W moim wnętrzu znajduje się smoczyca i nie mogę trzymać jej w klatce – „Historia naturalna smoków” Marie Brennan

0

34453638Historia naturalna smoków, pierwszy tom serii Pamiętnik lady Trent autorstwa Marie Brennan, kusi wyjątkowo piękną okładką. Anatomiczny przekrój smoka niesie obietnicę czegoś nowego i nietypowego. Jak wiemy, w fantastyce smoki można zarzynać, ujeżdżać, walczyć z nimi lub u ich boku. Smoki mogą być naczyniami magii i źródłem mądrości, mogą być metaforami, ale chyba rzadko stają się obiektem studiów. Ostatecznie studiowanie smoków to raczej niebezpiecznie zajęcie. W żaden sposób jednak nie jest to w stanie powstrzymać Izabeli Camherts przed realizacją życiowej pasji, jaką jest właśnie historia naturalna i smoki. Izabela brnie przez życie kierowana nieprzepartą potrzebą wiedzy, pragnieniem odkrywania nowych, nieznanych obszarów nauki. Chce dowiedzieć się o smokach wszystkiego, co jest dostępne – poznać ich zwyczaje żywieniowe i godowe, budowę, klasyfikację gatunkową. I z łatwością zaraża tą pasją czytelników.

Historia naturalna smoków stanowi niesamowicie przyjemną lekturę, wyważone połączenie lekkiej przygodówki z naukowym tłem (całkiem w stylu Indiany Jonesa – mamy nawet ruiny starożytnej cywilizacji, w których kryje się uśpiony demon) i poważnej refleksji o restrykcjach, z jakimi borykają się kobiety, próbując wyjść poza przypisane im role społeczne. Świat przedstawiony w powieści jest jednocześnie bardzo ciekawy i bardzo wtórny. Bądźmy szczerzy, to po prostu XIX wiek i wiktoriańskie społeczeństwo w świecie, gdzie smoki stanowią część środowiska naturalnego. Kraje, przez które podróżują nasi bohaterowie, posiadają odpowiednio fantastyczne i łamiące język nazwy, ale tło obyczajowe i geopolityka jasno wskazują na Europę końca XIX wieku. Gdyby osadzić akcję w Wielkiej Brytanii i na Bałkanach, a nie w Scirlandii i Wystrynie, nic by się nie zmieniło. Przynajmniej w tym tomie, ponieważ w kolejnych częściach serii świat przedstawiony może zostać znacząco rozbudowany. Jak dotąd najbardziej intrygującym elementem są ruiny starożytnej drakonejskiej cywilizacji, czczącej bogów w postaci hybryd smoków i ludzi. Nie ukrywam, że liczę na rozwiązanie tej zagadki w kolejnych tomach. W tym momencie stanowi ona raczej część lokalnego kolorytu. Trzeba przyznać, że poszczególne kraje przedstawione zostały z dbałością o szczegóły, która czyni je bardzo wiarygodnymi. Ciekawie jest poznawać obyczaje, religie i tło społeczne w różnych miejscach, do których zawita Izabela z przyjaciółmi. Równie ciekawie, co poznawać same smoki. Tym bardziej, że lokalna polityka stanowi istotną część fabuły.
1222823
Narracja pamiętnikarska ma w sobie coś niezwykle pociągającego. Pozwala nie tylko przedstawiać przebieg wydarzeń, ale również komentować go z perspektywy czasu. W ten sposób poznajemy dwie Izabele – zasłużoną Lady Tren u schyłku pełnego przygód i osiągnięć życia, która nie boi się mówić, co naprawdę myśli, i młodą Izabelę, wciąż niepewną, czy uda jej się zrealizować marzenia, ale zdeterminowaną, aby spróbować. Obie są bardzo sympatyczne jako bohaterki. Ze względu na stylizację na XIX wiek i lekko satyryczną narrację powieść kojarzy się z czarownicami Terry’ego Pratchetta, i to w najlepszym możliwym sensie – przez podobieństwo charakterów. Nie można oprzeć się wrażeniu, że lady Trent dogadałaby się z Nianią Ogg i Babcią Weatherwax, i chyba trudno o większy komplement dla postaci w literaturze fantasy.

Trzeba także przyznać, że młoda Izabela potrafi zaszokować czytelnika. Jej zamiłowanie do historii naturalnej zrodziło się bowiem w bardzo młodym wieku i już jako mała dziewczynka przeprowadzała sekcje martwych ptaków. W przebraniu wybrała się na polowanie na smoka. Obie te sceny opisane są dosyć graficznie i nie jest to coś, czego można spodziewać się przy tak lekkiej narracji. W jakiś sposób książka od początku wyzywa czytelnika, aby traktował ją poważnie.

Pod wieloma względami to także powieść o kimś, kto kocha książki, co zawsze stanowi wdzięczny temat. A przy tym nauka o nauce. Każdy, kto miał okazję brać udział w badaniach terenowych, nieważne, z jakiej dziedziny, doceni opis wyprawy do Wystryny. Tudzież późniejsze refleksje lady Trent o tym, jak w młodości pozwalała, aby konwencje literackie (również te dotyczące pisania traktów naukowych i sprawozdań) wpływały na kształt publikowanych wyników badań kosztem rzeczywistego przebiegu wydarzeń. To, jak reflektuje się i krytykuje swoje wczesne prace, zabrzmi znajomo dla każdego, kto miał okazję pisać teksty naukowe i żałuje, że nie zrobił tego inaczej. Pod wieloma względami Historia naturalna smoków to pozycja, którą można rekomendować antropologom. Co bardziej przytomni z nich będą w stanie tylko przytakiwać sarkastycznym uwagom lady Trent.

Chociaż Izabela jest główną bohaterką, inne postaci nie zostały zaniedbane. Poznajemy jej rodzinę i przyjaciół, a także współuczestników wyprawy badawczej. Lord Hilford nieodmiennie kojarzy się z naukowcem awanturnikiem, jakim był Richard Burton, chociaż jest od niego o wiele bardziej sympatyczny. Jego asystent, pan Wilker, z kolei sympatyczny nie jest, a przynajmniej nie w oczach Izabeli, wciąż jednak pozostaje interesującą postacią. I wreszcie Jacob Camherts, mężczyzna, który dał się uwieść Izabeli z pełną świadomością, że najbardziej pociąga ją w nim jego biblioteka. Przy czym Brennan należy się pochwała za przedstawienie pozytywnego i szczęśliwego związku, opartego na przyjaźni, wzajemnym wsparciu i wierze w zdolności swojego partnera. Państwo Camherts potrafią uwieść czytelników siłą swojej miłości tylko dlatego, że są w pierwszej kolejności dobrymi przyjaciółmi.

Historia naturalna smoków przedstawia dorastanie zwykłej kobiety z niezwykłą pasją i dzieje jej pierwszej wyprawy badawczej – w tym także cenę, jaką przyszło jej zapłacić za realizację marzeń. Nie brakuje tu przygód, wartkiej akcji, która ledwo daje czytelnikowi odetchnąć, naukowych ciekawostek, pasji, politycznych intryg, a nawet nadnaturalnej grozy w postaci zbudzonego ze snu przeklętego smoka. Jest to lektura, która bawi, śmieszy i wzrusza. I pozostawia niedosyt. Nie mogę doczekać się kolejnych części i szczerze polecam wszystkim pierwszy tom Pamiętnika lady Trent.

To tak… tak, jakby wewnątrz mnie znajdowała się smoczyca. Nie wiem, jak jest duża; być może wciąż rośnie. Ma jednak skrzydła i jest silna, i… nie mogę trzymać jej w klatce. Inaczej umrze. Ja umrę. Wiem, że nie wypada tak mówić, ale wiem, że mogę osiągnąć więcej, niż pozwala mi na to życie w Scirlandii. Kobietom wolno studiować teologię albo literaturę, ale nie wolno zajmować się czymś tak prymitywnym, jak to, co robimy teraz. A ja właśnie tego pragnę, nawet jeśli jest ciężko i niebezpiecznie. Nie dbam o to. Muszę zobaczyć, dokąd mogę dolecieć na swoich skrzydłach.

Autor: Marie Brennan
Tytuł: Historia naturalna smoków
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 400

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz