W paszczy lwa, czyli „Zdrajca tronu” Alwyn Hamilton

0

580467-352x500Zaledwie kilka miesięcy temu Amani Al-Hiza, pragnąc wolności, uciekła z domu położonego na końcu świata i zaczęła przemierzać bezkresne piaski magicznej pustyni w towarzystwie tajemniczego obcokrajowca, Jina.

Teraz jednak sytuacja diametralnie się zmienia. Kiedy Amani wbrew własnej woli trafia do epicentrum reżimu – pałacu sułtańskiego – przyświeca jej jeden cel: obalenie tyrana.

Zapomnij o wszystkim, co wiesz o Miraji, o rebelii, o dżinach i Jinie oraz Niebieskookiej Bandytce. W Zdrajcy tronu jedyne, czego możesz być pewien, to to, że nic nie jest pewne.

Ci, którzy czytali recenzję Buntowniczki z pustyni, mogli zauważyć, że trochę zbyłam powieść wzruszeniem ramion. Dobra przygodówka, ale nic więcej. Bardziej podobała mi się idea niż wykonanie. Drugi tom wydaje się być stworzony po to, aby udowodnić mi, jak bardzo się myliłam. Zdrajca tronu to o wiele dojrzalsza, bardziej skomplikowana proza, która nie traci swojego przygodowego ducha, a jednocześnie rozbudowuje świat przedstawiony, znacząco komplikuje relacje pomiędzy postaciami i pogłębia charakterystykę zarówno naszych bohaterów, jak i wrogów. Tym razem niewiele mogę Hamilton zarzucić – z przyjemnością zauważyłam, jak bardzo rozwinęła swój warsztat.

Główna bohaterka, Amani, w trakcie działań na rzecz rebelii Księcia Buntownika zostaje wciągnięta w zasadzkę i trafia do stolicy. Pozbawiona swojej mocy i zdana na łaskę sułtana, zostaje zamknięta w haremie wraz z innymi mieszkankami pałacu, córkami i żonami sułtana i jego następcy. Zostaje zmuszona do uwikłania się w pałacowe intrygi i gry o władzę, otoczona wrogimi siłami w postaci zazdrosnych żon i postrzegających ją jako demona obcokrajowców, chroniona jedynie przez kaprysy sułtana. To sytuacja całkowicie obca dla Amani – wychowanej na wsi na skraju pustyni, z pistoletem w ręce. Pierwszy raz jest całkowicie bezbronna i nie ma dokąd uciec. Harem to środowisko równie zdradliwe i niebezpieczne, co pustynne piaski, a Amani nie umie się w nim poruszać. Dodatkowo postaci z przeszłości, które uważała za martwe, powracają do jej życia – z całkiem nowymi sojuszami i zagrożeniami. Nic nie jest takie, jakie się wydawało. Sama Amani lepiej poznaje sułtana i jego stronę konfliktu, zaczyna kwestionować racje rebelii i wątpić w swojego księcia. A sułtan znajduje sposób, aby przyzywać dżiny…

Jak widać, pod względem fabularnym drugi tom niewiele ma wspólnego z pierwszym. Dzielą pełen napięcia klimat i nieco paranoiczną atmosferę, kiedy nie wiemy, kto jest naszym wrogiem, a kto przyjacielem, i komu można zaufać, a niemal każdy czyha na nasze życie. Poza tym zamiast widowiskowych pościgów i pojedynków Zdrajca tronu oferuje nam głównie manipulacje i intrygi. Nie oznacza to, że jest pozbawiony akcji, przeciwnie – rebelia wciąż trwa i podejmuje karkołomne działania, aby ocalić Amani. Dostajemy swoją dawkę strzelaniny i pościgu, czyli wszystko to, co było dobre w pierwszym tomie, ale nie to jest teraz najważniejsze. Znacznie bardziej istotne jest, że pierwszy raz mamy okazję poznać Amani jako osobę, tak jak ona po raz pierwszy zdobywa się na głębszą autorefleksję, kwestionując swoje ideały i motywacje. Czy to jest starcie, z którego nasza bohaterka wyjdzie zwycięsko? Czy ważąc swoje zbrodnie i obietnice rebelii – nowego świtu, nowej pustyni – przeprowadzając bilans zysków i strat, można naprawdę wygrać?

Moją ulubioną częścią Zdrajcy tronu jest znaczące rozbudowanie świata przedstawionego przez przedstawienie legend i podań ze świata pustynnego królestwa Miraji. Co ciekawe, wszystkie te baśnie są nieco inaczej rozumiane przez naszych bohaterów, którzy sami są stworzeniami z legend. Hamilton zadbała o szczegóły i każde przytoczone opowiadanie rzeczywiście brzmi jak funkcjonujące w kulturze od setek lat, jak historia wypaczona tak, że ledwo można rozpoznać prawdę, która się pod nią kryje. Do tego powieść dodaje pewien poziom metarefleksji, kiedy Amani odkrywa, że legenda Błękitnookiej Bandytki żyje własnym życiem.

Zdrajca tronu to znacznie bardziej skomplikowana powieść, niż można by się spodziewać po pierwszym tomie serii, Buntowniczce z pustyni. Łączy wartką akcję z głębokimi przemyśleniami i pozwala lepiej poznać naszych bohaterów, śledząc, jak rozwijają się i zmieniają. Dostarcza wielu zwrotów akcji, kwestionuje wszystko, co wiemy z poprzedniej części i buduje o wiele bardziej złożony obraz świata, niż się spodziewałam, że wyjdzie spod pióra Hamilton. To jedynie sprawia, że nie mogę doczekać się trzeciego tomu, zapowiedzianego na marzec 2018 roku.

Tytuł: Zdrajca tronu

Autorka: Alwyn Hamilton

Tłumaczenie: Agnieszka Kalus

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 560

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz