Wieczór Trzech Króli w nowym przekładzie Piotra Kamińskiego

W szerokim gronie twórców trafiają się postacie nietuzinkowe, podawane innym za przykład, których dorobek literacki nigdy nie traci na aktualności. Zmieniają się epoki, trendy, wyznawane wartości i ideały, a tymczasem ich dzieła trwają, zawsze aktualne, choć inaczej interpretowane. William Szekspir, angielski dramatopisarz, nie musi być nikomu przedstawiany. Jego sztuki przemknęły przez najtrudniejsze zakręty historii, żeby po raz kolejny powrócić w jasnym świetle chwały za sprawą nowego tłumaczenia Piotra Kamińskiego.

„Wieczór Trzech Króli” skupia się na klasycznej zamianie ról. W trakcie gwałtownego sztormu zostaje zatopiony statek. Jedną z ocalałych jest młoda szlachcianka Viola, pogrążona w rozpaczy po tragicznej śmierci brata bliźniaka – Sebastiana. Łut szczęścia sprawia, że morze wyrzuca ją na brzeg kraju władanego przez przystojnego diuka Orsino. Sztuka nie do końca zdradza, dlaczego dziewczyna postanawia w przebraniu pazia udać się na jego dwór, ani dlaczego już wtedy pragnie zostać jego żoną. Wybiera jednak okrężną drogę w realizacji swojego celu. Choć Orsino od razu obdarza ją wielką sympatią i zaufaniem, nie podejrzewa nawet, że jego uroczy, subtelny paź w rzeczywistości jest zakochaną w nim kobietą. Zresztą nie ma czasu, by zgłębiać ten problem. Sam bowiem pała wielkim, nieodwzajemnionym uczuciem do hrabianki Oliwii. Niestety, ta dama nie jest zainteresowana zalotami nieokrzesanego diuka. O wiele bardziej podoba jej się jego młodziutki posłaniec Cezario, czyli Viola w męskim przebraniu. Tymczasem w innym zakątku kraju odnajduje się stracony brat bliźniak Violi – Sebastian, ocalony dzięki opiece i poświęceniu miejscowego pirata Antonia, który bez przerwy składa mu deklaracje swojej niewyczerpanej miłości.

Intryga się zapętla, zwłaszcza gdy Szekspir wprowadza równoległy wątek oparty na podstępie, który ma okpić surowego hipokrytę Malwolia, majordomusa Oliwii. Jej leniwy kuzyn, sir Tobiasz Czkawka, i jego kompan od kieliszka, sir Andrzej Chudogęba, na spółkę ze służącą Marią obmyślają chytry plan zemsty na malkontenckim Malwoliu. Poczynania spiskowców oraz miłosne nieporozumienia, eskalujące za sprawą zatajonej tożsamości bliźniąt, łączy postać błazna Feste, bardziej filozofa niż trefnisia, który celnie i dowcipnie podsumowuje toczące się wydarzenia.

Akt V przynosi rozwiązanie miłosnych perypetii i koniec udręki zaszczutego Malwolia. Czytelnik jednak nie może oprzeć się wrażeniu, że wymuszone konwencją zakończenie niekoniecznie odpowiada bohaterom, jak i samemu Szekspirowi.

Jeśli lepiej przyjrzymy się tekstowi, albo raczej zawartym w nim podtekstom, odkryjemy, że tak naprawdę mamy do czynienia z dziełem na wskroś genderowym, na co również zwraca uwagę Anna Cetera, autorka wstępu do sztuki. Weźmy na przykład motyw miłości Oliwii do zamaskowanej Violi. Hrabianka w końcu bierze ślub z Sebastianem, ale czy to w nim pierwotnie się zakochała? Pomimo wielkiego podobieństwa fizycznego bliźnięta różnią się pod względem charakterów, nie są przecież identyczne. Czy w tak krótkim czasie Oliwia mogła zakochać się również w Sebastianie, który przypadkiem spotyka ją, kiedy przybywa do miasta?

Dużo wątpliwości budzi także relacja Sebastiana z Antoniem. Doświadczony pirat do tego stopnia traci głowę dla nieznajomego młodzieńca, że pozwala się schwytać żołnierzom diuka, gdy próbuje go odnaleźć w mieście. Niestety, Sebastian pod wpływem niezwykłej urody Oliwii odrzuca jego oddanie i przyjaźń. Znamienne jest samo imię młodego bohatera, kojarzone z postacią św. Sebastiana, uważanego za jedną z ikon homoseksualizmu. Wątek Antonia ma także podłoże biograficzne. Interpretatorzy doszukują się w nim echa nieodwzajemnionego uczucia Szekspira do tajemniczego młodzieńca. Dramatopisarz poświęca mu przede wszystkim wzruszający zbiór sonetów, do dzisiaj uznawany za jedno z najpiękniejszych wyznań miłosnych w historii literatury.

Co ciekawe, rola Violi dostarcza kolejnych powodów do dyskusji. W czasach Szekspira kobiety nie mogły występować na scenie. Ich partie odgrywali więc mężczyźni. A zatem do jakich to prowadzi wniosków? Młody mężczyzna wcielał się w postać kobiety, która wcielała się w mężczyznę… Koniec końców w scenach z Violą i Orsinem widz i tak oglądał dwóch mężczyzn…

Historia Malwolia dostarcza natomiast zupełnie odmiennego materiału do interpretacji. Szekspir zawarł w nim wszystkie wady przypisywane purytanom. Niewysublimowane żarty domowników z napuszonego majordomusa symbolizują opór prostego ludu przed purytańskimi zasadami, zakazującymi świętowania i obchodzenia ważnych rocznic. To swoiste preludium do wydarzeń, które miały miejsce w Anglii za panowania Karola II i wyniosły Oliviera Cromwella do władzy.

Reasumując: jestem przekonana, że wielu z Was już nie raz sięgało po sztuki Szekspira, choćby z powodu wymogów szkolnych czy też przedstawień teatralnych, niestrudzenie wskrzeszających ducha najsłynniejszego dramatopisarza. Jego twórczość stała się klasyką samą w sobie i być może to powoduje, że brakuje nam świeżości w zgłębianiu tego, co chciał nam przekazać. Nowa seria przekładów Kamińskiego stwarza kolejną szansę, żeby odkurzyć dobrze znane intrygi i jeszcze raz zachwycić się ich przebiegiem oraz mnogością nietuzinkowych postaci, z czego przecież najbardziej zasłynął Szekspir. I ufam, że jego twórczość nigdy nam się nie znudzi.

Magdalena Pioruńska

Autor: William Szekspir

Tytuł: „Wieczór Trzech Króli”

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 261

Data wydania: 2012

About the author
Magdalena Pioruńska
twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *