcieleń Aquamana – recenzja komiksu „Aquaman. Antologia”

75 lat w świecie komiksów to szmat czasu. Każda seria, każda postać, której udało się pozostać na rynku tak długo, brała udział w wielu ciekawych historiach. Mało tego – sama JEST historią, a przynajmniej częścią ogólnej historii komiksu. Aquaman. Antologia, wydana z okazji 75-lecia Aquamana, właśnie to pokazuje: jak szereg opowieści z udziałem danego bohatera po wielu dekadach sam składa się na historię medium, które reprezentuje.

Choć nowym fanom Aquamana (jakich bez wątpienia przysporzyła najnowsza ekranizacja) może trudno będzie w to uwierzyć – bohater ten pojawił się po raz pierwszy już w 1941 roku. Komiksy superbohaterskie znacznie się wtedy różniły od współczesnych i różnice te zauważalne są na wielu płaszczyznach. Starsze komiksy bywają naiwne, momentami nawet infantylne, co w dużej mierze wynika z tego, że ich grupą docelową były dzieci. Dorosłym w latach 40. (i jeszcze przez kilka kolejnych dekad, choć i dziś niektórzy trzymają się tego głupiego poglądu) nie wypadało czytać komiksów. Na pierwszy rzut oka można dostrzec też różnice w ilustracjach. Komiks dojrzał, a ta antologia pięknie to ukazuje.

Oczywiście zebranie komiksów z lat 1941-2016 wymaga od czytelnika przyjęcia specyficznego modelu lektury. Stare komiksy nie mają szans w zestawieniu z nowszymi produkcjami. Wypadną na ich tle słabo, ale nie po to są tu zamieszczone. Ich obecność jest konieczna, ponieważ amerykańskie superhero jakoś musiało się zacząć i zaczęło tak, jak na to pozwalała ówczesna technologia, rynek i stan komiksu jako medium. Uważny czytelnik zobaczy natomiast, jak zmieniający się kontekst wpłynął na przeobrażenia Aquamana. Zresztą komentarz, który pojawia się przy okazji kolejnych (z aż 20!) historii tego bohatera, pomoże zorientować się w tych kontekstach nawet mniej wprawionemu odbiorcy.

Aquaman jest niezwykle wdzięczną postacią do zbioru tego typu, ponieważ przechodził wiele zmian. Zmieniała się nie tylko historia jego powstania, ale też zakres umiejętności czy sposób ich funkcjonowania. Zmieniał się wygląd – od długości włosów, zarostu po znacznie poważniejsze modyfikacje, jak utrata dłoni (dość popularna ostatnio w amerykańskich komiksach, vide Thor, Deadshot). Zmieniał się wreszcie sposób odbioru herosa. Nieco starsi fani Ligi Sprawiedliwości z pewnością pamiętają serial animowany, który spopularyzował lamerskiego Aquamana o nieprzydatnych zdolnościach „rozmawiania z rybami” (co jest niedorzeczne przede wszystkim ze względu na fakt, że ryby znane są z braku zdolności mówienia). Dziś niewiele zostało z tamtego wizerunku, nowe przygody w ramach Odrodzenia DC pokazują, że tę postać można (i należy) traktować poważnie.

Mnie najbardziej podoba się jeszcze inna zmiana – wprowadzenie komplikacji i problematyzacji zagadnień poruszanych na łamach komiksów. Początkowo widzimy samotnego bohatera ratującego tę czy tamtą grupę w niebezpieczeństwie. Ale z czasem sytuacja się zmienia. Losy Aquamana stają się coraz bardziej polityczne. Wikła się on w trudne relacje Atlantów z ludźmi, a także w wewnętrzne spory.

Cieszę się, że rosnąca popularność komiksów pozwala na wprowadzanie na polski rynek nie tylko aktualnych tytułów, ale także „wyciąganie” z archiwów tego typu antologii. Liczę na to, że wydający Aquamana. Antologię Egmont uraczy nas wkrótce podobnymi tytułami.

Aleksander Krukowski

Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2018
Tłumaczenie: Marek Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 18.0×27.5cm
Stron: 400
Cena: 119,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328135192

About the author
Aleksander Krukowski
Literaturoznawca, krytyk literacki i tłumacz. Wytrwały recenzent książek i komiksów, publikujący w różnych zakątkach internetu. Fan Granta Morrisona, Alana Moore'a, Warrena Ellisa i Neila Gaimana, chętnie sięgający po komiksy spoza swojej strefy komfortu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *