Wichrołak – Paweł Szlachetko

0

Wieś gdzieś w Tatrach. Owce na pastwiskach, lasy, górskie szczyty wyzłocone słońcem. Rustykalna prostota, choć w zagrodach widać najnowsze zdobycze cywilizacji. No i ludzie, mieszkańcy tego skrawka naszego kraju, ukrywają ponurą tajemnicę… Polscy górale. Trudno jednak uwierzyć, że XXI wiek znaczy dla nich to samo, co dla mieszkańców wielkich miast. Ich świat jest inny. To świat, w którym nadal wierzy się w czary i złe duchy, w którym panna z dzieckiem przynosi hańbę rodzinie, a kalekiego od urodzenia syna lepiej przedstawiać sąsiadom jako uciesznego matołka, niż narazić na potraktowanie jak „odmieńca” – na śmierć z ręki kogoś, kto uzna, że urzekł mu owce. To wszystko dzieje się dziś. Teraz. Obok nas.

W niewielkiej wiosce, kierującej się tylko swoimi prawami, zjawia się przybysz z miasta. Młody człowiek o imieniu Roman. Raz podaje się za pracownika Sanepidu, drugi raz za dziennikarza, ale nikt nie wie kim naprawdę jest, ani po co przyjechał. Dla Józwy, starego sołtysa, jest darem losu. Może przedstawić go jako pracującego w odległym mieście męża córki, która zhańbiła rodzinę, wracając ze studiów w odmiennym stanie.

Mimo wysiłków Józwy, aby ukryć prawdę, ludzie we wsi zaczynają się jej domyślać. Zwłaszcza ci, którym  zaszkodzenie sołtysowi jest bardzo na rękę. Ujawnienie błędu dziewczyny zachwiałoby społecznością, w której zamordowanie sąsiada jest daleko mniejszym występkiem niż „niemoralność”. Stary gazda stawia sprawę jasno – dobrze zapłaci, jeśli Roman zechce udawać przed ludźmi męża jego Marty i poda dziecko do chrztu. Mimo początkowego wahania, chłopak godzi się na propozycję, ma swoje powody. Jeden dobrze ukrywa, a drugi to chęć wyjaśnienia zagadkowej manii samobójczej, która dosięgła poważanych, wioskowych gospodarzy. Roman nie wierzy, by w krótkim czasie trzech zamożnych, twardych chłopów nagle odebrało sobie życie. Kwestionuje raport lekarza i policjanta, a tym bardziej nie wierzy w opowiadania o jakimś „Wichrołaku”. Usiłuje dojść prawdy na własną rękę. Nawet nie podejrzewa, jak ponurą tajemnicę skrywa ta górska wieś, choć domyśla się, że za tymi strasznymi wydarzeniami stoi sprawca z krwi i kości. Jednocześnie musi rozwiązać znacznie mu bliższy problem o dużo delikatniejszej naturze…

Książka nieodparcie kojarzy się z „Chłopami” Reymonta. Nie ma w niej nic z sielanki. Przedstawia świat małej wioski w podobny, odidealizowany sposób. Ukazuje przesądy, ciemnotę, zacofanie, brutalność i bezwzględny egoizm ludzi, z których PRL usiłowała uczynić niemal aniołów. Mimo pozorów nowoczesności, anten satelitarnych, telewizorów plazmowych i drogich samochodów, górale pozostali w głębi duszy tacy, jakimi byli przed wiekami. I tak właśnie przedstawia ich autor – językiem prostym, chwilami nieco wulgarnym. Opisuje sposób myślenia, nienasyconą chciwość, brak skrupułów i głębszej moralności, przysłonięte demonstracyjną pobożnością. W tym „uroczym zakątku” nie toleruje się żadnej odmienności, a słowo „tolerancja” jest nieznane i nikt by go nie zrozumiał. Role są podzielone zupełnie jak przed wiekami. Mężczyźni zajmują się rolą i owcami, a wieczorem upijają w karczmie, wszczynając przy okazji awantury. Kobiety zajmują się domem, zbierają cięgi od mężów i rodzą dzieci – oczywiście swemu ślubnemu, bo bękart to powód do wstydu i pośmiewisko dla całej wioski. Świat zatrzymany w czasie.

Paweł Szlachetko, autor książki, wykazał się nie tylko świetną znajomością realiów opisywanego środowiska, ale i bardzo dobrym, lekkim piórem. Przedstawiona przez niego zagadka kryminalna trzyma w napięciu niemal do ostatniej strony, nie dając żadnych jasnych wskazówek, gdzie szukać rozwiązania. Również wizualnie „Wichrołak” przedstawia się bardzo przyzwoicie. Wymarzona lektura dla miłośników sensacji i naturalizmu.

Luiza „Eviva” Dobrzyńska

Ocena: 4/5

Tytuł: Wichrołak

Autor: Paweł Szlachetko

Wydawnictwo: MUZA S.A.

Liczba stron: 336 stron

Rok wydania: 2011

Podziel się

O autorze

Technik MD, czyli maniakalno-depresyjny. Histeryczna miłośniczka kotów, Star Treka i książek. Na co dzień pracuje z dziećmi, nic więc dziwnego, że zamiast starzeć się z godnością dziecinnieje coraz bardziej. Główna wada: pisze. Główna zaleta: może pisać na dowolny temat...

Odpowiedz